Kiedy przychodziłam do domu z pracy i obok wanny stało krzesło, to znaczyło, że zostawił je tam mój mąż, żebym poczekała na niego z kąpielą. Uwielbiam brać długie kąpiele, uwielbiam też książki i głos mojego męża. On doskonale o tym wiedział, więc często siadał przy wannie i mi czytał. To naprawdę niesamowicie piękne i zmysłowe chwile. Coś, co naprawdę uwielbiałam, więc zawsze, kiedy widziałam to krzesło przy wannie, czekałam na niego z niecierpliwością. Ja, mała dziewczynka w wannie i on, wielki niedźwiedź, troskliwy barbarzyńca, w jednej ręce trzymał książkę, a drugą kładł na mojej dłoni, leżącej na krawędzi wanny.
Kilka dni temu odebrałam telefon w pracy. Najgorsze wieści... mój mąż zginął w wypadku. Pojechałam na miejsce, później najeździłam się z policją, cała masa nieprzyjemnych procedur, trzeba było zacząć załatwiać papiery, pogrzeb, to wszystko było straszne, byłam załamana, ale przyjęłam to "po męsku". Kompletnie rozkleiłam się, dopiero kiedy wieczorem w domu poszłam do łazienki i zobaczyłam krzesło obok wanny...
Dodaj anonimowe wyznanie
Moje kondolencje. Mam nadzieję, że jakoś się po tym pozbierasz.
Nie ma nic gorszego niż strata bliskiej osoby.. Trzymaj się autorko 💛
Są gorsze rzeczy :-)
^
Przykład?
Brak bliskiej osoby przez całe życie.
@AnaidOdi wtedy przyzwyczajasz się do samotności i nie jest tak źle, a ktoś kto przez długi czas miał bliską osobę i nagle ją stracił w dodatku bez pożegnania... nie da opisać się tego co czuje i nie ma nic gorszego
OMBoze wojna, zeslanie na Sybir np.
Tortury bliskiej osoby n twoich oczach chociażby... raczej każdy wolałby szybką śmierć swojego bliskiego niż np. Powolne obdzieranie ze skóry, przypalanie, głód, odcinanie kończyn po kawałku, ale tak żeby przeżył do zostania samego kadłubka, po czym ścierać powoli szlifierką kikuty, po czym spalenie żywcem reszty.... chcesz więcej przykładów?
No tak, najważniejsze to tworzyć jakieś irracjonalne wyścigi o to, co jest gorsze, a co jest najgorsze...
Ja nie napisałem, żeby pisać co jest gorsze. To wy chcieliście przykładów. A niektórzy ludzie pocieszają się tym, że mogłoby być gorzej......
@xeinap To akurat było żałosne. Nie, takie rzeczy nie pocieszają. Potrafisz wykrzesać z siebie choć odrobinę empatii i współczucia?
@lekkaprzesada polecam książkę Herlinga-Grudzińskiego pt. Twierdza.
Bo tak jest... te wszystkie procedury odrywają nas od tego wszystkiego, dopiero gdy wracamy do domu, gdzie nic się nie dzieje, wszystko nam o nim przypomina, nagle uświadamiamy sobie, ze już nic nie będzie jak dawniej...
Przykro mi.
Moje kondolencje
Piękna miłość. Cudownie, że mogłaś jej doświadczyć choć przez tak krótki czas. Moje kondolencje.
Ciężko się nie rozkleić po przeczytaniu tego wyznania... Bądź silna, Kochana Autorko.
Och to życie. Dlaczego tak jest, ze jak ludzie tworzą razem zgrana parę, darzą się miłością, szanują, tesknią za sobą, to przeważnie np. jedno zginie w wypadku, przez chorobę i pozostawia po sobie pustkę, a są małżeństwa, w których jest agresja, przemoc, brak szacunku wobec drugiej osoby i tak jest do starości. Ja nie wiem, złego diabli nie biorą czy jak? Zawsze o tym myślę, gdy słyszę albo czytam o utracie bliskiej komuś osoby.
Jesteśmy z Tobą. Wszyscy Anonimowi trzymają za Ciebie kciuki ❤
Ależ się tu nazbierało trolli i nieczułych osób. Wiecie co wam powiem? Nie jestem w stanie stwierdzić na 100%, że wyznanie to prawdziwa historia (tak jak i żaden z was). Ale jeśli tak, to bardzo, bardzo współczuję autorce. I absolutnie nie rozumiem zarzutów w jej stronę, jakoby w dzieleniu się takim wyznaniem było cokolwiek złego czy nie na miejscu. Bardziej nie na miejscu są właśnie słowa krytyki pod historią tak bolesną i przykrą jak ta.