Witam, z kolega nikomu o tym nie mówiliśmy, ale przypadkowo przez nasze dobre chęci... komuś się zmarło.
Spotkaliśmy menela z rozciętą nogą. Zabraliśmy go na SOR, zszyli mu ranę (o dziwo był ubezpieczony), dali receptę i wypisali. Wykupiliśmy mu leki przeciwbólowe, no i to był błąd... Wziął ich za dużo, napił się i kita...
Chciałeś dobrze wyszło jak zwykle :")
A tak poważnie to bardzo dobrze postąpiliście, a przecież nie dało się siedzieć i pilnować dorosłego człowieka, żeby się nie napił.. No niestety.
Czyny jak najbardziej dobroduszne. A że on tak postąpił... już jego sprawa i wina, nie szło przecież przewidzieć, że mu tak "odbije". Zapewne nie jeden by podziękował, nie wszyscy są tacy źli
Promp
Odbije? Jeśli był alkoholikiem to było silniejsze od niego. Alkoholizm nie jest hobby, tylko chorobą. O tyle silną, że przy odwyku można umrzeć. Przy długotrwałym alkoholizmie to już nie jest "nie wypiję więcej, koniec". To są fizyczne bóle, telepanie, wymioty i napady agresji. Alkoholizm jest niebezpieczniejszy czasem od uzależnienia od narkotyków. Niestety nie każdy jest wystarczająco silny, by z tym walczyć. A jest to walka. On ją przegrał.
Anielicaaa
Istnieje też inny sposób: zamiast nagle odstawiać używkę należy robić to stopniowo, organizm nie doznaje wtedy takiego szoku. Trwa to o wiele dłużej, ale myślę, że wyrządza też mniej szkód.
Niedaleko mojej miejscowości pijaczki zrobili sobie taki zakład. Jeden z nich miał opróżnić na raz butelkę (chyba czystej). Opróżnił, przewrócił się i już nigdy nie wstał.
Chciałeś dobrze wyszło jak zwykle :")
A tak poważnie to bardzo dobrze postąpiliście, a przecież nie dało się siedzieć i pilnować dorosłego człowieka, żeby się nie napił.. No niestety.
Czyny jak najbardziej dobroduszne. A że on tak postąpił... już jego sprawa i wina, nie szło przecież przewidzieć, że mu tak "odbije". Zapewne nie jeden by podziękował, nie wszyscy są tacy źli
Odbije? Jeśli był alkoholikiem to było silniejsze od niego. Alkoholizm nie jest hobby, tylko chorobą. O tyle silną, że przy odwyku można umrzeć. Przy długotrwałym alkoholizmie to już nie jest "nie wypiję więcej, koniec". To są fizyczne bóle, telepanie, wymioty i napady agresji. Alkoholizm jest niebezpieczniejszy czasem od uzależnienia od narkotyków. Niestety nie każdy jest wystarczająco silny, by z tym walczyć. A jest to walka. On ją przegrał.
Istnieje też inny sposób: zamiast nagle odstawiać używkę należy robić to stopniowo, organizm nie doznaje wtedy takiego szoku. Trwa to o wiele dłużej, ale myślę, że wyrządza też mniej szkód.
Brawa za reakcję dla Was. Myślę, że nie każdemu chciałoby się pomóc panu Chlorkowi. Zrobiliście wszystko co mogliście :)
A może chciał zakończyć swój żywot tylko o tym nie wiedzieliście?
Nie martw się.To nie jest ani twoja wina ani kolegi.Wy mu pomogliście a to że on tak postąpił to już tylko jego wina.
Niedaleko mojej miejscowości pijaczki zrobili sobie taki zakład. Jeden z nich miał opróżnić na raz butelkę (chyba czystej). Opróżnił, przewrócił się i już nigdy nie wstał.
Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane ;)
Nie wasza wina, że menel nie umiał się opanować przed kielichem. No sorry, selekcja naturalna.
Dzwonię na policję! Pójdziecie siedzieć za morderstwo z premedytacją :D
Dzwonie na policję. Pójdziecie siedzieć dożywocie za morderstwo z premedytacją :D