Gdy byłam mała, bardzo chciałam być księdzem. Jako brzdąc za wiele nie rozumiałam z tego, co się dzieje w poszczególnych momentach mszy, chociaż ogólny zamysł znałam. Jednak nie nudziłam się nigdy, bo z niecierpliwością czekałam na najlepsze moim ówczesnym zdaniem momenty: okadzanie (nadal uwielbiam ten zapach), czytanie Ewangelii, śpiewanie "Święty, święty" i Podniesienie. W domu próbowałam to odtwarzać, jednak z braku wielu rzeczy musiałam improwizować. I tak kadzielnicą został mój miś, który miał przyczepioną do szyi długą wstążkę (Juju, przepraszam!), ewangeliarzem został zeszłoroczny kalendarz książkowy z bordową okładką, hostią odpowiednio ogryziona kromka chleba, winem/krwią - Tymbark wiśniowy.
Byłam niesamowicie smutna, gdy dowiedziałam się, że nawet ministrantem nie zostanę, bo owszem, dziewczyny mogą być, ale tylko wtedy, gdy nie ma chętnych chłopaków. Rozważałam założenie "prawdziwego Kościoła", ale wiedziałam, że nie będę miała na to pieniędzy - sam ornat by kosztował chyba karton cukierków (teraz wiem, że te porządne, nie z plastiku, znacznie więcej...). O protestantach wówczas prawie nie słyszałam. Żeby nie było niedopowiedzeń, to katoliczką jestem dalej, miłość do Boga mi nie minęła i nadal chętnie chodzę na msze.
Dodaj anonimowe wyznanie
Mój brat odprawiał regularnie mszę dla butów. Zorganizować bierzmowanie naszego psa w łazience. On był świadkiem, tata (biorący akurat prysznic za zasłonką) księdzem. Piesek dostał imię Voldemort.
Najlepszy komentarz EVER 😂
Też kiedyś bawiłam się w księdza... kazałam swojej kuzynce chodzić na kolanach dookoła pokoju i karmiłam ją plastrami ogórka :D
Ja na zmianę z siostrą karmiłyśmy się łyżeczkami sproszkowanego kakaa :D
Byłem raz. Ksiądz sam sobie polał, sam wypił. Nie polecam.
Niby był poczęstunek dla każdego, ale nie idzie się tym na jeść i jeszcze w kolejce trzeba czekać.
W dodatku podawane z ręki, a każdy wie, że to niekulturalne.
Też tego nie rozumiem :/
Najpierw zebrali od każdego na składkę, a finalnie tylko ten Batman pił, nawet tym białasom powąchać nie dał.
Nie daje nikomu bo może trąci korkiem...
Ja tez tylko raz. Na moje pytanie ksiadz wydzieral sie, ze to zbyt boskie, zebym sie w to zglebiala. Wiecej nie poszlam.
E tam, ksiądz sobię z takich mini buteleczek polewa, że mnie by się "nie chciało gęby smrodzić".
Z tymi ministrantkami to zależy od parafii
U nas kiedyś byli zarówno ministranci, jak i ministrantki. Dwie dziewczyny, bardzo im zależało, a że księży mieliśmy wtedy bardzo spoko, to nie było problemu.
W niektórych Kościołach w protestantyzmie dopuszczalne jest kapłaństwo kobiet. Wszystko przed tobą :)
Ministrantki są coraz częściej. W miejscowości obok mnie jest ogólnie mało dzieci, więcej dziewczynek niż chłopców na dodatek, więc one pomagają księdzu w czasie mszy, zgoda biskupa była.
Dzieci bardzo często odtwarzają sytuacje, których są świadkami. Ani to niezwykłe, ani zaskakujące, ani ciekawe.
Czy jakiś katolik może wytłumaczyć dlaczego właściwie kobiety nie są dopuszczane do kapłaństwa a dziewczynki często nie mogą nawet pomagać w prowadzeniu mszy? Dlaczego kobiety są w. Kościele Katolickim traktowane inaczej niż mężczyźni?
Kobiety zwykle były traktowane inaczej niż mężczyźni w historii. Dopiero niedawno zaczęto dążenia do równouprawnienia. Kościół jest jedną z instytucji, która zmienia się najwolniej i nie lubi rewolucji. Ma to swoje minusy, ale także plusy, ponieważ wszystko muszą długo przemyśleć, a dzisiaj politycy chcą wszystkiego na już. Minusem jest to, że ludzie zaczynają się niecierpliwość i krytykować, ale z drugiej strony krytyka jest też napędem zmiany np. Po rewolucji Marcina Lutra dosyć szybko pojawiła się kontrrewolucja.
Dziękuję Solange. Jednak bardziej chodziło mi o to, czy jest jakieś teologiczne uzasadnienie, które podaje kościół nie dopuszczając kobiet do kapłaństwa?
Chrystus powołał 12 apostołów - mężczyzn. Dlatego mężczyźni zostają księżmi. A kobiety maja inne obowiązki
Wytłumaczenie jest takie, ze ta religie tworzyli mężczyźni. Tak samo jak światowa politykę tworzyli mężczyźni, a w duża światowa politykę - biali mężczyźni. Jak jest, każdy widzi.
Uroczo :D pozdrawiam ;)
Tak, to wykluczenie kobiet z kościoła jest bardzo przykre. Tzn wykluczenie ich ze wszystkich ważnych funkcji. (Dopóki nie orientujesz sie na czym polega KK i w sumie cieszysz się, ze kobiety mało przykładają dp tego ręce)