#spU3H
Ile jest żartów na temat przedwczesnego wytrysku! Tego i paru innych rzeczy najbardziej boją się mężczyźni, którzy pierwszy raz mają jeszcze przed sobą. Raczej mało kto boi się, że seks będzie trwał za długo. A tymczasem to drugi koniec kija.
Narzeczeństwem jesteśmy od paru miesięcy. Seks zawsze był dobry, z jednym tylko mankamentem... Mój ukochany bardzo często nie może dojść.
Zawsze jak zaczynamy jakieś pieszczoty, zastanawiam się ile to będzie tym razem. Pół godziny? Nie, to się prawie nie zdarza. Godzina? Przy dobrych wiatrach. Z dwie godziny można liczyć, zwłaszcza, gdy nie widzimy się dłużej przez jakieś delegacje.
Ktoś mógłby pomyśleć, że na co ja się skarżę? Kto by nie chciał mieć długiej gry wstępnej? A średnia długość penetracji to podobno 3 minuty (naprawdę?).
To bywa fajne. Ale często bywa upierdliwe. Najpierw ja mam orgazm, a potem mijają eony zanim on ma orgazm i zdążę do tego czasu zapomnieć, że to było przyjemne, a zaczynam się nudzić, czuć dyskomfort, a czasami muszę mu podziękować i jak w amerykańskiej komedii przewrócić się na bok po moim orgazmie, zostawiając go tak niedopieszczonego.
Zatarcie to rzecz powszechna. Nie możemy stosować prezerwatyw, bo on nie dojdzie "w", a jeśli przerywamy, żeby założyć, on potrzebuje nakręcania OD POCZĄTKU (!!). Czasami na samą myśl mam dość, on też, ale to jednak ja częściej mam podrażnienia.
Chciałam żeby się chociaż zbadał i chyba czas wrócić do tego tematu. Wywalczyłam już kontrolę u dentysty, może wywalczę urologa. On woli uznać, że to taka cecha i dochodzić raz na parę stosunków niż się zbadać.
Mowa o ludziach lat 25, a dla partnera jestem jedyną partnerką w życiu. Ja mam porównanie, on żadnego.
Jak przestanie się masturbować pomiędzy zbliżeniami to będzie krócej ;)
też mam takiego męża. znaleźliśmy rozwiązanie- podczas gry wstępnej opowiadamy sobie zboczone historyjki (oboje lubimy słuchać niegrzecznych rzeczy), on się wtedy masturbuje, ja w ten czas się nakręcam, gdy jest gotowy przystępujemy do pracy i uwijamy się w jakieś 15 min. zamiast 2 h :P
Ale lipa
wiem co czujesz, mialam podobny problem z bylym- to zwyczajnie BOLI
a po godzinie zaczynasz sie zastanawiac, co z toba nie tak
niech chlopak zrobi badania poczynajac od hormonalnych
Może twój narzeczony jest uzależniony od pornografii? Mój były był uzależniony od tych bardziej pikantnych filmików. Te podobno budują "tolerancję" do spraw intymnych. Z byłym stosunek też trwał średnio dwie godziny (bez gry wstępnej), a raz to piekło trwało 4 godziny.
Lubrykanty to raz, dwa rozmowa co go najbardziej podnieca I kręci. Ty się nie zatrzesz, a on skończy tak jak najbardziej lubi, więc największa szansa na finał. Przygotowanie I rozmowa są bardzo ważne.
Hej! Doradzę ci coś ode mnie. Żyje z takim mężczyzną od 4 lat i można to zamienić na coś miłego :) po pierwsze zadbaj żeby go porządnie nakręcić zanim cokolwiek zaczniecie. Może zdjęcia, może erotyczne SMS czy wspólne pisanie historii erotycznej. Co tam na was działa. Po drugie. Koniecznie wydłużcie grę wstępną. Spróbuj poznać jego ciało tak by móc doprowadzić go do ekstazy (i zachęcaj go do odkrywania ciebie). Może to będą jakieś fantazje może fetysze. I eksperymentujcie. Dużo! Ba powiem Ci ze nawet jeśli dojdziesz szybciej możesz go zadowolić oralnie. To wcale nie jest złe. I ostatnia rzecz. Odkryj jego punkt g :)
@Seras otóż to. kolega mówił że zawsze miał problem z orgazmem. raz jeden poszedł do pani lekkich obyczajów. ta mu wsadziła palca w dupe bo nie mógł dojść, pogmerała tym paluchem i w parę sekund orgazm roku. da sie? da
Najbardziej przeraziło mnie że musiałaś przekonać go do wizyty u dentysty... o.O
Miałam kiedyś partnera, który brał leki na depresję (i pewnie nie tylko). Twierdził, że nie może dojść po tych lekach. I mimo, że widziałam że jest mu dobrze, nawet bardzo, to nigdy nie doszedł. Na gumkę się jeżył bo "zmniejsza przyjemność". Wiem, co czujesz.
Ja też tak miałem kiedy uprawiałem seks ze swoją pierwszą dziewczyną. Najczęściej całość trwała godzinę albo i więcej, a i tak nie udawało mi się dojść, zazwyczaj kończyło się na tym że ona jest zmęczona i już dłużej nie da rady. Przeszło mi to jakoś samo (może kwestia hormonów). Z moją obecną dziewczyną (2 w życiu) wszystko jest tak jak "być powinno". Stosunek bez gry wstępnej trwa jakieś 10-15 minut i zawsze udaje się skończyć :)
U mnie jest na odwrot. Nie moge dojsc, a moj facet dochodzi w 2 min i zabawa sie konczy. On nie chce nic nowego probowac, tylko woli klasycznie i koniec. Nawet jak kupilam lubrykant to go nie Jest to moj pierwszy facet.
Nie uzywamy*
To może zabrzmieć kontrowersyjnie, ale jeśli kolejna rozmowa nic nie da, to przestań z nim chodzić do łóżka, dopóki nie zacznie się starać, wydłużać gry wstępnej itd. (albo jeśli do tej pory byłaś dość aktywna, to leż jak kłoda, wkładając tyle samo wysiłku w zaspokojenie jego, co on ciebie) Wówczas, jeśli mu na tobie zależy, to zacznie pracować nad tym, by tobie również było przyjemnie. Jeśli zaś chodzi mu tylko o seks (bo np. wykorzystuje fakt, że jest twoim pierwszym i nie musi robić niczego, by cię zadowolić), to przestanie cię wykorzystywać. Wtedy co prawda zaboli, ale po paru tygodniach lub miesiącach będziesz mogła zacząć szukać kogoś lepszego i będziesz wiedzieć, jakich osób unikać. Pamiętaj też, że seks nie jest twoim kobiecym obowiązkiem, który ma być przyjemny tylko dla mężczyzny.
@Puszczalska15tka Amen