Jako że jestem najstarsza, organizowałam różne dziwne zakłady i moje rodzeństwo wchodziło w to. Raz założyłam się z siostrą, że kto będzie dłużej jadł jedną kostkę czekolady, ten wygra. Oczywiście moja młodsza siostra jadła jedną kostkę przez cały czas, podczas gdy ja zdążyłam zjeść całą tabliczkę :-) Siostra była zadowolona, że wygrała, a ja byłam zadowolona, że zjadłam prawie całą tabliczkę czekolady.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ehh to dzieciństwo <3
Geniusz zła ^^
Ta
@Awesome97, czyżby to był ww. siostrzyczka? :D
Mój brat raz wymyślił konkurs na zjadanie naleśników. Mama położyła cały stos na talerzyku i wyszła, zostawiając mnie pod opieką brata. Ja, mój brat i naleśniki. Chyba tego nie przemyślała. Szybko ustaliliśmy reguły konkursu. Była w zasadzie tylko jedna i to bardzo prosta: kto (dosłownie) wepcha w siebie więcej naleśników - wygrywa. Kilka minut później Mama dostała prawie zawału, gdy zobaczyła moją szczerbatą, roześmianą, pięcioletnią gębę całkowicie wypchaną naleśnikami. Nie muszę chyba dodawać, że mój brat nie tknął żadnego :D moje życie z nim to były ciągłe głupie pomysły i prawdziwa szkoła przetrwania, ale... nie żałuję :DD
I ten tekst każdej kobiety jedzącą czekoladę: "Oby poszło w cycki" :D
Nie sprawdziło się :( :D
Jak dobrze, że jestem tą starszą :p
Musiałem przeczytać 2 razy żeby zrozumieć podstęp :p
Poszło w cycki chociaż? :D
A dupa rosnie ;D