#tGbN0
Do pewnego momentu mój katar wyglądał tak, że nos wyglądał jakby użądliła mnie w niego pszczoła, nie mogłem przez niego oddychać, był totalnie zatkany nawet całkowicie wydmuchany, mogłem oddychać tylko i wyłącznie przez usta. Z oczu ciągle leciały mi łzy. Wyobraźcie to sobie w połączeniu - nic nie widzę, pieką oczy i jeszcze oddychać nie mogę. A przeziębiony byłem jakieś 6 razy do roku.
Historia jest trochę zawiła, kiedyś miałem połamany nos, krzywą przegrodę i niemożność oddychania przez jedną dziurkę w nosie odkąd pamiętam. W pewnym momencie zaczęło mi to przeszkadzać i poszedłem do laryngologa, coby nakierować się na zabieg prostowania przegrody. Rodzinna potwierdziła diagnozę internetowych speców, jako że nawet widać u mnie skrzywienie kinola.
Laryngolog powiedziała, że to nie przegroda, bo jest w środku całkiem przejrzyście, natomiast mam mocno opuchniętą śluzówkę w nosie, uszach i gardle. W sumie to i zawsze miałem trochę słaby słuch. Kazała mi iść do alergologa.
Cóż, wtedy się zaczęło. U alergologa miałem testy skórne, na przedramieniu. Ręka mi spuchła, a ja zacząłem się dusić. Testy powtórzono na plecach, w czterech seriach. Okazało się, że mam alergię na cały świat, jak to określiła pani doktor. Jedynie na psią sierść nie jestem uczulony. Moimi objawami alergii są opuchnięte błony śluzowe. Poszedłem na odczulanie, największy odczyn alergiczny miałem na trawy i roztocza kurzu domowego, więc i na te czynniki dostałem przykaz się odczulić.
Minęły cztery lata, nie pamiętam kiedy ostatnio byłem chory, oddycham pełną piersią.
Tak po prostu chciałem to napisać, taka akcja uświadamiająca. Jak z rakiem piersi ;)
wiem jak to jest z alergią masakra sama przez to przechodzę
Ty przez to przechodzisz.
Mężczyzna codziennie na to umiera. :)
Czy jakoś tak, bo szczerze mówiąc nie rozumiem tych żartów :)
Zazdroszczę Ci. Ja niestety ze względu na swoją przeszłość chorobową nie mogę się odczulać, a stopień zaawansowania alergii podobny jak u ciebie - dodatkowo astma i uczulenie na sierść psa i kota :/
A ja się pytam - gdzie byli rodzice? Bo chyba tak miałeś od dzieciństwa.
Ja tam dostałam alergii trzy lata temu, odkąd się przeprowadziłam do większego miasta. Mam 22 lata. W dzieciństwie nie byłam na nic uczulona, robiłam nawet testy skórne w gimnazjum. Nic nie wykazały. A teraz? Część owoców nie mogę jeść, a wiosna to tragedia 🤣
Alergie dość często ujawniają się po dłuższym kontakcie z alergenem, mogą więc pojawiać się właściwie w dowolnym momencie życia niestety.
Historia z życia wzięta - ja z alergią na pyłki traw i drzew zmagam się odkąd miałam kilka lat, mój tata pierwsze objawy zauważył jak miał około 30.
Też jestem mocnym alergikiem, byłam odczulana przez 5 lat i objawy zelżały w jakichś... 5%.
"...mój katar wyglądał tak, że nos wyglądał jakby użądliła mnie w niego pszczoła, nie mogłem przez niego oddychać, był totalnie zatkany nawet całkowicie wydmuchany, mogłem oddychać tylko i wyłącznie przez usta. Z oczu ciągle leciały mi łzy. Wyobraźcie to sobie w połączeniu - nic nie widzę, pieką oczy i jeszcze oddychać nie mogę."
No wyobrażam sobie. Normalny katar alergiczny. Nic tragicznego, czy śmiertelnego.
Śmiertelnego może nie, tragicznego? można dyskutować, ale na pewno nie można umniejszać. Wydaje się, że to tylko takie nic, ale przy alergiach 4. stopnia i wyżej to istna masakra. Niby "tylko" katarek, a pół świata odbiera. Zapachy? Nie poczujesz. Smaki? Wszystko jest tak samo mdłe. Sport? Nie pobiegasz, bo się udusisz albo zasmarkasz. Ba, nawet po schodach nie wejdziesz zbyt wysoko, bo nie możesz oddychać. Dodatkowo stałe oddychanie przez usta, czyli przesuszone, obolałe gardło i kaszel. Zawalony nos = opuchnięta cała twarz, rano wyglądasz na 5 kilo więcej. Spróbujesz ignorować? Proszę bardzo, najpóźniej po kilku latach dostajesz astmę w pakiecie. Warto się leczyć, naprawdę.
hej al eto nie tak zawsze, że raz oddychamy jedną dziurką nosa a potem drugą?
Można się od tak odczulić - zrezygnować z alergii?
Myślę, że autorowi chodziło o odczulanie w sensie regularnego podawania niewielkich dawek alergenów, tak aby układ immunologiczny się "przyzwyczaił" i przestał rozpoznawać niegroźne alergeny jako zagrożenie dla organizmu. Ciężko to nazwać "zrezygnowaniem" bo to po prostu sposób leczenia i zmniejszania objawów alergii. Nie przebiega to "ot tak" bo jest to proces stosunkowo długotrwały.
ja tylko na pylki i glupich ludzi ;)
czyli tez na caly swiat
od 13 roku zycia
pociesze cie- z wiekiem jest troche lepiej :)
Może u Ciebie. Ile ludzi, tyle alergii, więc ciężko oceniać czyjąś według swojej.
no dobra ale nadal alergia w postaci jaką miales nie zagrazla zyciu
Autor pisał, ze się dusił, nieee, wcale nie zagrażała życiu ;)
@szczesciara20 alergia zagraża życiu. Wstrząs anafilaktyczny coś Ci mówi? ;)
Gratulacje. Następny!