Nigdy nie byłam dobra z języków obcych, a uczenie się słownika na pamięć to męczarnia. Jestem na studiach, mam obowiązkowe zajęcia z angielskiego. Uczę się kilka godzin dziennie samych słówek, bo tylko to się liczy na zaliczeniach. Dosłownie jakbym miała cytować słownik. Cierpią na tym wszystkie inne przedmioty równie potrzebne, jak nie ważniejsze, cierpi na tym moje życie, a już najbardziej moja psychika. Umiem się dogadać w tym języku, czy to w pracy, czy na wakacjach, więc to nie tak, że kompletnie nic nie potrafię, a jednocześnie myślę o sobie najgorzej, jak się da, bo jako jedyna osoba z roku nie zdaję tego przedmiotu, a prowadzący traktuje mnie, jakbym miała wywalone i się nie uczyła...
Dodaj anonimowe wyznanie
Skoro jesteś na studiach, to znaczy że nie masz ogólnych problemów z przyswajaniem wiedzy. Więc co robisz innego w nauce słówek? Może być tak że samo twoje podejście cię blokuje. Jeśli otwierasz słówka z myślą "i tak się nie nauczę", to sie nie nauczysz. Jak nauczyłaś się dogadywać po angielsku? Ucząc się pełnych zdań? Jeśli tak, to może układaj sobie jakieś historyjki z tymi słówkami. Mnie osobiście najbardziej w nauce języków pomaga słuchanie piosenek w tym języku, ale tak by rzeczywiście rozumieć słowa. Aczkolwiek rozumiem że ciężko ci będzie znależć piosenki ze słówkami wymaganymi na zaliczenia. Może kartki memory?
Moze mieć np podobnie do mnie, czyli przez ADHD nie być w stanie się uczyć rzeczy, które ją nie interesują. Angielski.mozna bardzo dobrze ogarnąć z samego oglądania filmów/seriali, słuchania piosenek czy grania w gry i to jest łatwiejsza forma przyswajania niz uczenie się na pamięć. Ale można np. z pomocą AI napisać sobie apke do quizów że słówkami do nauki. Może to by było bardziej przystępna forma?
Nauka języka poprzez wkuwanie konkretnych słówek jest dla niektórych po prostu nieskuteczna. Miałam tak całe gimnazjum i była to po prostu mordęga. Do tego pisanie dialogów i uczenie się ich na pamięć. W liceum, z innym nauczycielem, z inną metodą nauczania nagle problem z angielskim zniknął. Ani razu nie uczyłam się dialogu czy słówek, na testowe matury ustne po każdym dziale szłam totalnie nieprzygotowana, przed lekcją zerkałam, jakie pytania maturalne są w tym dziale i szłam na żywioł, zdawane bez problemu. W gimnazjum, gdzie było ciągle uczenie się na pamięć, to byłoby nie do pomyślenia.
Autorko, spróbuj fiszek. Wiecznie mi to polecano, mi osobiście nie pomogło, ale wiem, że są ludzie, którym pomagają, może pomogą tobie.
Można być na studiach i mieć problemy z przyswajaniem wiedzy, a nawet mieć kompletny brak możliwości przyswajania wiedzy.
Studenci w mojej grupie nie znali podstawowych słów z naszej dziedziny, nie umieli rozróżnić najpospolitszych gatunków. Projekty kupowali, testy pisali z chatem gpt, a wstyd był tylko przy odpowiedzi ustnej.
Zdali, kupili prace, zostali inżynierami i nawet poszli na drugi stopień.
Ogolnie widomo podstawowych zwrotow nauczylam sie czesciowo na zajeciach dodatkowych gdzie byly typowe rozmówki a czesciowo z seriali/filmow najpierw z napisami po polsku potem po angielsku a teraz juz bez napisow rozumiem wiekszosc a jak jest cos czego nie znam to sprawdzam od razu w slowniku internetowym. Probowalam juz chyba wszystkich pomyslow ktore da sie znalezc w internecie a i tak zapamietuje maksymalnie 60% tego co jest wymagane a i to po kilkudziesieciu godzinach spedzonych na nauce w kazdy mozliwy sposob ktory dziala chociaz minimalnie.
Samo to, że tak ciężko Pani pracuje już jest wspaniałe. Mam podobnie ze wzorami typu na wytrzymałość materiałów. Po prostu w teorii się ładnie opisze co gdzie jest, ale napisać wzór? W życiu. Tylko właśnie, ja mam łatwiej, bo są karty wzorów. A na angielski nie dadzą słownika. Więc bardzo Panią podziwiam. I mam nadzieję, że znajdzie Pani jakiś sposób, żeby łatwiej się uczyć. Niestety nie jestem zbyt inteligentnym bytem, więc nie wiem jak pomóc. Ale po prostu chciałam powiedzieć, że jest Pani wspaniała.
To nie jest moje wyznanie, ale mam potrzebę, żeby się wypowiedzieć. Pani na pewno też jest wspaniała, ale wypowiada się Pani o sobie bardzo negatywnie. To mi wygląda na zaniżone poczucie własnej wartości, nie wiem, czy ktoś próbował je Pani obniżać, czy myśli tak Pani o sobie przez niepełnosprawność. Mój ojciec często miał pretensje, że jestem zbyt powolna, a ja nie umiałam tego przeskoczyć i źle się z tym czułam. Mówił mi też w złości wiele złych rzeczy. Trzeba próbować nie brać takich tekstów do siebie. Bardzo mi przykro, że ma albo miała Pani problemy zdrowotne. Może można je jakoś zniwelować? Przykro mi też, że źle Pani o sobie myśli. Jest Pani taką miłą osobą - proszę spróbować zobaczyć w sobie dobro i zalety. Co do nauki lub pracy, to jest większa niż kiedyś możliwość aktywizacji osób niepełnosprawnych. Można studiować i mieć asystenta, nawet gdy nie jest się bardzo młodym. Na pewno jakieś opcje pracy też są - kursy, programy, a może nowości w Powiatowym Urzędzie Pracy? Proszę się nie obrażać, że tak o tym piszę. Po prostu myślę, że prawie każdy człowiek chce mieć jakieś aktywności i być potrzebnym, a w tych czasach jest wiele możliwości ulepszania życia swojego i innych. Życzę Pani wszystkiego co najlepsze i wiary w swoje możliwości!
Pani Peggy, jest Pani naprawdę wspaniała^^ Dużo wynika z tego, że nie jestem zbyt inteligentnym bytem. No i też skoro studiuję dziennie to nie mogę się zarejestrować w urzędzie pracy. Na razie próbuję pisać i wysyłać rzeczy na konkursy, trochę książkę piszę, żeby jakoś tym sposobem zarobić i jak najszybciej się wyprowadzić. Ale znowu trzeba jechać do szpitala. No i jest dziwne, że w ogóle boję się, że coś znajdą, skoro w sumie jakbym umarła to by było najlepiej dla wszystkich. I się źle z tym czuję, ze tak zajmuję czas lekarzom, skoro nie powinno mnie być nawet.
A jaki ma Pani dowód na to, że jest Pani mało inteligentnym bytem? Bo po stylu pisania można wnioskować, że nie jest Pani jakaś tępa. Nawet gdyby miała Pani zupełnie średnią, przeciętną inteligencję, to nadal mieści się w normie. Ja wiem, jak piszą naprawdę mało inteligentne osoby i Pani tak nie brzmi. Skoro Pani studiuje, to pewnie nie jest tak źle. A nawet jeśli ktoś nie jest zbyt inteligentny, to może mieć multum innych zalet - być miłym, koleżeńskim, umieć piec ciasta albo robić inne rzeczy. Trzeba umieć też zobaczyć dobro w sobie. Martwi mnie i niepokoi to, że ma Pani tak złe zdanie o sobie. Trzeba zrobić coś, żeby nie myśleć o sobie tak źle, oczywiście nie narzucam tego Pani.
Pani Peggy, Pani jest o wiele lepsza^^
Kazdy z nas jest wspanialy na swoj sposob. Prosze nie byc dla siebie tak rygorystycznym. I dziekuje za cieple slowa
przecież żeby dogadać się po angielsku trzeba znać jakieś słówka.
Chyba że dogadać się typu "Me want kebab and cola"
Chce poznac osobę ktora potrafi rozmawiac z jakimkolwiek jezyku obcym po nauce jedynie slownika typu slowko-tluamczenie na polski. Wtedy to na pewno rozmowa na poziomie "kali jesc, kali pic"
Jak studiowałem, to przed rozpoczęciem nauki angielskiego był test kompetencji i dopasowano poziom nauki do poziomu studentów.
Ja się przyłożyłem i trafiłem do grupy "business english", a niektórzy uczyli się nazw kolorów i zwierzątek 🤷
U nas zajecia sa na poziomie B2+ / C1. I nie mowie ze to zle ale jesli zaliczenie to jedynie forma kartkówki słowko-tlumaczenie na polski to jest ciezko zdac gdy nie ma sie umiejetnosci zakuwania na pamiec...