#uAAUJ
Któregoś razu dostałem swoje pierwsze pieniążki do szkoły (od starszej siostry). Przyjaciel od razu o tym wiedział, bo już w drodze do szkoły wymyślaliśmy co upolować w szkolnym sklepiku. Zanim jednak do tego doszło, nasze plany stały się zagrożone! Pomiędzy naszą dwójką a dwójką cwaniaczków kolejny raz doszło do szarpaniny, w której to moje pieniążki rozsypały się na pół korytarza... Oni od razu zaczęli wszystko chwytać, a raczej próbowali, dopóki mój przyjaciel tego nie zauważył. Z pełnym bojowego nastawienia wrzaskiem rozdał się słowami "zostawcie to, to pieniądze A.!!!" i tak zaczął nimi rzucać, że sam byłem w szoku. Fizycznie nikt nie ucierpiał (chyba), więc zaczęliśmy zbierać moje pieniądze.
Wkładając je skąd wyleciały, poczułem, że... moja kasa ciągle była w mojej kieszeni! Od razu stwierdziłem, że musieliśmy zebrać pieniądze któregoś cwaniaczka, ale zachowałem to dla siebie. I te wszystkie słodkości, na które na co dzień nie mogłem sobie pozwolić, smakowały jeszcze lepiej z wiedzą, że to nasi nieudolni oprawcy stawiali.
I to szanuje :-D nie będzie cwaniak pluł wam w twarz
Ni dzieci wam cwaniaczył
@witciu1 orężny stanie hufiec nasz
Na każdego cwaniaka znajdzie się większy cwaniak xd
Ej czemu minusujecie? Fajne, anonimowe;-)
No bez kitu, wyznanie dobre!
Bujać to my, a nie nas!
Dobrzeee, trzeba pokazać suchoklatesom, żeby paliły gumę!!
Teraz, dopiero w wieku 22 lat dotarło do mnie, że nigdy nie zauważyłam ani nie doświadczyłam przemocy z tytułu tego, że ktoś był biedniejszy. Bywało, że śmiali się bo ktoś był cichy, nieśmiały albo głupkowaty. Ale mam to szczęście że czegoś takiego nigdy nie widziałam.
Nie bawi was jak wszystko można pozmieniać?
Kilkanaście lat temu, kiedy jeszcze chodziłem do podstawówki, miałem w klasie przyjaciela. Naszym rodzicom całkiem się powodziło, a to powodowało, że inni ludzie w klasie (pochodzący z nieco biedniejszych rodzin) trochę się od nas odsunęli. Szydzili z nas, nie chcieli z nami rozmawiać, więc w pewnym momencie się od nich kompletnie odsunęliśmy.
Pewnego dnia nie zdążyłem zrobić sobie śniadania, więc mama dała mi jakieś drobne na kanapki w sklepiku. Powiedziałem przyjacielowi, że chcę iść na przerwie coś kupić, więc ruszyliśmy, by zająć swoje miejsce w kolejce. Zanim jednak do tego doszło, nasze plany stały się zagrożone! Pomiędzy naszą dwójką, a dwójką z naszej klasy, która szczególnie nas nie lubiła, kolejny raz doszło do szarpaniny. Nie mieliśmy szans, bo oni byli dużej postury, a my, cóż, wyglądaliśmy jak szczypiorki. Moje pieniądze rozsypały się na korytarzu, więc od razu zacząłem je zbierać, ale tamta dwójka to zauważyła. Jeden z nich wydarł się "zostawcie, to pieniądze A!!" i zaczął nimi rzucać. Przyznam, że nas zatkało, a że nie chcieliśmy się szarpać, to daliśmy sobie spokój.
Potem patrzyłem jak tamta dwójka je lody za moje pieniądze. Nie mam żalu, ale przyznam, że było mi trochę przykro.
Jakby nie patrzeć, to zachowaliście się jak złodzieje.
Złodziej
Już dawno nie widziałam, żeby jakieś wysłanie miało aż tyle plusów 😱
Ja uważam, że mogliście oddać im te pieniądze. Może i oni nie byli najlepszymi ludźmi, ale takim zachowaniem pokazaliscie że byliście (albo i wciąż jesteście) tacy sami. Nie popieram
I brawo. Za nogi i dwa razy o posadzkę.