#uSzGE
Pewnego razu, będąc sama w domu, siedzę sobie w swoim pokoju i słyszę, że ktoś chodzi na piętrze. Należę do osób odważnych, co w zjawiska nadprzyrodzone nie wierzą, ludzi też się nie boję, więc pogrzebacz od kominka w rękę i idę na spotkanie z nieznajomym. Sprawdzam wszystko na piętrze, nikogo nie ma, ale słyszę, że ktoś chodzi po strychu - to idę na strych. Na strychu nikogo, ktoś chodzi na parterze. Na parterze nikogo, ktoś chodzi w piwnicy. W piwnicy jak się pewnie domyślacie - nikogo nie ma, ale znowu kroki na parterze. Możecie pomyśleć, że sprawdzając jeden pokój ktoś miał szanse czmychnąć inną drogą. Nie ma takiej opcji - dom budowany na stary sposób (przejścia z pokoju do pokoju), ktoś musiałby mnie minąć, żeby przemieścić się na inne piętro.
Opowiedziałam sytuację rodzicom. Co usłyszałam? "Znowu? A tyle czasu już był spokój". Zanim ja się urodziłam, takie sytuacje bywały często, tata się wkurzył, wyzwał, dosłownie wyzwał ducha/zjawę/kij wie co, żeby przestał tak ganiać po domu i jak coś chce, to niech przyjdzie do niego tu i teraz i sprawę załatwią. Te "kroki" wtedy ucichły.
Teraz czasami słychać nadal jak "ktoś" sobie spaceruje po domu, tylko że nasz "duszek" jest typowym jajcarzem. Ja i rodzice mieszkamy na parterze, ciocia na piętrze. Często jest tak, że jak ona wraca do domu, to ja jej odgrzewam obiad i zanoszę. Siedzę sobie w pokoju, słyszę, że wróciła (otwieranie i zamykanie drzwi wejściowych, kroki na schodach, to samo z drzwiami do jej mieszkania i kroki na piętrze). Odgrzałam obiad, idę jej zanieść. I co? Pozamykane, nikogo nie ma. Już mnie parę razy w bambuko zrobił.
Ostatnio chyba znudziło mu się samo chodzenie po domu, bo słychać też jakby ktoś koło domu, pod oknami chodził. Nawet w okno potrafi zapukać.
Tak wygląda życie z "duszkiem - śmieszkiem".
Tylko czekać, aż duszek-smieszek będzie podmienilał cukier z solą.
Albo wkładał kostkę rosołową do prysznica 😨
Albo wsypywał mąkę do suszarki
Może duszek śmieszek czyta anonimowe, nie podpowiadajcie mu :D
xZEFratx chcialam do napisać! haha :D
Kostka rosolowa to klasyk XD
I zmieni hasło do Wi - Fi
To już przegięcie 😑
o ja cie:D
Przynajmniej pójdzie jak wie że go nie chcą,nie trzeba wydawać kosy na egzorcyste:D
*kasy
No ja też nie lubię kosy wydawać. Ostatnio takiego ładnego karambita miałem, ale musiałem czynsz zapłacić. Ech ciężkie życie studenta :(
Zesrałabym się na miętowo ze strachu :-D
Żałuję, że na anonimowych nie ma opcji "dodaj do ulubionych"
Jesteś tutaj chyba pierwszą osobą, która nie trzęsie się ze strachu w takiej sytuacji.
Podziwiam Cię, ja bym nie wytrzymała w takim domu ani chwili.
Az mnie ciarki przeszły 😢
Nie ma co posłuszny ten duszek :D Wygonisz to pójdzie.
u mnie w domu tez byl duch. Wczesniej zmarl w tym domu jakis starszy pan, ale jego duch nas nie straszyl, czasem sobie chodzil po swoim domu i tyle. Mysle ze nawet nas polubil bo jak wprowadzil sie ktos inny to co chwiwli mieli jakies problemy, a tu pradu nie bylo, a tu wode wywalilo.. a wiec nam tez sie trafil nieszkodliwy duszek :)
Czekałam na zakończenie,że ktoś Was po prostu straszył... 😂
Przynajmniej wesoło masz :D