#uTHkL
Dostaję przez to białej gorączki. Moi rodzice potrafią poświęcać na to cały dzień. Oglądają seriale, grają w jakieś gierki na Facebooku, czytają (mama nawet przegląda pudelka, o zgrozo)... Jednak kiedy przychodzi moment, że trzeba coś na komputerze zrobić/wyłączyć albo po prostu przeczytać komunikat, to zachowują się tak, jakby pierwszy raz w życiu mieli styczność z technologią. Łapią się na każde fejkowe ''reklamy'' typu: ''GRATULACJE, WYGRAŁEŚ 1837193 ZŁ ORAZ TELEFON'' oraz wlatują z buta do mojego pokoju, kiedy baza wirusów nie została zaktualizowana, bo przecież ''CHODŹ, CHODŹ, TAM SIĘ WSZYSTKO NA CZERWONO ŚWIECI''. Hitem ostatnio była moja mama, która przyszła do mnie z telefonem i zrobiła awanturę, bo ''Lampka z telefonu świeci się już kilka dni, co ty mi za szmelc kazałaś kupić!''. Oczywiście chodziło o latarkę. Cała operacja wyłączania trwała 5 sekund i skończyło się na ''JA NA PEWNO TEGO NIE ZROBIŁAM'' + oczywiście foch z przytupem.
Ręce mi opadają. Jak można poświęcać temu tyle godzin dziennie przez iks lat i niczego się nie nauczyć? Byle jakie ''prośby'' (a raczej rozkazy) kończą się od dłuższego czasu awanturami. Nie mogę znieść tego, że nawet czytanie ze zrozumieniem totalnie u nich nie funkcjonuje. Mam ogromną ochotę otworzyć okno i patrzeć, jak sprzęt szybuje z czwartego piętra.
Za cholerę nie uwierzę, że twoja mama nie ogarnęła, że to latarka świeci, a nie jakiś sygnał dla cywilizacji pozaziemskiej.
Haha, uwierz że to możliwe. Moja mama nie wiedziała że może zrobić screen shoot na telefonie, żeby zapisać zdjęcie, którego nie dało się normalnie zapisać i kazała mi zrobić zdjęcie zdjęciu moim telefonem... A też smartfony ma już kupę lat, a dalej nie ogarnia prostych funkcji.
Ja mam inne przykłady: moja matka mówi, ze excel jest głupi (ja sie smieje ze jest głupi bo ona go nie obsługuje). Moja babcia do mnie przez trzy lata mówiła : po co ci kawalerka tobie to by pokój z kuchnią wystarczył (jakby pokój z kuchnią nie był kawalerką). Wspołpracownica z korporacji mówiła, ze ona sie nauczyła sourcingu w tej pracy bo sourcing jest wszedzie (no super ze to jest domena zazwyczaj korporacji). Ja usłyszałam, ze mam rozowe klapki basenowe bo jestem kobieta (nie wiem co ma piernik do wiatraka). Wierz mi to nie jest niewiedza to jest zwykłe lenistwo, bo myslenie boli...oj boli boli boli ostatnio.
Niezywa, latarka a screen to jednak różny stopień zaawansowania technologicznego, chociaż smartfon ten sam. Latarki mają co niektóre telefony sprzed ery dotykowych, a sama idea snopu światła generowanego przez jakieś urządzenie nie narodziła się wraz ze smartfonami, więc jednak bardzo łatwo wywnioskować co to jest i spróbować to wyłączyć.
poweim wam lepiej, ja nie mam smartfona i nie wiem nawet co zrobic jak ekran zgasnie :)
@bazienka
Podpalić z powrotem.
Moja mama ma smartfona dobre 5 lat, a do dzisiaj nie wie, jak sprawdzić cokolwiek na internecie, np. pogodę
no wlasciciel podpalenia by chyba nie chcial ;)
ja nawet nie wiem ktory z nielicznych guzikow mam wcisnac w tym celu ;)
smartfona nie mam z wlasnego wyboru i dorbze mi z analogowym telefonem z klawiszami, internet wystarczy mi w komputerze
@bazienka
trzepiesz w przyciski aż się obraz pojawi, albo dajesz właścicielowi bo i tak będzie musiał odblokować :)
Kiedyś na bashu czytałam, jak matka dzwoniła do syna co ma robić, bo się jej biurko pod myszką skończyło :D
Ale co macie do pudelka? Mnie śmieszy polski szołbiz 😅
Kto nigdy nie zajrzał na Pudełka, niech pierwszy rzuci telefonem...
Moja mama jest koło 60-tki i odkąd ma swój laptop to każdą wolną chwilę wykorzystuje na swoją pasję: pisanie wierszy w Internecie inspirowanymi zdjęciami w jakichś foto-grupach. Nie mówię-nie zaniedbuje domu. Wiersze pisze piękne, więc to taka nieszkodliwa pasja, choć czasem złości mnie, że np. w jednym pokoju tata namiętnie skacze po kanałach, nie wie często, co tak naprawdę ogląda w danym momencie-byle tylko oglądać, drugie okupuje swój komputer-takie zmniejszenie komunikacji międzyludzkiej.
Moja siostra mając 13 lat, od 4 klasy podstawówki uczęszczając na lekcje informatyki i mając własny komputer (dostała laptopa na komunie), nie potrafiła przenieść plików z jednego foldera do drugiego, nie potrafiła zapisać dokumentu w Wordzie, poprostu nie umiała podstaw i teraz mając 17 lat, nadal ma problemy z obsługą komputera... A ja miałam swój komputer od 17 roku życia, przedtem używałam mojej babci laptopa (wymarzony prezent mojej babci na urodziny), to jest od 14 roku życia, a ogarniam wszystkie komputery w domu, i jeszcze jak jestem na studiach w innym mieście to muszę instruować mamę jak ma co naprawić bo młoda nieogarnia co do niej mówię... Nie mówię że jestem wybitna w te klocki, ale do cholery... Ona no stop siedzi w telefonie, w internecie masz wszystko więc znaleść jak co naprawić nie jest trudno. No aż ręce opadają...
To zaś moja matka zachowuje się jak uzależniony dzieciak - jak przestanie działać internet lub telefon/tablet to dostaje spazmów, nerwicy żołądka i nie wiadomo czego jeszcze. Pomijam fakt, że jak zacznie korzystać z tableta wieczorem to "zasiedzi się" do samego rana, bo po co już iść spać... A potem przesypianie całych dni i fochy jak ją obudzisz, bo ona się źle czuje.
Ale Pudelka to ty szanuj
Pudelka nie mozna szanowac
To nie brak myślenia tylko zwykłe lenistwo :))
Myślenia niestety też.
Po 60-tce ludziom trudno się tłumaczy proste rzeczy.
przestan interweniowac
ich zachcianka ich problem
niech sobe szukaja rozwiazan w google