Miałam stłuczkę - dokładniej rzecz ujmując, to wjechała we mnie jakaś laska. Strasznie spanikowała i nie miała pojęcia co ze sobą zrobić, a jedyne na co było ją stać, to zadzwonienie po chłopaka. Cóż no, niektóre laski nie ogarniają życia same i trzeba myśleć za nie i żyć za nie, szkoda tylko faceta, który z taką musi żyć. Tak pomyślałam, ale kiedy przyjechał, to zmieniłam zdanie. Przyjechał do niej MÓJ facet, z którym jestem od 3 lat! To chyba najdziwniejszy sposób na to, by dowiedzieć się o zdradzie.
Przynajmniej nie zaprzeczał, nie kłamał, po prostu się przyznał i przeprosił nas obie, po czym odszedł w kierunku zachodzącego słońca. Pewnie do trzeciej...
Dodaj anonimowe wyznanie
Gdybym ja miała stłuczkę też bym zadzwoniła po ojca albo chłopaka, i to nie dlatego że "nie ogarniam życia sama i trzeba myśleć za mnie i żyć za mnie", tylko oni jako kierowcy z dłuższym stażem lepiej wiedzą o czym w takich sytuacjach pamiętać, i po prostu - jako że nie są stronami kolizji, mogą na chłodno doradzić co dalej robić. Ciekawe czy Ty też w każdej sytuacji jesteś taka obeznana i nigdy nie prosisz nikogo o pomoc.
Zgadzam się. W takiej sytuacji lepiej poprosić o pomoc kogoś bardziej doświadczonego i nie jest to nic złego. Autorka jak doświadczy podobnej sytuacji to może zrozumie :P
Ja też się zgadzam. Mój facet mi od razu powiedział, że jak coś się stanie, to mam do niego dzwonić. I to nie dlatego, że jestem niezaradna życiowo, a dlatego, że on ma większe doświadczenie.
Autorka również uczestniczyła w stłuczce...
@Pink
Wiem, że nie w temacie i ktoś mnie tu zaraz zbeszta ale... Ja chciałam tylko powiedzieć, że kocham Twój nick. Wychowałam się na Pink Floyd'ach i za każdym razem, gdy widzę choć nazwę to tak bardzo ciepło mi się na sercu robi.
Dziewczyny, jeżeli nie ogarniacie sytuacji na drodze i w przypadku kolizji potrzebujecie pomocy z zewnątrz to czas przesiąść się do transportu publicznego.
Mm999 jestes taki mądry, a różnicy między konstruktywną krytyką, a zwykłym chamstwem nie widzisz. Powinieneś wyjaśnić paniom jak powinny się zachować, a nie podbudowywać - i tak już wybujałe - męskie ego.
mm999 ma rację. A co w sytuacji jak chłopak/mąż/ojciec/dziadek nie będzie odbierać? Albo nie będzie w stanie przyjechać? Stres można przeżywać, ale w przypadku kolizji na drodze trzeba potrafić samemu go opanować, żeby nie stwarzać więcej zagrożenia na drodze.
@Braks Proszę bardzo dla wszystkich Pań i Panów również, w przypadku stłuczki (bez poszkodowanych) należy sprawnie odblokować przejazd dla innych samochodów, można jeszcze przed zjazdem na pobocze wyjść z auta i zrobić zdjęcie samochodów w przypadku wątpliwości później może się to przydać. Jeżeli bezspornie co do winy się zgadzamy z drugą stroną możemy zaproponować spisanie oświadczenia, jeżeli mamy wątpliwości wzywamy policję. W przypadku wypadku, (gdy są poszkodowani), niezwłocznie wzywamy odpowiednie służby, samochody zostawiamy w takiej pozycji jak są, a miejsce wypadku zabezpieczamy tak by inne pojazdy w nas nie wjechały. Oczywiście udzielamy pomocy wszystkim poszkodowanym.
Dodam jeszcze, że warto nawet jak się jest poszkodowanym nie wyzywać drugiej strony, zachować pełną kulturę w tej stresowej sytuacji. Na pytanie odnośnie oświadczenia to przez komórkę można znaleźć w necie przez google w 30 sekund lub na wszelki wypadek wydrukować sobie wcześniej wzór z netu i wozić w schowku.
Ja zadzwoniłabym po faceta, żeby wycenił szkody, gdyby ktoś chciał się ze mną dogadać. Tym bardziej, że części do mojego auta nie dostanie się w każdym sklepie, więc trudno samemu określić ceny, jeżeli nie wie się, gdzie je dostać.
Dobra, wszystko spoko, ale to, że dziewczyna po stłuczce nie wiedziała co robić i zadzwoniła po chłopaka nie znaczy jeszcze, że jest niezdolna do samodzielnego myślenia. Stres, mówi to pani coś, pani autorko?
Dziewczyna zestresowana, a ty od razu osądzasz. Po za tym mogła do niego dzwonić bo jest dłużej kierowcą i wiedział by on co zrobić.
Ile jadu w stosunku do obcej kobiety. Jestem pod wrażeniem.
Przeważnie tylko kobieta do obcej kobiety może walić takimi żałosnymi tekstami. Szkoda słów.
Widze bulwers w komentarzach, ale powiem wam, ze zdarzaja sie tez odwrotne sytuacje. Moja pierwsza kolizja, krotko po odebraniu prawka - wjechalam facetowi w tylek. Zestresowalam sie okropnie, nikt mnie nigdy nie przygotowal na taka ewentualnosc, ale nawet nie mialam do kogo zadzwonic. Facet, ktoremu wjechalam, wyszedl z auta i prawie sie poplakal. Zadzwonil do mamy i to z nia zalatwialam wszyskie szczegoly. Jak widac pierwsza taka sytuacja jest stresujaca nie tylko dla kobiety drodzy panowie:)
No jak widać z panią zaradną też cudownie nie jest skoro chłopak robił skoki w bok
Jaki uczciwy XD I pewnie zaprzyjaźniłaś się z tą drugą i teraz jesteście nierozłączne?
Jesteś taka mądra, taka sprytna, taka zaradna. A tu proszę, okazuje się, że nie do końca taka zajebista, skoro facet postanowił sobie skoczyć w bok i cię zdradzić. Trochę więcej pokory i szacunku paniusiu.
nawet los już nie mógł patrzeć na to, jak Was oszukuje, dlatego postanowił sprawić, byście się dowiedziały. Facet chyba nie jest lubiany przez siły wyższe ;)
Jeszcze może oba auta były na niego?