Mieliście taką sytuację, że jesteście u kogoś w toalecie i robicie tak zwaną dwójkę? Jesteście zadowoleni, bo już bez ciężaru. Chcecie spłukać wodę, a tu nagle ten potwór nie chce płynąć, a już nie ma wody, bo musi się napełnić... Tak... Ja tak miałam gdy 1 raz poszłam do chłopaka nowo poznanego żeby poznać jego rodzinę. 20 minut siedziałam w toalecie aby jakoś to spłukać. Gdy wyszłam to akurat weszła do łazienki jego babcia...
Nigdy w życiu się tak nie modliłam żeby nic nie wypłynęło.
Dodaj anonimowe wyznanie
Może twoja kupa nie chciała zostawać u obcych, tylko chciała wrócić razem z tobą!? A ty ją tam brutalnie zostawiłaś.
jestem obrońcą praw kału, zostawianie kupy samej sobie w obcym kiblu jest karalne i nieludzkie.
Wyobraź sobie, że Twoja kupa też ma uczucia. Ty się modliłaś żeby nie wypłynęła, a tym czasem ona pogrążyła się w smutku.
Dziecka byście sami w toalecie nie zostawili, kupę już tak. Bestie, nie ludzie..
Spoko, u mojej kuzynki jest "zwyczaj" niespuszczania moczu, strach tam iść do toalety.
Jak nie spuszczają wody, to podejrzewam, że na opuszczanie klapy też nie ma co liczyć...
derp, gdyby klapa była opuszczona to bym pewnie nawet nie zwrócił uwagi ;)
wodę oszczędzają ekolodzy jedni
Ale smród i tak pewnie poczuła.
grunt, że chłopak po Tobie nie wszedł 👍
Wystarczy rzucić kilka listków papieru aby ją popchnęły przy następnym spłukaniu
Mam na to swój sposób. Bierzesz szczotkę do toalety i delikatnie pchasz swoje odchody w dół, a nastepnie ku rurze. Potem delikatnie pchasz kilka razy i wyjmujesz szczotkę. Tu masz dwa wyjścia wtedy. Albo zrobisz to dobrze i popłynie sobie, albo zrobisz to źle i skonczy się na brudnej szczotce i mnieiszych kawałkach swoich odchodów. W drugim przypadku już tylko zostaje spłukanie i mycie szczotki. Ale można nabrać wprawy i wyrobić technikę