#ukKJr
Tak było z łazienką. Całe mieszkanie było ok, tylko umywalka wołała o pomstę do nieba.
Pech chciał, że odwołano nam lekcje i pół klasy przyszło do mnie. Wtedy przypomniałam sobie o łazience, ale było już za późno i weszłam do niej w trakcie, gdy koleżanki ją między sobą komentowały.
Do dziś jest mi głupio i pilnuję porządku.
U mnie było trochę inaczej. Mój ojciec jest alkoholikiem ale też pedantem, dziwne combo, wiem. To on nauczył nas trzymać porządek, nauczył nas sprzątać i wszystko pozostałe, bo "mamusia" była zbyt leniwa. I też w wieku młodzieńczym próbowaliśmy się buntować A tato na to, nawet wcięty, " a to nie sprzontajta, w syfie żyjta, jo za was sprzątać nie bede. Tylko czekaj jak kogoś zaprosisz do siebie. Ja sie wstydzić nie bede tylko wy". I niestety tata miał rację. Pierwsza wizyta koleżanek że szkoły nie była najlepsza. Tata wracał pijany późno w nocy więc koleżanki go nigdy nie widziały, natomiast " mamusia" zawsze w domu, wpatrzona w tv.
To nie jest wcale dziwne kombo
A moral jest krotki i niektorym znany, zamiast scierac sie z mama scieraj brud z lazienkowej sciany.
I umywalki.