#um7ws
Pewnego razu znalazłem kawałek druta i wpadł mi do głowy pomysł, aby zrobić z niego wtyczkę do kontaktu. Wygiąłem drut w kształt litery U i planowałem wepchać obydwa jego końce do gniazdka elektrycznego. W ostatniej chwili uznałem, że aby drut bardziej przypominał wtyczkę, to włożę go do pudełka po zapałkach. Włożyłem drut do kartonika tak, że wystawały tylko dwie końcówki i trzymając (już na szczęście za pudełko, a nie bezpośrednio za drut) wepchałem je do gniazdka. Jak się domyślacie nie był to dobry pomysł. Trzask, błysk, poszedł dym i po chwili z bijącym jak szalone sercem oglądałem szkody - całe gniazdko i ściana dookoła były okopcone na czarno. Ponadto w domu nie było prądu.
Chcąc zatrzeć ślady, aby rodzice się nie dowiedzieli o moim "wyczynie" wyczyściłem ścierką gniazdko i ścianę wokół. Gdy rodzice przyszli to faktycznie nic nie zauważyli, dziwili się tylko czemu nie ma prądu, jak się okazało, w całym pionie w naszym dziesięciopiętrowym bloku!
masz farta chłopie.
o.o
Bzdura,kazde mieszkanie prad ma osobno podlaczone
nie bzdura.
jest kilka bezpieczników- jeden od pionu, i do tego każde mieskanie ma swój oddzielny, ponadto zwykle w każdym mieszkaniu są kolejne, które zabezpieczają np jedynie gniazdka, światło itd... wielostopniowa ochrona. pewnie każda dzielnica czy rozdzielnia tez ma swój...