#utZtc
Zaczęło się wszystko ponad dwadzieścia lat temu. Mąż ma o rok młodszą siostrą, która w tamtych latach kończyła studia w dużym mieście i była już mężatką i nie miała planów wracać do naszej miejscowości.
Rodzice męża mieli niewielki domek jednorodzinny i zaproponowali nam, byśmy razem zamieszkali i powoli odkładali na własne mieszkanie, a nie pchali się w kredyty. Z mężem zgodziliśmy się na taki układ, pomagaliśmy przy pracach domowych i dokładaliśmy się do rachunków.
Teść umarł dość szybko i gdy chcieliśmy z mężem kupić własną kawalerkę, teściowa przekonała nas, abyśmy jej nie zostawiali, a pieniądze przekazali na generalny remont domu. Siostra męża twierdziła, że to dobry pomysł i ona nie ma zamiaru tu wracać. Dogadywałam się z teściową i tak zrobiliśmy.
Kolejne lata były ciężkie, bo teściowa zachorowała – problemy z chodzeniem, serce, demencja. Siostra męża prawie wcale nas nie odwiedzała ani swojej matki nigdy nie zabrała do siebie choćby na kilka dni.
I teraz teściowa zmarła (muszę ze wstydem przyznać, że odetchnęłam, te kilka ostatnich lat naprawdę było ciężkich). I co się okazało parę dni po pogrzebie?
Dom był na teściową, a nasz wkład finansowy nigdzie nie był odnotowany. Jak mąż płacił za remont, to teściowa obok kazała wpisywać swoje dane do rachunków, niby by móc odpisać VAT od podatku, a mąż się na to godził, bo niby wszyscy w rodzinie wiedzieli, że to nasz wkład.
Obecnie siostra męża podała do sądu o podział majątku po teściowej, a nas przedstawia jako darmozjadów, co żerowali na biednej staruszce i mieszkali u niej za darmo. A ja tylko myślę, że mogliśmy te kilkanaście lat temu się wyprowadzić i córeczka miałaby teraz do podziału ruderę, a nie piękny dom.
I jeszcze jedno: nikomu o tym nie powiem, bo wyszłabym na straszną osobę, ale żałuję tych lat poświęconych na opiekę nad teściową, po prostu żałuję.
Spokojnie, wizyta u prawnika i coś się uda odzyskać, do tego wykażecie rażącą niewdzięczność siostry męża, a jak płatność szła przelewem, to jeszcze zwrot nakładów, przydadzą się świadkowie. Trudne, frustrujące, ale nie odpuszczaj.
A to nie jest scenariusz jednego z odcinków programu Trudne sprawy?
Takie rzeczy zdarzają się naprawdę. Jedna z moich kuzynek też mieszkała u teściów, robili remonty, mieli obiecywane, że dom będzie ich. Dom dostała córka, która wróciła po latach życia w innym mieście, a kuzynka i jej mąż musieli się wyprowadzić
Ale z tego co pamiętam to mąż to jest syn teściowej. Czyli wyrzuciła nie twoją kuzynkę ale własnego syna.
Widocznie syn nie był ulubionym dzieckiem. Faworyzowanie jednego dziecka jest również dosyć często spotykane