#vEFPO
Moja św. pamięci babcia kiedyś na ogródku malowała "szprejem" krasnoludy, żeby było zajebiście (prywatny odstraszacz, żeby cyganie nie kradli...). Cóż za kolory tańcowały na tych krasnych ludach: niebieski, zielony i czerwony! Po skończoniu swojego arcydzieła, babcia schowała puszki z farbą do garażu i poszła na przysłowiową "cigarett pauza".
W garażu stał srebrny samochód mojej mamy i wspomniane wcześniej puszki z resztkami farby. Taki rojber (łobuz) jak ja znalazł sobie świetną zabawę. Postanowiłam mojej kochanej mamie przemalować starego grata na dzieło sztuki! Awangarda wśród lakierników i motoryzacji. Srebrne Audi w końcu nabrało "rumieńców".
Jakby tego było mało, miałam na sobie odświętny, wyjściowy komplet jeansowy, więc i jego przemalowałam. Oraz buzię, ręce i głowę. Powiem wam szczerze, byłam zadowolona z efektu, lecz mina rodziny? Niestety zostałam ukarana, a przecież chciałam dobrze. :D
"Cigarett pauza" :D
Jestem ciekawa z jakiego to jest przysłowia ;)
Nie z przysłowia. Po tej cigarrett pauzie i rojbrowaniu sądzę, że autorka jest z moich stron. Śląsk pozdrawia! :D
@S4Luk, a mi chodziło tylko o to, że autorka napisała "przysłowiowa cigarett pauza" i zażartowałam odnosząc się do tego. Ale po ocenach widzę, że nikt nie zrozumiał ;) Trudno. Pozdrawiam Śląsk :)
Mała artystka rozwijała swoją pasję i tyle :P
A macie jakieś zdjęcia czy mamcia się za bardzo zdenerwowała? ?
Powinnaś pisać książki :D
Ojj znam te uczucie niesprawiedliwie potraktowanego artyzmu :) Za dzieciaka stwierdziłam, że białe ściany naszego mieszkania są nudne i że zrobię "przemalowanie", gdy rodzice spali - chciałam, żeby to była niespodzianka ;) Zatem na ścianach, meblach i sprzęcie AGD-RTV pojawiły się "piękne" kwiaty, domki, ludziki oraz wzorki rysowane w pełnym natchnieniu kredkami i flamastrami :)
Ja postanowiłam ozdobić ściany długopisem... :D
"żeby było zajebiście" hahahah śmiechałam :D