Kiedy miałam może z 6-7 lat, mama nie pozwoliła mi iść na wieś do koleżanki. Wzięłam więc z komórki gruby sznur i szłam przez całe podwórko ostentacyjnie wlokąc go za sobą i tak dotarłam do szopy na drewno. Udawałam, że z rozpaczy idę się powiesić. Usiadłam na pieńku i czekałam aż mama przyjdzie mnie uratować, przeprosić i pozwoli mi pójść do znajomej.
Niestety nic takiego się nie stało. Znudziło mi się czekanie i wróciłam po prostu do domu. Mama chyba nic nie zauważyła.
Dodaj anonimowe wyznanie
A sznur sam się powiesił, bo znudziło mu się czekanie na Ciebie ;/
Komentarz dnia xd
Ojciec zamknął mnie w pokoju, żeby powstrzymać moje wieczne ucieczki z domu to wzięłam jakiegoś kamienia i biłam nim w rękę że umrę tatuś popatrzył się z politowaniem i wyszedł.
Wybiłam okno i uciekłam bawić się na wsi. Kara bolała, oj bolała.
Trzeba było wcześniej poinformować, że się idziesz powiesić. ;)
Wyprzedziłaś trendy :D Powinnaś jeszcze zrobić zdjęcie i wystawić gdzieś
Ja za dzieciaka - nie pamiętam już, czemu, pewnie mi czegoś zabronili - postanowiłem położyć się na podłodze w pokoju w pozie "umarłem gwałtownie i teraz nie żyję" - niestety, rodzinka akurat piła kawę w kuchni, więc po pół godzinie znudziłem się i poszedłem czytać ;)
Jak miałam z 10 lat, byliśmy ze starszym bratem sami w domu w któreś popołudnie. Ja w kuchni, on w pokoju. Postanowiłam sprawdzic, czy jeśli z wielkim hukiem upadnę na podłogę, a potem bedę leżeć cicho i w bezruchu - to czy brat się zorientuje, że coś jest nie tak i przyjdzie. Nie przyszedł :(
Haha wyobraziłam sobie to :D
A ja przez chwilę się zastanawiałam jakiej komórki 😂😂😂
Cóż... ja napisałam list pożegnalny i ukryłam się po łóżkiem :D
No no ... Niezły pomysł 😃