#vyKQR

Odwiedzam klientkę w domu, pokazuję wstępny projekt strony internetowej. Powiedziałem: "Jeżeli wszystko ok, podpisujemy umowę i działamy dalej". Klientka: "Im dłużej patrzę na ten projekt to coraz bardziej mi się podoba!". Podpisała umowę i wpłaciła 300zł zaliczki.

Na następny dzień dostaję maila: "Panie Robercie, ten projekt mi się nie podoba, to musi zrobić jakaś babka żeby poczuła czego ja chcę. Możemy to jakoś anulować?". Ja: "Jak najbardziej, nie ma problemu z rozwiązaniem umowy". Umówiłem się z klientką na spotkanie w celu zwrócenia katalogów, które dostałem aby się nimi wzorować/inspirować.

Klientka pyta czy mam przy sobie pieniądze z zaliczki. Wytłumaczyłem, że zaliczka nie podlega zwrotowi i jest to wpisane w umowie. Troszeczkę się wkurzyła, coś tam biadoliła, aż w końcu nie wytrzymałem i zapytałem czy przeczytała umowę zanim ją podpisała. Odparła, że nie. Dzwoni do męża.... daje mi go do słuchawki a ten mówi: "Pan jej nie słucha, ona jest POPIE**OLONA. Widziałem projekt i bardzo mi się podoba, przepraszam za żonę, taki charakter". Również przeprosiłem, życzyłem udanego dnia i z uśmiechem oddałem klientce telefon.
Ewa Odpowiedz

Kochany Mąż :)

odie2 Odpowiedz

Wow, uświadomiłeś mnie, żeby brać zaliczkę przy prezentacji projektu www.
Rzeczywiście to ma sens :D
Żebym jeszcze potrafił wyceniać...

BandTheRolla Odpowiedz

"Ona jest popie**olona" xD

ImLiv Odpowiedz

hehe xD

RopuchaWSianie

Masz 997 głosów, heheheehhehehehehehehehehehehhehehehehe

Dodaj anonimowe wyznanie