#vzrS1
Nie, nie obudziłam się 5 wiosek dalej, o nie! Ledwo otworzyłam oczy, spoglądam w szybę, wytężam wzrok i co widzę? Zaraz będzie mój przystanek. Zebrałam się w ekspresowym tempie i zamaszyście ruszyłam do przednich drzwi. Autobus się zatrzymuje, zapala się światełko przy drzwiach, patrzę, a tu jakieś inne domy. Myślę sobie: "Ocho...znów będzie gadanie rodziców, że po mnie muszą jeździć po kniejach, bo zaspałam". Nagle zaczynam te domy kojarzyć. Uzmysłowiłam sobie, że to wcześniejszy przystanek, tzw. "na żądanie". Nie załapałam wcześniej, bo po pierwsze rzadko jeżdzę tą trasą (ale tylko ten PKS tak późno wracał więc miałam wyboru), a po drugie, rzadko na nim ktoś wysiada.
Kierowca czeka aż wysiądę, a ja zaciesz na twarzy i stoję na tym schodku. Kierowca w końcu wyrwał mnie z letargu "Wysiada pani czy nie?!". A ja: "Eee... nie, nie. Na następnym przystanku". Wymienił złośliwe spojrzenie z panem siedzącym na pierwszym siedzeniu, coś tam zamruczał i zamknął drzwi.
Poczułam, że dobrze byłoby się usprawiedliwić, ale jedyne, co przyszło mi do głowy to "Przepraszam, przysnęłam, a koleżanki obudziły mnie mówiąc wstawaj, to twój przystanek, wysiadaj szybko, ale widocznie się pomyliły". Kierowca spojrzał w lusterko, a mój wzrok powędrował za panem z pierwszego siedzenia, obracającym się właśnie w stronę... zupełnie pustego autobusu... To ich spojrzenie pamiętam do dziś.
Koleżanki widmo ;-)
hahhaha nie wyszło
Zawsze mogłaś się jeszcze wytłumaczyć schizofrenią ;)
albo wymyślonymi koleżankami... przecież każdy chyba je miał, nie?
@Ahmik Nie :D
ahhaha ja wiem co to za koleżanki ;-)