#w4udY
Sobota wieczór, wszystko przygotowane, palę fajkę na balkonie i czekam na gości. I myślę, że o czymś zapomniałam.
Nagle mnie olśniło - nie byłam u sąsiadów!
Pobiegłam na korytarz i pospiesznie rozpoczęłam wycieczkę od drzwi do drzwi. Zostały mi już ostatnie.
Dzwonię, otwiera młody facet, uśmiecha się. Tłumaczę, że pod 13 będzie impreza, że może być głośno, skończy się nad ranem itd. Przez cały wywód mężczyzna się nie odezwał, tylko cały czas uśmiechał. Kiedy skończyłam, wykonał tylko palcem gest mówiący, żebym zaczekała.
Wrócił po chwili z notesem i długopisem, na górze napisał "jestem głuchy, niewiele zrozumiałem z ruchu warg, napisz proszę o co chodzi".
No to napisałam.
"Robię dziś imprezę pod numerem 13. Proszę nie wzywać policji, jeśli będzie za głośno".
Facet zerknął na kartkę, a ja dopiero wtedy zrozumiałam, co właśnie odwaliłam.
Na szczęście sąsiad ryknął śmiechem i poinformował mnie, że dla niego nigdy nie jest za głośno.
Potem, kiedy go spotykałam na klatce, mówiłam "dzień dobry", a on przystawiał dłoń do ucha i krzyczał "cooo?". :D
Tak, impreza się udała, żadnych skarg ani bagiet, nic nie ucierpiało, tylko kot ma do dziś traumę po widoku, który zastał w swej kuwecie, ale to już opowieść na inną historię. ;)
Ktoś może wie, jak działa dzwonek dla głuchych ludzi? Jakieś światełka czy coś?
albo budzik
Hmm, dobre pytanie, mi jeszcze przychodzi do głowy, że może jest kompatybilny z telefonem i jakieś wibracje czy coś
Nie byłabym sobą gdybym nie sprawdziła i faktycznie albo czujnik połączony z telefonem albo po prostu tańsza opcja czyli zamiast dzwonka włącznik światła, ktoś "dzwoni" więc zapala się jakaś lampka albo dioda
@TamTamTamTaRamTa np. budzik wkładany pod poduszkę, który bardzo mocno wibruje, obudziłby każdego :P
U głuchoniemej mamy mojej byłej przyjaciólki było to mrugające światło :)
Dzwonek świetlny jak lampa błyskowa trochę
Osoby głuche mają owany dzwonek do drzwi ktory zapała i gasi światło, albo psa wyszkolonego który reaguje na dzwonek i swoim zachowaniem informuje swojego pana zaś budziki mają w materacach to takie wkłady które silnie wibrują
Takich gadżetów jest dużo wiecej. Budziki, dzwoniki do drzwi, czujnik placzu dziecka itp.. Apotkalam sie tylko z działaniem na światło, lub wibracje. Sa specjalne budziki z wibrujacym elemenyem ktory kladzie sie pod poduszke. Uwierz mi, wibracje telefonu w porownaniu z tym to kichnięcie😀😂
Dzwonki swietlne
Mojej koleżanki rodzice są głuchoniemi i mają takie bardzo mocne brzęczenie, żeby odczuwać wibracje o ile się nie mylę. 😜
a ja się uśmiechnąłem przy tym wyznaniu :D Takie niby normalne, ale niespotykane :D
Ktoś narobił do kuwety? ;)
piękne! facet z dystansem<3
Miałam kiedyś w bloku taką dziewczynę. W dupie miała sąsiadów i o imprezie uprzedzała tego samego dnia, gdy wszystkich już pozapraszała. Nie obchodziło jej, że ktoś może akurat musi się wyspać. Nie pytała o zgodę, tylko oznajmiała, jakby nikt nie miał w tej sprawie nic do gadania. Skargi nie pomagały. Przez tę kretynkę nie wyspałam się przed ustną maturą, przez co ledwo ogarniałam.
Jak ja się cieszę, że nie mam takich sąsiadów. I popieram to, co napisałaś. Jak masz sąsiadów to im nie przeszkadzaj imprezami od nocy do rana. Kurde. :(
Na szczęście od dawna mieszkam gdzie indziej. Mam tylko jedną upierdliwą sąsiadkę, ale problem z nią polega na tym, że bardzo chce, abym jej sprzedała mieszkanie, więc grozi mi pozwami z powodu byle czego, ot, zamarzyła jej się wielką chałupa na własność ;P
Z tego, co napisała dziewczyna z wyznania wynika, że ona też nikogo nie pytała o zgodę, a jedynie informowała, że będzie impreza, będzie głośno, i żeby nie dzwonić na Policję. Jak dla mnie dość autokratywne zachowanie i olewcze (jakkolwiek nie totalnie) traktowanie sąsiadów.
Wroblitz, no, wow, a myślisz, że dlaczego napisałam ,,miałam kiedyś w bloku taką dziewczynę"?
@GlennRhee
Teraz (po tej drobnej złośliwości z Twojej strony) nie mam już wątpliwości, natomiast wcześniej brałem pod uwagę jeszcze opcje luźnego nawiązania - wiesz, coś na zasadzie: ktoś opisuje historię sąsiadki, która miała w zwyczaju grać na puzonie, na co Ty - w ramach komentarza - piszesz o swojej sąsiadcę, która z kolei lubiła co niedzielę ubijać godzinami schabowe. Użyte przez Ciebie rozpoczęcie: "Miałam w bloku kiedys taką dziewczynę. W dupie miała sąsiadów (...)", a konkretnie "taka dziewczyna" daje podstawy by interpretować ją zarówno jako "taką jak w wyznianiu", jak również jako "taką, która miała sasiadów w dupie".
"taka dziewczyna" daje podstawy by interpretować ją zarówno jako "taką jak w wyznianiu", jak również jako "taką, która miała sasiadów w dupie".
Autorka napisała wyznanie przedstawiając swoją postawę. Używam w pierwszym zdaniu słowa ''taką". Jak myślisz, czyje zachowanie komentuję? Logicznie myślący człowiek od razu załapie, że autorki.
@GlennRhee
Gdybyś potrafiła czytać ze zrozumieniem, to nie zadawałabyś mi drugi raz tego samego pytania, bo odpowiedź na nie zaserwowałem ci już w pierwszym komentarzu (wystarczy go uważnie przeczytać). Z kolei gdybyś nie była ograniczona, to miałabyś świadomość, że zdanie: "Miałam kiedyś w bloku taką dziewczynę" może być zarówno deklaracją, że znało się taką samą dziewczynę, jak i być wstępem do opisywania jakiejś innej dziewczyny (z którą to łączyć ją z bohaterką wyznania może jedynie jakieś (choćby tematyczne) podobieństwo) i logika nakazuje branie obydwu tych opcji pod uwagę. Natomiast ograniczenie każe zakładać, że słowo "taka" może oznaczać jedynie "identyczną" i powtarzać to w nieskończoność, czyniąc z tego tym samym jedyny argument na poparcie swojej tezy. To zachowanie, jak również świadomość tego, na jak jałowy grunt padają moje argumenty sprawiają, że z tego komematarza uczynię już ostatni pod twoim adresem. Miłego wieczoru, najlepiej z dala od klawiatury (życzę zarówno tobie, jak i sobie).
Wroblitz jak typowy pseudointeligent próbuje hejtować używając wyrafinowanych słówek, a i tak wychodzi na debila, bo nie umie czytac #przegryw
@GlennRhee To można zrozumieć dwojako. Ja tak samo odczytałem Twój komentarz jako "taką jedną", a nie "taką jak Ty" - skierowane do autorki.
Miło z twojej strony że uprzedzasz sąsiadów o imprezie. Zwróć jednak uwagę że każdy ma swoje życie i uprzedzenie nie pomoze jeśli ktoś nie będzie mógł zasnąć do rana przez głośną muzykę, a rano ma np ważny egzamin czy coś...
To co? Ma nie urządzać nigdy imprez we własnym domu?
Ma nie urządzać GŁOŚNYCH imprez ;) a przynajmniej jak sąsiad poprosi o ciszę
No chyba po to się uprzedza, żeby w razie czego sąsiad nie dzwonił od razu na policję tylko zadzwonił albo przyszedł powiedzieć, żeby ściszyć
Piasta trochę alkoholu, pare osób, zabawa i można się "zagalopowac". Chyba lepiej żeby powiedział zamiast od razu wzywać policję
Współcześnie, gdy nawet w małych miasteczkach są kluby, do których można pójść ze znajomymi - tylko chamy i prostaki urządzają JAKIEKOLWIEK imprezy w mieszkaniu.
Gówno mi po tym że uprzedzą. Będzie z tego powodu ciszej? Bo uprzedzili?
Niech wyłoży kasę na porządny hotel i wieczór w teatrze, to proszę bardzo.
Ja mam takich sąsiadów, którzy zawsze na tablicy ogłoszeń wieszają karteczkę, że będzie impreza i że będzie głośno i czują się zwolnieni z odpowiedzialności za swoje zachowanie. Cóż, raz na 3-4 miesiące może by przeszło, ale co 2 tygodnie? A później się dziwią, że sąsiedzi wzywają policję "Przecież uprzedzaliśmy?!" Fajnie, ale to że będę wiedziała że będzie głośno wcale nie pomoże mi zasnąć. Tym bardziej nie pomoże zasnąć kilkumiesięcznym trojaczkom z naprzeciwka.
Piasta Dlatego lepiej, że często upomnienie pomaga i można to rozwiązać pokojowo. Nie mówiłam o przyjebach umysłowych mających innych gdzieś i nie szanujących współmieszkańców. A i nie każdy po alko jest agresywny
Martwy a no tak, nie urządzę imprezy urodzinowej albo nawet spotkania przy jednym piwku bo "MUSZĘ" zaprosić ludzi do klubu. Całe szczęście ze moj studencki budżet na to pozwala
Heniu, ja mam w d.pie budżet moich sąsiadów.
Nie masz kasy na imprezę w klubie? TO NIE RÓB IMPREZY.
Nie widzę najmniejszego powodu, żebym musiał biegać po piętrach, dobijać się do drzwi i, uwaga, UPOMINAĆ jakichś gówniarzy. Tak, gówniarzy, bo "upomina" to się dzieciuchy. Niczym nauczycielka w pierwszej klasie "dzieci, nie rozmawiajcie".
Ile ty masz lat? Nie dorosłeś do życia wśród ludzi?
Pamiętasz wierszyk z "wolnoć Tomku w swoim domku"?
A co do kasy na imprezę. Jak nie masz na bilet na pociąg, to kradniesz komuś samochód?
Bo to się do tego sprowadza. Nie masz kasy na piwo w knajpie, więc urządzasz imprezę w domu i OKRADASZ sąsiadów z ich prawa do nocnego wypoczynku.
Martwiaku po pierwsze jestem kobietą, mimo że nick mam "męski"
Po drugie, porównanie z okradaniem uważam za ciut nietrafione. Tak jak mówiłam - nie chodzi mi o pato imprezy albo takie, gdzie znacznie przesadzili i mogą coś wywinąć
Znajomych do domu tez nie mogę zaprosić, bo wielce pan się oburzy? Rozumiem ze wypicie z nimi 1(!) piwa w domu to grzech ciężki? Urodzin dla rodziny? Nie każdy lubi chodzić do pubów, a i próg głośności ma się rożny. Po za tym, już sobie wyobrażam moje 80 letnie babcie w pubie, mhm. Albo wielodzietne rodziny robiące kilka imprez urodzinowych na mieście. Przecież to tez jest JAKAKOLWIEK impreza, a nawet bez alkoholu potrafi być na takiej trochę głośniej (więcej osób, śmiechy itd)
Ale nie, najlepiej od razu dzwonić na policję, zamiast iść jak człowiek się dogadać. Nie każe Ci biegać do bandy dresów, ale do zwykłych sąsiadów, którzy się zapomnieli
@HenrykGarncarz Nikt raczej nie będzie dzwonił na policję z powodu głośniejszych rozmów. Ale wtedy też nie uprzedzasz sąsiadów. Uprzedza się wtedy, gdy wiesz, że będzie głośna muza.
Mam podobne zdanie, jak Martwy. Chcesz głośnej imprezy - idziesz do lokalu. Moi sąsiedzi uważają tak samo.
Jak to już było mówione, co z tego, że uprzedzisz? Np. dzieci idą spać powiedzmy o 20-21 i nie ma zmiłuj. Dla Ciebie to dobra zabawa. A ja nie dość, że będę miał przerypaną noc, to jeszcze cały następny dzień, bo będą niewyspane.
Ja się ostatnio zastanawiałam jak wygląda impreza głuchych xD na nich napewno nikt policji nie wzywa
Dlatego robię imprezy kiedy chcę w domu po dziadkach. Musiałbym naprawdę bardzo hałasować, żeby sąsiedzi mieli pretensje xD
Naucz się migać "dzień dobry"! Będzie mu bardzo miło :)
Może nie w temacie.. Ale ostatnio zaczelam sie zastanawiać czy osoby gluchonieme 'słyszą' swoje myśli. Może wie ktoś coś na ten temat?
GŁUCHE nie gluchonieme!
Jest o yym sporo informacji- artykułów i filmów w Internecie- wystarczy użyć google u spokojnie masz lekturę na najbliższe kilka dni. :)