#w9pN7
Jednak ostatnio w pracy został ogłoszony konkurs z atrakcyjnymi nagrodami (w tym dosyć wysoka nagroda pieniężna), dotyczący właśnie wyników z ankiet. Sęk w tym, że najwyżej ocenianym czynnikiem jest nie wynik, a wzrost wyniku w porównaniu do aktualnego poziomu. Biorąc pod uwagę moje wysokie wyniki oraz to, że fizycznie nie ma możliwości mieć więcej niż 100% zadowolenia, zawody zostały skonstruowane w taki sposób, bym był przegrany już na starcie.
Dla tylko 100 zł więcej nie warto się starać. Skoro znacząco odstajesz na + od reszty zespołu, to powinieneś porozmawiać z szefem o podwyżce/wyższej premii. Wykorzystaj argumenty w postaci Twoich dotychczasowych wyników, a kwestię konkursu rozegraj tak, że Twoje wyniki były wysokie od dawna, bez żadnego zachęcania w postaci konkursu, więc należy się Tobie co najmniej podobne wyróżnienie.
W przypadku odmowy/gdy proponowane rozwiązanie nie będzie w pełni satysfakcjonujące rozważ odejście z tej firmy, a do czasu znalezienia sobie innej roboty ogranicz zaangażowanie wyłącznie do zakresu swoich obowiązków, wyrównaj (w dół) poziom swojej pracy do poziomu reszty działu.
Możesz też zagrać va banque i złożyć wypowiedzenie - perspektywa utraty najlepszego pracownika powinna zaowocować pytaniami przełożonych/HR o Twoją motywację, może zaproponują Ci lepsze warunki, żeby zatrzymać Cię na miejscu.
Tak niestety jest w większości prac. Dajesz z siebie dużo więcej niż reszta, a później kiedy masz ciut gorszy wynik (ale wciąż nie gorszy niż reszta) masz rozmowę o tym czemu nie wykonujesz swoich obowiązków.
A rozmawiałeś o tym z przełożonym lub kadrami?
Sto złotych premii do niczego by mnie nie zmotywowało. Może gdybym zarabiał najniższą krajową i liczył każdy grosz.