#wANAX
To takie uczucie, które pojawia się, kiedy masz co jeść i nie masz zakazu spożywania jedzenia znajdującego sie w domu.
Kiedy możesz sobie coś ugotować lub skorzystać z toalety kiedykolwiek i jakkolwiek tylko chcesz i nie słyszysz, że jesteś chorym sku######em. Kiedy możesz kupić sobie kiełbasę prosto z Hiszpanii, bo masz na to ochotę i nikt nie robi ci wyrzutów. Kiedy masz się w co ubrać i z czego zadzwonić, a nie musisz chodzić od 10 miesięcy w tych samych 3 koszulkach i 1 spodniach. Kiedy możesz zrobić pranie i nikt ci go nie wyłączy i nie wyrzuci na podłogę, bo cię nienawidzi. Kiedy cieszysz się z powrotów do domu i wiesz, że od wejścia nie będziesz poniżany. Kiedy opuszczanie bliskich nie łamie ci serca, bo w twoim domu też nie jest tak źle. Kiedy możesz siedzieć spokojnie, bo nikt nie zacznie ci szarpać za drzwi drąc się, że jesteś chorym p#####m. Kiedy możesz spać spokojnie, bo nikt kie grozi ci, że u####e ci głowę w nocy. Kiedy nikt nie uderzy cię za brak wiedzy, czym jest akapit. Kiedy nikt nie zrobi ci piekła w domu, bo tak.
To uczucie, które pojawia się, kiedy bierzesz życie w swoje ręce.
Nie mam nawet 20 lat. Jestem na swoim utrzymaniu. Przeszedłem przez rodzinę alkoholików, a potem rodzinę psychopatów. Jestem Dorosłym Dzieckiem Alkoholików. Przeszedłem przez depresję i próbę samobójczą. Wyszedłem z fobii społecznej. Uciekłem z domu 2 dni po 18 urodzinach i dziś cieszę się życiem.
I mały apel dla ofiar przemocy domowej. Bierzcie życie w swoje ręce, bo jest ono zbyt krótkie, żeby było piekłem. Nie dajcie sobie wmówić, że jesteście od kogokolwiek zależni. Znajdźcie powód do życia i przyjcie zawsze naprzód. Zawsze.
Trzymam kciuki za was wszystkich!!!
Czy to prawda że jesteś w Illuminati?
Jestem zdezorientowana.
Gratuluję postawy, siły, odwagi. Trzymaj się.
Powodzenia! A dla Twoich "rodzin" Smażcie się w piekle ch*je.
Dokładnie wiem, o czym piszesz. Moment krytyczny nastąpił, kiedy ojciec powalił mnie na podłogę w moim pokoju i zaczął dusić rękoma. Parę lat przechodziłam piekło nie z tej ziemi. Bicie, poniżanie, przemoc psychiczna, dużo by pisać . Przez parę kolejnych lat próbowałam pookładać sobie w głowie to chorą sytuację. Minęło 10 lat od kiedy wyprowadziłam się z domu (miałam 19). Trzeba brać życie w swoje ręce. Znalazłam pracę, wynajmowałam mały pokoik w piwnicy, nikt ze znajomych nie wiedział, jaką mam sytuację. Obecnie mam wspaniałego męża i 6-letniego synka, radzimy sobie, pracujemy i po prostu cieszymy się życiem. Odcięłam się od przeszłości i żyję dla mojej małej rodziny. Wiem jedno, gdybym 10 lat temu nie wyszła z domu, to albo ojciec by mnie zabił albo ja popełniłabym samobójstwo. Może skończyłabym w szpitalu psychiatrycznym. Było cholernie ciężko, ale szanuję życie i siebie. Ludzie nie dajcie się ! Życie mamy jedno...
Gratuluję i życzę szczęścia (więcej, bo już je masz).
Obyloby się bez apelu..
Ale gratuluję sukcesu! :)
Dla nas akapit nie potrzebny, bo nie musieliśmy walczyć o lepszy byt bądź uważamy, że to jest oczywiste czy logiczne. Śmiem jednak stwierdzić, że w tych czasach, niektórym trzeba nawet podstawowe rzeczy powiedzieć.
Jeśli chce, to niech napisze apel, to jego wyznanie, nie twoje
Myślę, że raczej to nie od ciebie zależy czy jest apel, czy go nie ma :)
Dlaczego tak bardzo przeszkadzają ,,nam" apele, morały.....?
@Czetnik Natomiast apele w komentarzach, co ciekawe, już nikomu nie przeszkadzają ;)
Gratuluję , że Ci się udało i życzę samych sukcesów ☺ trzymaj się i powodzenia ☺
Gratulacje :) a przy okazji jedno pytanie, jak udało Ci się pokonać fobię społeczną? bo chyba też mam :(
Pewnie nie udalo.
Piękne wyznanie! Prawdziwe, życiowe, smutne, ale z happy endem uzyskanym ciężką pracą. Brawa dla autora! Tym wyznaniem pokazałeś, że nasze życie nie kończy się tylko na epizodzie z rodzicami, że dalej może być piękniejsze i warto do tego dążyć :)
Jeszcze muszę 3 lata poczekać o ile nie odbiore sobie życia
Naprawdę niewarto.
Brawo!! Pierwszy anonimek, który miał tyle odwagi, żeby zwiać zaraz po 18!! Tak trzymać!