#wjobS

Rok 2011, pierwsza klasa Liceum. Koleżanka miała wolną chatę, więc postanowiłyśmy, iż tę noc spędzimy u niej. Tak też się stało. Wypiłyśmy parę piwek i zrobiło już się wesoło. Nagle do głowy nam wpadł pomysł, aby dzwonić do ludzi i ich wkręcać. Wtedy nie myślałam o konsekwencjach. 

Tak też wybrałam wymyślony numer i dzwonię:
- Tak, słucham?
- Zabiłam męża, zabiłam swojego męża!
- Halo! Proszę podać jak pani ma na imię!
- A nie chu* wstał, idę go doje*ać...
 
I się rozłączyłam. Miałyśmy z tego ubaw, ale nie myślałam wtedy, co może się wydarzyć. 

Kilka dni później gdy wróciłam ze szkoły do domu, zadzwonił telefon. Numer był prywatny, ale odebrałam. Po drugiej stronie ktoś mi się przedstawia i mówi, że jest z policji i czy tego i tego dnia dzwoniłam do tej i tej osoby. Ja nie chciałam uwierzyć, bo numer był prywatny. Po chwili osoba druga podała wszystkie moje dane, imiona rodziców, itd. Po chwili rozmowy i wyjaśnieniu całej sytuacji policjant stwierdził, że wszystko będzie dobrze i nic się nie stanie, ale żebym więcej takich rzeczy nie robiła. 

Po paru dniach gdy wracałam znów ze szkoły, wchodząc do domu, widzę dwie panie. Okazało się, że są z Policji. Mama cała zapłakana, ja roztrzęsiona. Po tamtej rozmowie telefonicznej myślałam, że już wszystko minęło. Kilka dni później dostałam list, aby stawić się na zeznania. Wtedy serce mi stanęło. Wszystko zależało od dzielnicowego, czy wniesie wniosek do sądu czy też sprawę umorzy. Najgorsze jest to, iż musiałam iść na złożenie zeznań z moją mamą, która obchodziła tego dnia urodziny. Widziałam, że jest jej przykro. 

Od tamtego dnia nigdy więcej nie dzwoniłam nigdzie oraz nigdy nie miałam już styczności z policją. Wiem, że to było głupie i nieodpowiedzialne, nawet jak na 16 lat. Do dziś się tego wstydzę.
Lelel Odpowiedz

Jak chodziłam do podstawówki to takie pustaki z mojej klasy założyły innej dziewczynie z klasy konto na nk i ją tam obrażały itp. Sprawa oczywiście trafiła na policję i tamte miały przesrane. Po paru latach, w gimbazie przyszli policjanci i była pogadanka na temat cyberprzemocy i wspomnieli o wydarzeniu sprzed paru lat. Te pustaki siedziały i słuchały i każdy taki wzrok na nie... a im na pewno tak głupio było wtedy?

1916

Pustaki :D dobre określenie

mazumazu

Nie no pustaki? Szkoda na nie nawet takiego określenia

perseusz1917

mam kolegę który mi opowiadał że w gimnazjum był uczestnikiem podobnej sprawy wraz z kolegami wyśmiewali jakąś dziewczynę z klasy sprawa trafiła na policję z tego co mi opowiadał to właściwie nic się nie stało a teraz się z tego śmieje i nie ma żadnego poczucia winy wiec nie każdy kończy jak te pustaki PS poza tym zachowuje się normalnie i jest całkiem spoko

needless

No cóż, zdarza się. Ja kiedyś też zrobiłam coś podobnego i do dziś strasznie mi wstyd. Trzeba jednak pamiętać, że to nie zawsze jest świadoma decyzja, bo dzieciom często takie "zabawy" wydają się niegroźne.

madeleine19 Odpowiedz

Ciekawe, kto by dzwonił do obcej osoby ze zabił swojego męża..... Ja z kolegami dzwoniłam, i gadaliśmy coś z lodówką? Itp XD

R16

Pewnie mówiliście coś w stylu:
- Czy Pani lodówka chodzi?
- Tak, wszystko działa.
- To niech Pani jej pilnuje, żeby nie wyszła z domu. :P

qwerty91

Moi koledzy dzwonili i pytali: "Czy to zakład masarski?" Zazwyczaj padała odpowiedź: Nie, pomyłka. Na co oni: "To czemu rozmawiam ze świnią?" Cóż, głupie żarty w nastoletnim wieku:P

djfifty

Ja do dzisiaj (lat 21) z kumplami czasem dzwonimy domofonem i żartujemy, a to o pralce, a to o ciepłej wodzie, a to o prądzie :D
Zabawę zaczęliśmy w gimnazjum :)

obrazonaoptymistka Odpowiedz

Najważniejsze, że jednak są ludzie, którzy uczą się na własnych błędach :)

maskawenecka Odpowiedz

Moja mama pracuje w pogrzebówce kiedyś jakiś gościu do niej dzwoni i mówi:
-Halo zabiłem żone! Leży ma podłodze w garażu, chciałem zamówic trumnę!
No to moja mama zaczyna formulke:
-Proszę podać miejsce i czas zgonu...
-A niech to wredna kurwa wstała! Pani zaczeka idę ją dojebać!...

okropnaja Odpowiedz

Myślałam, że mialas takiego farta, że naprawdę dodzwoniłaś się do kobiety, której męża zabito :D Żeby aż taką aferę robić ...

Kolobolo Odpowiedz

Boże nie mogę uwierzyć ? miałam identyczna sytuacje z tym ze mój tata pogadal z policjantami i nie poszłam na zeznania

mazumazu Odpowiedz

A nie mogłaś dzwonić z zastrzeżonego? Jak miałem 10 lat to z kuzynem też dzwoniliśmy po ludziach, ale zawsze z zastrzeżonego.

Kinia

Policja może Cię namierzyć nawet jeżeli dzwonisz z zastrzeżonego :) Przynajmniej tak mi się wydaje :) A osoba, do której dzwoniła autorka wyznania mogła zawiadomić policję o "morderstwie" :)

mazumazu

@fab
Ale mi chodziło, że czemu autorka nie dzwoniła z zastrzeżonego. W 4 akapicie wydaje mi się, że autorka napisała, że to do niej dzwonili z zastrzeżonego.

Kolobolo

Miałam taką samą sytuacje :( i uwierzcie mi, nie ma znacznia czy zastrzeżony czy nie

Dodaj anonimowe wyznanie