#yY9Pj

Moja dziewczyna ma kilkumiesięczną kotkę, o którą bardzo dba. Kotka mieszka razem z nią w pokoju, jest zdrowa, czysta, ma co jeść i bawi się jak każdy inny kociak w tym wieku. Jest oczkiem w głowie swojej pani, muszę przyznać, że aż czasem sam czuję się zazdrosny :) Pewnego wieczoru siedzimy razem u niej i oglądamy film, kotka tymczasem dokazuje w najlepsze. Nagle do pokoju wpada starszy brat mojej wybranki - wstałem, przywitałem się, przedstawiłem, bo tak się składa, że wcześniej nie miałem okazji poznać go osobiście. Facet jest lekarzem, podobnie jak jego żona, mają ok. rocznego synka, na którego wspólnie chuchają i dmuchają.

Akurat mały był razem z tatusiem i wpadł do pokoju zaraz po nim. Swoją uwagę skupił na kotce, którą za wszelką cenę chciał złapać, na szczęście jedyne, co mu się udało, to śmiertelnie ją wystraszyć. Ojciec na ten widok mało z siebie nie wyszedł, bo przecież koty roznoszą zarazki i niebezpieczne pasożyty, w ogóle niedopuszczalne jest, aby zwierzęta przebywały z ludźmi pod jednym dachem. Ja wykorzystałem chwilę, kiedy moja lepsza połówka próbowała uspokoić kociaka i nawiązałem krótką rozmowę z jej bratem:
- Wiesz, ja doskonale wiem, jak to jest, sam też obcuję z kotami od wczesnego dzieciństwa, więc najprawdopodobniej ja również się czymś od nich zaraziłem.
- I ty chcesz mi powiedzieć, że nie przywiązujesz do tego najmniejszej wagi?!
- No cóż, nawet jeśli, to co by to mogło zmienić? Przecież rękę zdążyłem ci już podać...
NocnaZmora Odpowiedz

I jak wyglądają obecnie wasze relacje? 😂

Ryoka

Załatwił go brawurowo! ^-^

moldovaeurovisionfan

ianasi uajaoqoqkznx ueje9sosj

ToTylkoJa90 Odpowiedz

Nie ma co, mistrz ciętej riposty. :/

mamyprzejebane

To była ironia?

mamyprzejebane

Jeżeli nie to przepraszam ta minka na końcu mnie zmyliła.

Wiiix

Bez minki proszę xD
Ja bym tego na miejscu nie wymyśliła :P

karmatosuka Odpowiedz

Haha, dobrze powiedziałeś. ;) Kurcze, kiedyś to było dzieciństwo, latanie po kałużach, kopanie w piaskownicach, błocie, jedzenie owoców prosto z krzaków (przynajmniej na wsi, sklepowych kropionych nie polecam tak jeść), kąpanie na łąkach jak akurat po ulewach nazbierało się wody a słońce ją ogrzało. Wszyscy przeżyli, nikt śmiertelnie nie chorował, poza jakimś tam pewnie normalnym katarem. A teraz chuchają i dmuchają na te dzieciaki, alergia za alergią, infekcja za infekcją, bo zero odporności...

AndaluzyjskiPies Odpowiedz

Fajnie mu przygadałeś ale wyznanie mimo wszystko bez polotu.

VWb3 Odpowiedz

Yyyy? I to już?

Tedekrolalbanii

Też uważam, że powinien napisać jak ożenił się ze swoją dziewczyną i mieli piątkę dzieci i 10 wnuków.

Punk

I zaczęli trzymać jeszcze więcej kotów w domu

Hehehuhu1

I autor zatrudnił go w swojej firmie, jak tamten stracił pracę.

lyreth Odpowiedz

Większą krzywdę robią temu dziecku, niż by pozwolili się normalnie wybawić ze zwierzętami. A później takie dziecko może w ogóle nie dbać o zwierzęta, bać się ich. Nie mówiąc o odporności, jak ma ją zbudować? Z braku kontaktu z zarazkami? Niby lekarz, a taki niedouczony.

oniryczni Odpowiedz

to na pewno jest lekarz? z takim poziomem wiedzy o chorobach odzwierzęcych?

JedynaTaka Odpowiedz

A jakieś zakończenie?

Tedekrolalbanii

"Przecież rękę zdążyłem Ci już podać..." Nie ma za co.

StoneColdCrazy

JedynaTaka, oczekujesz apelu?

Falszywekpl Odpowiedz

Pierwszą linijkę mój mózg zarejestrowal jako:
Moja dziewczyna na kilkumiesięczną miesiączkę xd

Hermiona1 Odpowiedz

Mam ciotkę która mieszka na wsi i ma córkę (7 lat). Dziewczynka była wcześniakiem więc od małego ciotka na nią chuchała i dmuchała, ale na wsi wiadomo koty w stodole i tych kotów kuzyneczka nawet dotknąć nie mogła, ale kiedy jej starszy brat przyniósł małego kotka od swojej koleżanki i trzymali go w kotłowni to cioteczka nie miała żadnych zastrzeżeń

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie