#yY9Pj
Akurat mały był razem z tatusiem i wpadł do pokoju zaraz po nim. Swoją uwagę skupił na kotce, którą za wszelką cenę chciał złapać, na szczęście jedyne, co mu się udało, to śmiertelnie ją wystraszyć. Ojciec na ten widok mało z siebie nie wyszedł, bo przecież koty roznoszą zarazki i niebezpieczne pasożyty, w ogóle niedopuszczalne jest, aby zwierzęta przebywały z ludźmi pod jednym dachem. Ja wykorzystałem chwilę, kiedy moja lepsza połówka próbowała uspokoić kociaka i nawiązałem krótką rozmowę z jej bratem:
- Wiesz, ja doskonale wiem, jak to jest, sam też obcuję z kotami od wczesnego dzieciństwa, więc najprawdopodobniej ja również się czymś od nich zaraziłem.
- I ty chcesz mi powiedzieć, że nie przywiązujesz do tego najmniejszej wagi?!
- No cóż, nawet jeśli, to co by to mogło zmienić? Przecież rękę zdążyłem ci już podać...
I jak wyglądają obecnie wasze relacje? 😂
Załatwił go brawurowo! ^-^
ianasi uajaoqoqkznx ueje9sosj
Nie ma co, mistrz ciętej riposty. :/
To była ironia?
Jeżeli nie to przepraszam ta minka na końcu mnie zmyliła.
Bez minki proszę xD
Ja bym tego na miejscu nie wymyśliła :P
Haha, dobrze powiedziałeś. ;) Kurcze, kiedyś to było dzieciństwo, latanie po kałużach, kopanie w piaskownicach, błocie, jedzenie owoców prosto z krzaków (przynajmniej na wsi, sklepowych kropionych nie polecam tak jeść), kąpanie na łąkach jak akurat po ulewach nazbierało się wody a słońce ją ogrzało. Wszyscy przeżyli, nikt śmiertelnie nie chorował, poza jakimś tam pewnie normalnym katarem. A teraz chuchają i dmuchają na te dzieciaki, alergia za alergią, infekcja za infekcją, bo zero odporności...
Fajnie mu przygadałeś ale wyznanie mimo wszystko bez polotu.
Yyyy? I to już?
Też uważam, że powinien napisać jak ożenił się ze swoją dziewczyną i mieli piątkę dzieci i 10 wnuków.
I zaczęli trzymać jeszcze więcej kotów w domu
I autor zatrudnił go w swojej firmie, jak tamten stracił pracę.
Większą krzywdę robią temu dziecku, niż by pozwolili się normalnie wybawić ze zwierzętami. A później takie dziecko może w ogóle nie dbać o zwierzęta, bać się ich. Nie mówiąc o odporności, jak ma ją zbudować? Z braku kontaktu z zarazkami? Niby lekarz, a taki niedouczony.
to na pewno jest lekarz? z takim poziomem wiedzy o chorobach odzwierzęcych?
A jakieś zakończenie?
"Przecież rękę zdążyłem Ci już podać..." Nie ma za co.
JedynaTaka, oczekujesz apelu?
Pierwszą linijkę mój mózg zarejestrowal jako:
Moja dziewczyna na kilkumiesięczną miesiączkę xd
Mam ciotkę która mieszka na wsi i ma córkę (7 lat). Dziewczynka była wcześniakiem więc od małego ciotka na nią chuchała i dmuchała, ale na wsi wiadomo koty w stodole i tych kotów kuzyneczka nawet dotknąć nie mogła, ale kiedy jej starszy brat przyniósł małego kotka od swojej koleżanki i trzymali go w kotłowni to cioteczka nie miała żadnych zastrzeżeń