#yi8U7
Byłam mała i chciałam być zabawna, więc szybko wymyśliłam śmieszny tekst. W mojej głowie brzmiało to śmiesznie, bo pomyślałam sobie, że jak będzie miał te spodnie na święta i będzie jadł jajka, to one przez niego "przelecą" i wylecą przez dziurę w spodniach... Kiedy wychodził krzyknęłam za nim "Zmień, bo jaja pogubisz!". Dopiero po chwili, jak mama i ciocia spojrzały na mnie zdziwionym wzrokiem ogarnęłam jak to zabrzmiało i zaczęłam tłumaczyć, o co mi chodziło, ale ich reakcją było tylko "Ta jasne".
To była dobra lekcja, żeby wpierw dobrze pomyśleć, a później mówić.
E tam, u mnie by się wszyscy śmiali :D
CzarnkowskiePiwo? Ha! Tu mieszkam B-)
Straaszne...
byłaś mała i ogarniałaś?