#ynUOl

Jestem już w wieku średnim, stosunkowo dobrze mi się wiedzie, przeszłam bardzo wiele. Opowiem Wam o czymś, co do dziś mnie smuci.

Rodzina. Zadziwiające, że najbliżsi potrafią tak wpłynąć na nasze życie. Mama moja to kobieta prosta i bardzo uparta. Wręcz taka pani Dulska. Mój ojciec nie żyje, za życia był także bardzo prostym człowiekiem, który bardzo lubił wódkę. Jest jeszcze brat – dużo ode mnie starszy – mamusi syneczek, hołubiony i wychwalany, zawsze odnosił się do mnie z pogardą.

Po latach trudnej sytuacji i szukania swego miejsca w świecie, gdy przeszłam przez bezdomność, brak pracy, poniżanie i psychiczne znęcanie przez męża, stanęłam na nogach. Sama. Bez pomocy znajomych czy rodziny. Teraz, gdy sytuację mam spokojną i stabilną, widzę, że matka nie jest zadowolona z tego, że to ja osiągnęłam wreszcie stabilizację, a nie mój brat. Kiedy z czegoś się cieszę, zaraz słyszę ironiczne komentarze matki. 
Całe szczęście, że mieszkam od nich daleko i rozmawiamy tylko przez telefon. Ale i tak przykro.
MaryL4 Odpowiedz

I jeszcze pewnie słyszysz od ludzi, że ci się wydaje, że mama na pewno też cię kocha i inne podobne banały 🙄 albo, że ty to masz szczęście, że ci się powodzi. Bo kiedy nam się źle wiedzie, to sami sobie jesteśmy winni. A kiedy odnosimy sukces, to mamy farta w życiu.

Dragomir

Idź na urlop może.

MaryL4

Urlop od ciebie. To by mi się przydało

Dragomir

🥺🥺🥺🥺🥺

JodiPicoult Odpowiedz

Po co w ogole z nia rozmawiasz? Odetnij sie i tyle.

Dodaj anonimowe wyznanie