#yo3c3
Usiadły obok nas. Jedna była super laską, normalnie prawdziwa gwiazda. Druga natomiast… no wiecie… była sympatyczna. Powiedzmy, że miała na imię Ela.
W pewnym momencie Ela zaproponowała swojej koleżance, żeby poszły potańczyć. Ta nie chciała, z czego byłem zadowolony bo właśnie prowadziliśmy inteligentną dyskusję o gatunkach piwa. Powiedziałem więc Eli, że najlepiej żeby wzięła sobie jakiegoś faceta do tańca. Odpowiedziała, że wstydziłaby się spytać i że obawiałaby się odmowy. Tutaj skopałem sprawę. Chciałem pomóc, a wyszło jak wyszło.
Rozpocząłem motywacyjną przemowę. Mówiłem jej żeby śmiało poszła i dobrze się bawiła, a jak jakiś facet by nie chciał z nią zatańczyć to byłby idiotą i nie wiedziałby co traci. Że jest niezależną, piękną kobietą i nie potrzebuje uznania mężczyzn, żeby dobrze się bawić itp. Nawijałem chyba 10 minut.
Po tej gadce ona na mnie spojrzała i zobaczyłem iskry w jej oczach. Powiedziała “Wow, dzięki! To co, pójdziesz ze mną zatańczyć?”.
“Jaaa? Nieee...”, odwróciłem się i sięgnąłem po piwo.
" bo właśnie prowadziliśmy inteligentną dyskusję o gatunkach piwa" mistrz xD
Biedna dziewczyna myślała że sobie z tobą potańczy a tu takie coś ...
Jezu jaki przypał haha