#yoPvW

Niby nic w tym anonimowego, ale postanowiłam się podzielić z wami moimi spostrzeżeniami.

Pracuje w małej piekarni, wiecie, świeże bułeczki, drożdżówki i te sprawy, za niewielkie pieniążki, gdzie głównymi klientami są seniorzy 60+. W większości przypadków wchodzą do piekarni i ani „dzień dobry”, ani ”spier...”, pokrecą nosem, ponarzekają na ceny, próbują się targować, a jeżeli mówię, że niestety nie mogę nic spuścić, wyzywają mnie od bezczelnych gówniar, a gdy w końcu coś kupią, wychodzą bez słowa trzaskając drzwiami.

Na dodatek, zdarza mi się usłyszeć, że jestem bezczelną siksą, bo nie mówię im pierwsza dzień dobry. No tak, bo gdy wchodzi jego wysokość emeryt, powinnam rozkładać czerwony dywan, sypać kwiaty, dąć w fanfary i całować stopy? Nie. To ja jestem w sklepie gospodarzem, a Ty gościem, a kultura wymaga tego, że to gość wita się z gospodarzem (info sprawdzone u wujka google), więc jeżeli Ty nie potrafisz się nią wykazać, nie oczekuj, że ja zrobię to samo. Dla kontrastu, gdy do sklepu przychodzi młoda osoba, zawsze się przywita, podziękuje i pożegna, mimo, że często są to moi rówieśnicy i najzwyczajniej w świecie mogliby odpuścić sobie takie formalności.

Jaki wniosek? Ano taki, że ta „niewychowana młodzież”, na którą tak namiętnie narzekają emeryci, często wykazuje znacznie większą kulturę i maniery. Starsze osoby stają się coraz bardziej roszczeniowe i bezczelne, oczekując, że wszystko im się należy tylko ze względu na ich wiek. Nie chce generalizować i wrzucać wszystkich do jednego worka, jednak niestety to właśnie takich staruszków spotykam najczęściej. Przykre.
yookine Odpowiedz

Często jak wchodzę do sklepu to Panie kasjerki maja mnie gdzieś, nie raz są tak zajęte plotkami, że nawet nie słyszą mojego powitania, albo ogólnie to patrzą tym wzrokiem nr. "spie*dalaj"

kjujik92

Ja tak mam właśnie w piekarni obok :D tak zagadane że na moje dzień dobry to ani witam ani pocałuj mnie w dupę.

TylerDurden

Może obsługują Was właśnie panie, które już prawie są tymi "emerytkami" z wyznania, zwyczajnie przygotowują się do czekającej je w niedalekiej przyszłości roli i już z wyprzedzeniem "stają się coraz bardziej roszczeniowe i bezczelne, oczekując, że wszystko im się należy tylko ze względu na ich wiek"? 😅😅

PannaZiemniak Odpowiedz

Chamscy ludzie znajdą się w każdej kategorii wiekowej.
Polecam zasadę "zdrowego wyj*bania". Jesteś w pracy i jasne byłoby miło gdyby każdy był super uprzejmy ale tak nie jest i może pora do tego przywyknąć, bo akurat w twoim przypadku to jest specyfika branży.

Arszenik

Niestety, ale z przykrością zauważyłam, że więcej buraków i cebulaków jest w kategorii wiekowej 60+ :( Pamiętam jak przychodzili młodzi klienci, 18-letnie dzieciaki - w większości przypadków kulturalni i sympatyczni. Natomiast w przypadku starszych ludzi nie wyglądało to tak kolorowo. Bo im się zdawało, że jak ja jestem młodsza to mam się przed nimi płaszczyć i wchodzić im do dupy, a oni mogą być dla mnie chamscy i gburowaci. I jeżeli taki prostak po raz któryś nie powiedział mi "dzień dobry" to ja też olewałam sprawę, nie będę nadskakiwać komuś, kto nie szanuje innych.

Igraszka Odpowiedz

Tu nie zachodzi relacja gospodarz-gość, tylko sprzedawca-klient. Inne zasady.

WieslawPierwszy

Nieważne. Wchodząc gdzieś należy się przywitać z obecnymi i już.

Gro9

@WieslawPierwszy
Chyba że wchodzisz do męskiego kibla.... wtedy nie witasz się z obecnymi...

IrisvonEverec

Ja myślę, że to WiesławPierwszy powinien sięprzywitać. 😂

Promp

Dokładnie, to sprzedawca wita jako pierwszy, bo chce zachęcić klienta do korzystania z tego miejscu, ponadto taka jest kultura. Ktoś tu chyba za wysoko ma niektóre części ciała i sądzi, że jak stoi za ladą to ma nagle władzę. Narzekasz na narzekających ludzi autorko, kiedy w pewnych kwestiach jesteście na tym samym poziomie.

Girlanda Odpowiedz

Akurat troszkę się nie zgodzę, mówienie pierwszej dzien dobry mogloby duzo zmienic w twojej pracy, a jesli tylko stoisz za ladą i patrzysz sie na nich to nie dziwię się że mogą się tak zachowywać. Ja jako sprzedawca witam każdego klienta który wchodzi do sklepu i uwierz, od razu złapiesz kontakt z klientem i inaczej on do Ciebie podchodzi.

Serwatka31

"inaczej do Ciebie podchodzi" noo, ja na przykład czuję się źle w sklepach, w których sprzedawca mnie nachalnie wita, mimo, że jeszcze nie podeszłam do kasy i nie weszłam sama w jakąkolwiek interakcje.
Staram się więcej do nich nie wchodzić.

(Oczywiście nie mówię o mikroskopijnych sklepikach, w których na kasjera trafia się od razu po wejściu, bo wtedy nie widzę opcji, żebym sama się nie przywitała wchodząc).

Furiatka Odpowiedz

Jakbyś nie pracowała w piekarni, tylko w H&M czy innej sieciówce, musiałabyś mówić dzień dobry i to jeszcze z uśmiechem.
Wyznanie o chamskich klientach nr 53830. Nuuuda

AzucarMoreno Odpowiedz

Może i młodzież wykazuje maniery, ale ty akurat nie. Korona ci z głowy nie spadnie jak kiedyś powiesz "dzień dobry" pierwsza. I zalatuje pogardą na kilometr to wyznanie.

ZapachZimy

Dopóki sam/a nie postoisz "za ladą" nie zrozumiesz o co chodzi autorce.

Onalubipomarancze060 Odpowiedz

Pracuje na kasie i też zauważyłam że częściej młodzi są uprzejmi niż starzy. W pracy mamy ustalone jednak ze to my mamy mówić dzień dobry jako pierwsi, irytuje mnie to że ktoś mi nie odpowiada tylko zlewa i mówi swoje.

PannaZmarsa Odpowiedz

Także uważam, że każdy, kto wchodzi do restauracji/sklepu/lekarza, powinien się przywitać. To nie boli.

Emilsa Odpowiedz

A nie pomyślałaś może o tym że jako młoda osoba powinnaś pierwsza powiedzieć dzień dobry bez względu na relacje gospodarz-gość? Zresztą siedzisz sama w piekarni, przychodzi klient który chce zrobić zakupy u ciebie i nawet nie chcesz się przywitać? Bo co? Bo twoje durne zasady mówią ci ze to klient ma pierwszy się przywitać? To tobie powinno zależeć na klientach a nie odwrotnie. Bo klient to może sobie zmienić piekarnie. Gdy ja wchodzę do jakiegoś sklepu to zazwyczaj pracownicy jako pierwszy się kłaniają. Wiesz dlaczego? Bo dbają o swoich klientów. Bo chcą być uprzejmi. Bo zdają sobie sprawę z tego że im lepsze wrażenie zrobią tym więcej osób wróci do ich sklepu. Dziwne że ty nie masz takiego poczucia w sobie. Mi wydawało się zawsze że do osób starszych należy się szacunek i nie widzę nic strasznego w tym, że to ty pierwsza powiesz dzień dobry.
P. S. a oprócz tego możesz wykazać się po prostu zwykłą kulturą osobistą. Nawet jeśli inni tego nie potrafią docenić. Nie musisz się znizac do ich poziomu

Rroszla

A Ty serio mylisz że praca w sklepie polega na tylko na podawaniu towaru i nabijaniu na kasę?
Przecież robi sie masę innych rzeczy. Czasem gdy drzwi są otwarte można nie usłyszeć / nie zauważyć że ktoś wszedl

AmziToIzma

To nie są jej durne zasady, które sama sobie wymyśliła. W tym wypadku to faktycznie klient powinien się przywitać pierwszy, czy Ci się to podoba czy nie, po prostu tak jest. Wiele osób tutaj często pisze coś o zasadach savoir vivre, nie znając ich wcale lub znając pobieżnie, powołują się na te zasady wtedy, kiedy im to pasuje, a kiedy nie pasuje, to raptem "to nie ważne", a tak się nie robi. Albo powołujemy się na zasady w każdym przypadku, albo nie powołujmy się na nie wcale, a nie tylko wtedy, kiedy nam pasują. A tutaj autorka ma rację, klient wita się pierwszy i powinien o tym wiedzieć.

SavageM

Sama rozniez pracuje jako kasjer i nie wyobrazam sobie nie odezwac sie do klienta wchodzacego do sklepu. Ze niby jako osoba obslugujaca mialabym sie nie odezwac i tylko patrzec na klienta, bo on, czesto zajety wybieraniem towaru, nie powiedzial "dzien dobry"? Dla mnie to zwykle buractwo by bylo, szczegolnie, ze to ja jako obsluga pierwsza widze klienta ( czesto jeszcze zanim wejdzie do sklepu), niz on mnie.

AmziToIzma

Wasze subiektywne odczucia nie mają tutaj wielkiego znaczenia, bo takie są zasady, wykazujecie się w tym momencie zwykłą ignorancją. Taką samą, jaką wykazuje się większość klientów :).

HannahBaker Odpowiedz

Pracuje na stacji benzynowej gdzie naszą domeną jest "nienaganna obsługa klienta". Emeryci są chamscy, fakt ale wyobraźcie sobie sytuacje w której nie możecie im odpowiedzieć nic niemiłego tylko stać z wymuszonym uśmiechem nr5, potakiwać głową, przepraszać za coś na co się nie ma wpływu i obiecywać że następnym razem wszystko będzie takie jak klient wymaga.

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie