Kiedyś pracowałam w restauracji jako kelnerka. Kto z gastro ten wie, że czasem jedzenie wraca wręcz nietknięte i wtedy biedni kelnerzy dojadają (ale tylko wtedy, gdy jedzenie rzeczywiście było w stanie nienaruszonym). Ja tego nie praktykowałam, brzydziło mnie to, ale miałam koleżankę, która bez problemów pochłaniała "resztki". Nie byłoby tego wyznania gdyby nie to, że raz przyłapałam ją na wyjadaniu na zmywaku.
Ze zlewu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie pomyślałaś jak bardzo musiało być jej ciężko?
nie, ponieważ nie było. po prostu lubiła nasze jedzenie 💁♀️
To w takim razie: Fuuuuuj
Odpowiedzialna i rozsądna koleżanka. Wypłukała, a potem konsumowała.
To teraz powiedz gdzie dają takie dobre jedzenie
Oczywiście Etanolan, bo bulimia to wyjadanie ze zlewu..
Z całym szacunkiem do osób chorych, zapomniałam, że Ty wiesz wszystko Etanolan
No nie wiem ludzie, co macie do EtanolanSodu, jej sugestia jest bardzo trafna.
Nie chciała żeby się zmarnowało
Też pracuję w gastro i nawet gdy są sytuacje, że jestem mega głodna, to nigdy nie zdarzyło mi się po kimś dojeść, no po prostu nie, to jest ohydne.
Dojadałam nawet jak było tknięte. Gdy został na przykład jeden nienadgryziony kawałek pizzy, nie miałam żadnego problemu by go wszamać. Głód rządzi się swoimi prawami ;)
Gdy masz tak przekichane w życiu że wyjadasz w restauracji resztki ze zlewu.
Smutne.
Przynajmniej młynek w zlewie nie był potrzebny
Też dojadlam na zmywaku 😔 ale tylko z tzw koryt, nie z talerzy. Jak się sprawa rypla to kucharze zawsze mi coś odkladali zanim puścili do klienta haha to były czasy
Ekonomicznie
To wyznanie powinnaś napisać w imieniu koleżanki, bo to jej wpadka nie Twoja. :D
Koleżanka jest studentką?