#z43yg
Było to jakiś czas temu na domówce u znajomego. Towarzystwo mieszane, z różnych części świata. Język komunikacji: angielski. Jak to na imprezie, alkohol i dobre nastroje. W pewnym momencie kolega zaproponował, żebyśmy zagrali w tzw. drinking game z użyciem kart. Wtedy, nie wiem czemu, przyszła mi na myśl budka! Kto nie zdąży, nie będzie mógł grać! Wyciągnęłam rękę, zrobiłam z niej daszek i krzyknęłam: a pamiętacie to?! Konsternacja. Więc zaczęłam im tłumaczyć, że to taka gra, że gra się w to w przedszkolu i zaczęłam wsadzać swój drugi palec pod tę budkę. A znajomi w ryk, totalny, leżą pod stołem, śmieją się, duszą ze śmiechu dobre kilka minut. Spaliłam buraka.
Oczywiście, ten gest został totalnie źle zinterpretowany (chyba nie muszę tłumaczyć jak...szczególnie wśród studentów...:) ). Sytuacja była na tyle żenująca, że jestem osobą, której nie zdarza się pokazywać dwuznacznych gestów, a też rzadko przeklinam. A tu nagle wyskakuję z czymś takim na środku imprezy! Do końca zabawy znajomi (na szczęście moi dobrzy znajomi) śmiali się, że w Polsce sami rozrywkowi ludzie, że fajnie się bawimy w przedszkolu i że może zagralibyśmy w tę super grę (nie, nie tę drinking game :) )
Palec pod budkę, bo za minutkę budka się zamyka, gości nie przymyka :D
@amputacja dlaczego taki nick? :D
Sobota, niedziela, budka się otwiera :)
Tez ta wersje znam. :D
Bo tej z wyznania nie skojarzylam. 😐
A u mnie sie mowilo : Palec do budki bo za minutke zamykamy budke. Budka sie zamknela palcow nie przyjela. :D
"Palec pod budke, bo za minutke budka szklana zamykana bum cyk cyk" hahaha, u mnie tak było :)
u mnie bylo palec pod budke bo za minutke budka sie zamyka i nikogo nie przymyka
U mni było
Palec pod budke, bo za minutke budka się zamyka dla starego byka cyk cyk cyk pajacyk <3
Na naszym osiedlu były różne rymowanki, ale u nas pod blokiem krolowalo:
"Palec pod budke bo za minutke
budka szklana zamykana,
Cyk Cyk Cyk, więcej nikt!"
O dziwo, jak człek poszedł się bawić pod inny blok to nie ogarnial, bo zmieniały się zasady dosłownie WSZYSTKIEGO. Nawet w ganianego się inaczej bawili ;)
:D
A i tak lepsze było POBITE GAAARYYY :D
Cyk, Cyk, Cyk i juz więcej nikt:] Pamiętacie?
@TARDIS
POMYSLOWY NICK.
To szło "pa-lec pod bud-kę, bo za mi-nut-kę za-my- kam bud-kę".
Też to pamiętam
U mnie bylo "palec pod budkę, bo za minutkę budka sie zamyka i palca nie odmyka" 😉
A u mnie palec pod budkę bo za minutkę ,budka sie zamyka i nikogo nie przymyka :D
A u mnie było jakoś tak: "palec pod budkę bo za minutkę budka zamknięta, nie ma klienta, klient pod stołem bawi się rosołem" :D
Ja znam:
"Palec pod pudkę, bo za minutkę, budka się zamyka na starego byka, cyku cyk, stary byk" :D
Budka się zamknęła
Gości nie przyjęła
Goście się upili
Budke rozwalili :DD
U mnie to było tak: Palec do budki, palec do budki, bo za minutkę zamykamy budkę, budka się zamyka, gości nie przymyka :D
To tylko ja znam taka długą? :D "Palec pod budkę
bo za minutkę
budka zamknieta
nie ma klienta
klient w warszawie
siedzi na lawie
pali papierosa
kurzy mu sie z nosa
a kury w kurniku
wołają kukuryku!"
Przynajmniej każdy zdążył dobiec i wsadzić palec pod budkę :D
u mnie było tak: Palec pod budkę, bo za minutkę zamykam budkę. Cyk cy ryk, domek znikł! :D
Palec pod budkę, bo za minutkę, budka się zamyka, gości nie przymyka - u mnie jakoś tak?
Bu-dka myk cyk cyk cyk :D
To uczucie zażenowania...
Czy tylko ja nie ogarnęłam, jak to inaczej można interpretować? :/
Dorośniesz to zrozumiesz ;D
Ja również nie rozumiem ; /
Dorośniesz? Człowieku, mam prawie 30 lat na karku i nie ogarniam :D
Halo, to powie ktoś o co z tym chodzi?
dolaczam sie
a u mnie było tak: palec pod budkę, bo za minutkę budka zamknięta, nie ma klienta
Chyba szczególnie wśród gimbusków.
kupa śmiechu
U mnie było "palec pod budkę, bo za minutke budka się zamyka, a ja nie mam kluczyka" :)
U mnie to było "Palec pod budkę, bo za minutkę budka się zamyka i nikogo nie przymyka" :D
Ja znam: Palec pod budkę, bo za minutkę, budka się zamyka, paluszki przymyka!