Jak byłam dzieciakiem (gdzieś w początkowych klasach podstawówki) sąsiadki próbowały nauczyć mnie grać w warcaby, jednak ja nie chciałam z nimi grać. Nigdy nikomu nie powiedziałam dlaczego. Otóż…
Gdy one mówiły „za nie bicie, tracisz życie”, ja słyszałam „zaj*bie Cię, tracisz życie”. A ja nie chciałam tego mówić, bo w domu uczyli mnie, że przeklinanie jest nieładne.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja znam tylko "fuch, a po fuchu ruch"...
u mnie bylo krocej "ruch-fuch"
widocznie do was na wieś jeszcze nie dotarło "za nie bicie, tracisz życie"
Chciałbym zobaczyć ich miny, gdybyś zdecydowała się z nimi zagrać i tak powiedziała
To jest dopiero prawdziwa przemoc