#zAbBm
W klasie 6 czy 7 osób w tym ja głośno protestowało, 20 siedziało cicho na zasadzie, że się bali wychylać niczym więźniowie obozu koncentracyjnego przed uzbrojonym ss-manem, a trzy osoby uświadomiły sobie, że to jest okazja, żeby jednak kilka dni przed nie poszły na studniówkę, a skoro oni nie to wszyscy inni też...
Nie po to płaciłam ze 200 zł za udział (niektórzy dwa razy tyle, bo jeszcze za partnera, mój jest z naszej szkoły, więc płacił za siebie), kłóciliśmy się tygodniami o wybór catheringu, fotografa, muzyki i spędziłam cały dzień po sklepach kupując sukienkę za kilkaset złotych, specjalnie na tę okazję i do tego nowe buty za 400 zł, zamawiałam fryzjera, itp., nie żeby to wszystko szlag trafił, a ja mam być stratna.
To nie jest za darmo, a ja nie jestem organizacją charytatywną. Nie byłam zbyt chętna na studniówkę, bo nie lubię tańczyć, ale co tam, to niezapomniany dzień.
Ta sama wychowawczyni gorąco nas namawiała kilka miesięcy temu do udziału. Więc zgłosiłam się, bo to jednak ważny wieczór jedyny w życiu. A teraz co? Powiem za 30 lat wnukom, że nie miałam studniówki, bo jakiegoś nieznanego im kogoś zabili? Choć do tego czasu naszego zmarłego prezydenta miasta świętym ( co najmniej) ogłoszą i nazwą jego imieniem kilkaset ulic, patrząc na to co teraz wyprawiają. Moja świętej pamięci prababcia mogła powiedzieć, że miała ważny powód do nie bycia na studniówce, bo wojna w 1939 wybuchła i zginęło 50 milionów ludzi!
A to co jest teraz to propaganda media i nie powinno się mieszać dzieci i młodzieży w swoje prywatne pokazówki polityczne, dla budowania własnej kariery na udawaniu żałoby. Nie chce ktoś iść, to, ja to szanuję, jak go tak bardzo to poruszyło to selawi...orewuar, arive derci roma, niech sobie wychowawczyni nie idzie, ale nikt nie powinien wpierd#lać się w sprawy innych. Ludzie chcą się bawić, a nie smęcić. Jak do tej pory miałam to wszystko gdzieś, (bo co mnie obchodzi los obcej osoby nawet prezydenta miasta, którego widziałam przelotem dwa razy w życiu przez 5 minut jak przemowę na uroczystościach mówił). To jest tragedia dla góra kilkudziesięciu osób, które go znały, a nie żałoba całej Polski. To nie jest nawet Jan Paweł II czy prezydent Polski.
Tylko odstręczają ludzi od tego wydarzenia i tworzą kolejnych wariatów. Jak jakiś psychol zacznie kiedyś zabijać, bo mu studniówkę odwołali, ja powiem "a nie mówiłam?" Naprawdę boję się, że ktoś tak zrobi, a ja nie chcę umierać za winy innych. Obecnie jestem całkowicie załamana stratą moich kilkuset złotych i tylko tym. Całą tą propagandową żałobę mam gdzieś.
Przecież muszą wam oddać pieniądze. Nie mogą oddwołać i nie oddać, bo to naciąganie/wyłudzenie.
No i za tą oddaną kasę mogą sobie taki melanż w tym czasie zorganizować, że ho ho.
Kto odda za sukienkę, buty, zaliczki do fryzjera, makijażystki?
A to nie działa też tak, że za zerwanie umowy z lokalem płaci się karę?
U mnie w szkole np. Umowę z lokalem podpisywali przewodniczący klas (Albo ich zastępcy, jeżeli w czasie podpisywania umowy przewodniczący byli niepełnoletni).
Także kto Man oddać te pieniądze? Lokal? I ma na tym stracić? Albo opłacony fotograf? (Zaliczka jest juz jego).
Poza tym tu chodzi o wspomnienia. Jakkolwiek to nie zabrzmi - studniówka jest raz w życiu, a ludzie, których nie znaliśmy umierają codziennie.
No właśnie, niech oddają hajsy a wy ci co są chętni na studniówkę zróbcie ją sobie sami.
Skoro zrezygnowali z sali z własnej woli, to lokal kasy niestety nie zwróci, bo nie ma ku temu podstaw. No chyba, że faktycznie właściciel jest bardzo wyrozumiały.
Koszt zaliczek to na pewno nie 100% kwoty, więc to co zostało powinno zostać uczniom zwrócone.
Jednak zgadzam się z autotką - studniówka powinna się odbyć. Jak najbardziej wystarczyło by uczczenie prezdenta minutą ciszy. Może i jest nieco ordynarna w swoim wywodzie, ale całkowicie ją rozumiem.
Jeśli były głosy, za nie przekładaniem imprezy, szkoła powinna powiedzieć, że studniówka się odbywa, jak ktoś nie chce brać udziału może zgłosić, że nie przyjdzie - wtedy koszt cateringu byłby pewnie zwrócony. Można też było zrobić imprezę w bardziej klasycznej oprawie (a nie diżej z naparzanką). Można też było zorganizować bal absolwentów po maturach (wtedy tylko zmienia się termin, bez poniesienia kosztów).
Gdyby dyrektor dał te rozwiązania i niech młodzież zagłosuje, to by wiedział, co tak naprawdę sądzą. To by była prawdziwa lekcja demokracji! A tak- standardowo dwie antagonistyczne strony obrzucają się łajnem, a reszta umywa ręce. (Kurde, bardzo politycznie wyszło, ale bez ukrytych przekazów). Rozwiązań było dużo. Ale co ja tam wiem...
Skisłam przy zdaniu, że co ona wnukom będzie opowiadać xD
Teraz w sumie też będzie miała- wydała koło tysiaka na imprezę, która się nie odbyła, bo bla bla bla....
Twój komentarz przypomniał mi wyznanie o tym, że jeśli autorka (tego wyznania) zauważy, że ktoś w komentarzu pisze skisłem/am, to rysuje słoik ogórków kiszonych z nickiem i szczególnym elementem (jeśli ktoś miał nick np. Snape, to jego słoik miał haczykowaty nos, jeśli np. Pannda, to puszyste uszy itd.)
Skoro autorka jest tegoroczną maturzystką, to naprawdę wątpliwe, żeby za te 30 (!) lat w ogóle miała już wnuki, a co dopiero wnuki w takim wieku, żeby były zainteresowane opowieściami o jej studniówce :D
Daeneris, nie kojarzę wyznania, ale kreatywne bardzo :) Ciekawe jak by wyglądał mój słoik.
Ja za to padłem po tym zdaniu
"Jak jakiś psychol zacznie kiedyś zabijać, bo mu studniówkę odwołali, ja powiem "a nie mówiłam?" Naprawdę boję się, że ktoś tak zrobi, a ja nie chcę umierać za winy innych. "
Feniks, to chyba musi być pasta :D Ja nie wierzę, że ona tak 100% serio.
Mnie również rozbawił fragment o tym psycholu co będzie zabijać z powodu braku studniówki. Dodatkowo, serio, czterysta złotych za buty? XD
Czarnybarszczyk, też mnie to zdziwiło, jak można wydać tyle kasy na imprezę, na którą się nie chce iść XD
Jejku, jeśli studniówka to według autorki wydarzenie godne opowiadania wnukom, to chyba dziewczyna planuje mieć bardzo nudne życie...
@Kurina3 A mnie ciekawiło jak mama/babcia opowiadają o takich imprezach, więc trochę się mylisz :)
"Jak jakiś psychol zacznie kiedyś zabijać, bo mu studniówkę odwołali" - brzmi jak współpraca hiszpańskiej inkwizycji, Hitchcocka i komedii o nastolatkach.
Nie tylko w Gdańsku odwołali studniówki, studniówka mojego brata we Wrocławiu też została odwołana przez śmierć człowieka, którego pewne większość klasy nie kojarzyła przed morderstwem
A co na to wasi rodzice? Chyba powinni miec tu najwiecej do powiedzenia. W koncu to oni wydali kupe forsy na ta impreze
Na Twoim miejscu też bym się na maxa wkurzyła, tyle przygotowań i czekania. Rozumiem, żałoba, ale mogliście uczić go np minutą ciszy przed rozpoczęciem studniówki albo coś. A całkowite jej odwołanie to kompletna głupota jak dla mnie.
Nie byłam na swojej studniówce, więc mogę się mylić, ale to przecież uczniowie organizują studniówki, pozostali (kadra pedagogiczna czy ewentualnie rada rodziców) są tylko gośćmi, więc dlaczego to oni decydowali o odwołaniu imprezy? Z tego co pamiętam, w mojej szkole na wszelakich dokumentach podpisywała się przewodnicząca szkoły, a nie nauczyciel albo dyrektor, więc właściwie nikt nawet nie powinien mieć możliwości odwołania Waszej imprezy. No i druga sprawa - studniówkę całkowicie odwołano? Słyszałam o zmianie terminów, ale o całkowitej rezygnacji z imprezy? Przecież Wy ponieśliście ogromne koszty, czy to wynajmu sali/fotografa/muzyki (jeśli sami ze wszystkiego zrezygnowaliście to te pieniądze nie zostaną Wam zwrócone), czy płacąc zaliczki fryzjerkom i kosmetyczkom.
Odnośnie samego przekładania studniówek to moim zdaniem paranoja. Studniówki NIE są imprezami masowymi, więc nie rozumiem dlaczego miałyby być odwoływane ze względu na żałobę. Zwłaszcza, że dla znacznej większości to był zupełnie obcy człowiek, żałobę może obchodzić rodzina/przyjaciele/znajomi Adamowicza, a nie jacyś "przypadkowi gapie". Wcale mnie nie dziwi, że Autorka jest wściekła, bo wydała pieniądze. Pieniądze są jej problemem, natomiast śmierć - proszę wybaczyć słowa - jakiegoś obcego chłopa zupełnie jej nie dotyczy. Żeby to jeszcze była głowa państwa, no okej, można by tego bronić, ale prezydent Gdańska? Zmarł tragicznie, ale wokół jego śmierci podniesiono takie larum, że zaraz faktycznie go wyświęcą.
Nie uczniowie organizuja studniowke tylko rodzice. Uczniowie nie maja pieniędzy
Miałem podobną sytuację przed moją studniówką. Akurat przypadła, gdy w Polsce była żałoba narodowa, bo na Śląsku zapadł się dach gdzieś w centrum handlowym. Do ostatniej chwili impreza była pod znakiem zapytania, ale na szczęście się odbyła.
Nie w Centrum Handlowe tylko w hali Międzynarodowych Targów Katowickich, zginęło 65 osób.
Ogólnie to według mnie szkoła nie powinna się interesować sprawami studniówki. Niby jest to impreza typowo szkolna, ale całkowicie finansowana przez uczniów. Nasza studniówka też była ,,zagrożona", więc znam ten ból.
Absolutnie się zgadzam. Adamowiczowi nie zrobi już różnicy kiedy będzie się go opłakiwać, a u mnie przełożona studniówka o tydzień spowodowała milion przeniesień fryzjerów, wizażystów, dziewczyny musiały chłopaków mieszkających za granicą ściągać w innym terminie i koszta lotów były pewnie kolosalne. Tak, zabicie człowieka na oczach tysięcy jest szykujące, ale na to, że codziennie giną inni to już nikt nie patrzy i nie ma z tego powodu żałoby.
Na oczach tysięcy? pokaż mi chodź jedno nagranie w którym widać to zabicie?
@otik33 Próbę zabicia*
Adamowicz zginął później w szpitalu.
dlaczemubynie Jak będziesz próbował kogoś zabić, a ta osoba umrze później np. w szpitalu to jesteś oskarżony o zabójstwo, a nie jego próbę. To chyba oczywiste.