Mam kota, z którym wypracowałam rytuał wieczornego głaskania. Siadam wtedy w zasięgu jego wzroku i nawet bez wołania do mnie podbiega. Przytulam go, głaszczę i żeby wypełnić ciszę, gadam do niego - a to opowiadam o minionym dniu, a to chwalę jego urodę. Jedną z moich laudacji jest "moje maleństwo kochane, ale ty ładny jesteś!". Zapewniam was, ten tekst znakomicie sprawdza się podczas spotkania z kotem.
Jednak, jak się miałam okazję przekonać, nigdy - naprawdę nigdy - nie próbujcie komentować tymi słowami przyrodzenia swojego faceta.
Dodaj anonimowe wyznanie
To Twój facet ma aż takie futro tam na dole że pomyliłaś go ze swoim własnym kotem? :D
Twój mężczyzna musi być bardzo, ale to bardzo zakompleksiony. ?
O niektórych rzeczach żartować się nie powinno bez względu na rozmiary i tyle. :) A to, że zareagował tak a nie inaczej nie świadczy od razu o zakompleksieniu. Z resztą w porównaniu do głupot, o które obrażają się kobiety to... mały pikuś. :D
To nawet nie był żart, a jedynie nieświadomie wypowiedziane słowa. Przynajmniej ja to w ten sposób odebrałam :)
Pewny siebie (i swojego sprzętu) facet tyko by się zaśmiał, puścił to mimo uszu albo zaczął się jakoś droczyć.
Silna i niezależna kobieta? ;)
Może to "maleństwo" nie przypadło mu do gustu :)
Poprawiłaś mi humor, dzięki! ?
Chyba faceta z rzeczywiście małym, bo jak można nie mieć dystansu do siebie?
mały ale wariat :D
Płacze???
Rozmiar się nie liczy, a jedynie wnętrze. If you know what I mean :)