#0FsJy
Jestem rolnikiem, sadzę głównie truskawki, no i właśnie tu jest problem. Otóż nie ma komu ich zbierać! Wbrew powszechnej opinii nie śpię na forsie, nie stać mnie na te wszystkie maszyny, a od Unii nie wezmę, bo to złodzieje. Zawsze szukałem ludzi do pomocy, młodych ludzi, bo to trzeba się schylać. Ja wiem, jak teraz wygląda szkoła, w czerwcu oni się tylko nudzą, a mogliby w tym czasie przyjść i pomóc sąsiadowi. Płacę dość dobrze, 4 zł za kobiałkę. Nie za godzinę, bo niektórzy się obijają. Ja w ich wieku nawet tyle nie miałem i uważam, że to jest dobra stawka dla kogoś, co jeszcze nic nie umie. Zresztą co to za praca, to jest bardziej wypoczynek na świeżym powietrzu, lepszy niż te wszystkie siłownie.
Muszę powiedzieć, że jestem rozczarowany dzisiejszą młodzieżą. Za moich czasów sąsiedzi pomagali sobie nawzajem i nikt nawet nie pomyślał, żeby chcieć pieniędzy. A teraz oni wolą przez całe wakacje się lenić i brać forsę od rodziców. No, niektórzy są ambitniejsi, szukają pracy na wakacje. Ale to jest dla mnie niezrozumiałe, wolą jeździć 30 kilometrów do miasta, zamiast tu pod nosem sobie zarobić. Albo ta cała „praca zdalna”, kto to widział, żeby brać pieniądze za siedzenie przed komputerem. Przecież jak ja oglądam telewizor, to mnie nikt nie płaci, gdzie tu sprawiedliwość? Przez to wszystko truskawki mi zgniły i znowu będę musiał się zapożyczać. Co to za chore czasy, żeby roszczeniowe dzieciaki dyktowały warunki? Ja bym ich posłał do wojska, dziewczyny też, bo to, co sobą reprezentują, to woła o pomstę do nieba.
Bait.
Dokładnie, te dzieci to takie rozpuszczone dzisiaj. Nas było 14, mieszkaliśmy w szklance wody i nikt nie narzekał.
Mieliście szklankę wody? Wow, zazdro.
Straszliwie krzywo skrojony ten bait....
Następnym razem postaraj
(-cie) się bardziej.
A jeśli już gadamy o wykluczeniu cyfrowym.
Pierwszy PC w mojej prywatnej okolicy pojawił się w 1984 roku i był to Atari, owszem, jeszcze dość drogi i trudno dostępny. Ale już na początku lat 90-tych w sklepach znalazł się IMB PC, ogólnie dostępny na rynku. Dzisiejszy 70-latek miał wtedy 35 lat i też mógł sobie "coś takiego" kupić i zająć się wykorzystaniem "tego czegoś" do zarabiania pieniędzy niezależnie od pogody bądź dyrektyw unijnych.
Plexi...
Czy nasze wybory determinują całe nasze życie? 🤔
"Większość decyzji nie determinuje całkowicie losu. Jednak niektóre kluczowe wybory – takie jak zawarcie małżeństwa, ścieżka zawodowa, decyzje zdrowotne czy etyczne – trwale zmieniają kierunek życia, ograniczając lub otwierając określone możliwości. Choć nadają one ton egzystencji, człowiek nieustannie zachowuje zdolność do redefiniowania swojej drogi poprzez kolejne decyzje."
Tak więc, Drogi Hipotetyczny 70-latku - zawsze możesz się przebranżowić i mieć radochę z nowego życia 🤗
Znaczy zacząć posypywać truskawki cukrem?
To nie lata 90-te. Polska już nie jest biednym krajem, gdzie każdy grosz się liczy. W skali kraju sytuacja na rynku pracy wcale nie jest zła, więc ludzie mając możliwość pracować na etacie całorocznie, raczej nie wybiorą pracy sezonowej. Takie prace są często bardzo wyczerpujące fizycznie, a stawki bywają nieadekwatne do kosztów życia - Tobie wydają się dobre, młodym ludziom, jeśli chodzi o relację ilość pracy/zarobek - już niekoniecznie. W Polsce ok. połowa osób do 35 lat mieszka z rodzicami, którzy z reguły pracują, więc taki młody człowiek nawet jeśli nie ma pracy, to woli pasożytować na rodzicach, niż iść do jakiejkolwiek pracy, nawet sezonowej, zresztą jest sporo programów "+", więc nawet bezrobotni mają za co żyć. Do tego to jedna z prac, której nikt nie chce wykonywać - praca fizyczna, brudna, obciążająca kręgosłup, zależna od warunków pogodowych i raczej o niskim prestiżu. Zresztą przy pracy sezonowej za granicą płacą o wiele lepiej, ale i tam liczba chętnych maleje.
Rozważ zatrudnienie obcokrajowców, np. z krajów Azji Pd - wschodniej, dla nich te nawet najniższe polskie stawiki są nadal atrakcyjne.
Nie traktuj mnie jak idiotę.
Fikcję trzeba umieć tworzyć.
uprawiaj coś innego niż truskawki
Tak, trolluje w sieci.