Mój tata jest kanarem. Ostatnio gdy jechałam autobusem wypisał mi mandat, który sam będzie musiał zapłacić. Ale to nie jest najlepsze, otóż jednocześnie mój ojczulek darował starszej pani Grażynie, która wcisnęła kit że zgubiła bilecik na targu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Mogłaś się tłumaczyć, że też zgubiłaś swój bilet :D i na ładne oczy :D że masz dziurawą kieszeń w kurtce i wpadł Ci pod podszewkę :D
Albo wypalić klasyczny już tekst z anonimowych ,, Błogosławieni Ci którzy nie widzieli a uwierzyli'' :D
Bo nie może być oskarżony o kumoterstwo. Pani Grażyny nie znał.
Trzeba było sie tłumaczyć ze masz surowego ojca w domu i cie zabije i teraz boisz sie wracać :D
Dziwi mnie jedynie, że skoro twój ojciec jest kontrolerem biletów, to nie nauczył cię, że należy płacić za przejazdy ;) co do wystawiania mandatu to fakt faktem, on na tym ucierpi i nawet jeśli ciebie ukarze w jakis sposob, to jego portfel bedzie lzejszy o stowke, wiec slaby deal :P moim zdaniem widząc juz minę mówiącą 'nie mam biletu' mogl cie ominąc (udawac, ze cie nie zauwazyl), a w domu ci nagadac i kazac jakos 'odpracowac' ;)
ciekawe jak się wytłumaczysz tacie w domu, że dostałeś mandat :D
jako pracownik komunikacji miejskiej może sam też ten mandat anulować :)
Jakby nie było to mandaty wypisuje się na przystankach, mógł zaczekać aż nikogo nie będzie w pobliżu i tylko udawać, że to robi... Doprawdy, nie rozumiem tego wyznania.
Mandaty wypisuje sie na przystankach? Pierwsze slysze. Jak bylam swiadkiem kontroli, to mandaty zawsze wypisywano w autobusach/tramajach. Kobuchy nie maja przy sobie kajdanek i sznurow, zeby unieruchomic delikwenta, po wyjsciu z pojazdu pewnie 3/4 osob by uciekalo.
Mi raz wypisał na przystanku, także kolega ma trochę racji. I nie, nie skuł mnie kajdankami, wystarczyło że wziął mi dowód w busie.
W Krakowie wypisują na przystankach
Nie wiem gdzie w Krakowie mieszkasz, ale mandaty wypisuje się w pojeździe.. i to od dobrych 5 lat :)
To chyba zależy jaki kanar, raz mi wypisali w autobusie, ale tylko dlatego, że poprosiłam bo chciałam dojechać do szkoły.
A całą resztę wypisywali mi na przystankach, wcześniej biorąc dowód. Tak, również w Krakowie.
Z tego co wiem to zależy od pasażera. Jeśli ten chce zostać w pojeździe, bo np wysiada dopiero za kilka, kanar wypisuje mandat w pojeździe. Jeśli "złapany" chce wysiąść, to kanar ma obowiązek wysiąść Z nim, nie może go przytrzymać w pójdzie
Co to znaczy, że będzie musiał zapłacić? Byłaś na tyle cwana żeby jechać bez biletu, to teraz płać ze swoich albo zarób na niego.
raczej nie miała 18 lat dlatego ...
Zgadzam się.... A jak nie ma jeeszcze 18 lat to z kieszonkowego niech płaci lub to w jakiś sposób odpracuje.... Będzie miała nauczkę na przyszłość bo jeśli tylko tata za nią zapłaci to niczego się nie nauczy...
Chyba chodziło bardziej o postawę autora - "będzie MUSIAŁ zapłacić", zupełnie jakby to był obowiązek ojca, płacić za błędy dzieci! Autor powinien sam ponieść odpowiedzialność za swoje cwaniactwo i niech odpracuje w domu. I powinien być wdzięczny, że ojciec za niego zapłaci, a nie uważa, że to jego obowiązek...
Ale to jest fakt, prawnie rodzice ponoszą odpowiedzialność materialną za niepełnoletnie dzieci. Czyli będzie musiał zapłacić. A to czy potrąci jej tę kwotę z kieszonkowego, czy jak inaczej to rozegra, to już nie jest tematem wyznania.
Widząc komentarze: Niech odpracuje, odda z kieszonkowego, będzie miała nauczkę bo jechała bez biletu.. Serio ludzie? Serio? To tylko głupi bilet xD Mam wrazenie, że autorzy mieli bardzo smutne dzieciństwo :)
@Epf95 bilet jak bilet, ale Autorka dostała mandat. Nie wiem, ile u niej, ale u mnie jego kwota wynosi 120 zł. A to nie jest mała suma. Więc dlaczego za jej gapiostwo ma płacić tata?
Nie wiemy ile lat ma autorka wyznania, może mieć choćby i 13. I co, ma iść kopać rowy na czarno, żeby oddać za mandat? Nie, rodzic musi za niego zapłacić, mimo że wina leży po stronie dziecka (może i częściowo po stronie rodzica, jeśli np. nie wychowali odpowiednio córki, ale nie ma co generalizować, prawdopodobnie to był pojedynczy przypadek, zresztą to nie jest jakieś ogromne przewinienie na skalę światową). Jak Twoje dziecko kiedyś zrobi coś głupiego, np. wlezie na drzewo i złamie rękę to też mu powiesz, że to jego wina i niech sobie radzi, czy też zawieziesz je do szpitala? Za błędy niepełnoletnich dzieci płacą ich rodzice i decydując się na potomstwo musisz się z tym pogodzić, a jeśli nie chcesz to nie miej dzieci :)
120? Nieźle. W Białymstoku ponad 200.. jak nie zapłacisz w ciągu 7 dni to ponad 300... masakra!
Emily- a jak ktoś ma ulgę to nie ma właśnie tych 120?
no ja was ludzie nie rozumiem ojciec musiał mieć naprawde coś z głową żeby swojej córce wypisać mandat. Ja znam takiego co jest policjantem i wypisał mandad za przekroczenie prędkości swojej żonie. ;p