Mój chłopak i ja jesteśmy miłośnikami Tolkiena. Oświadczył mi się mówiąc:
"Frodo, czy zostaniesz powiernikiem pierścienia?".
Nie wie, że od dawna mam problem z owłosionymi stopami, muszę regularnie usuwać czarne włoski rosnące na palcach, więc nazwanie mnie imieniem hobbita jest prosto w punkt.
Planujecie ślub, ale krępujesz się mu powiedzieć o problemie z owłosionymi stopami? Poważnie?
Alessandria
Serio, to o takich rzeczach trzeba mówić? Ja jestem z facetem kilkanaście lat, mamy syna a nie mówię mu "od urodzenia twojego dziecka muszę depilować sobie brzuch od pępka w dół, bo mi rośnie ścieżka do Leszka, chociaż go nie mam". Nie trzeba się z tym kryć, ale to nie jest niewiadomo jaka zbrodnia - niektórzy takie rzecz mówią, niektórzy nie. To tak samo, jak korzystanie z toalety, kiedy druga osoba się kąpie - nie wszyscy chcą być tak "blisko".
Bree
Nie trzeba mówić, ale nie jestem w stanie znaleźć żadnego racjonalnego powodu, żeby się z tym aż tak ukrywać przed, jakby nie było, najbliższą osobą. Przecież to normalne, że niektórzy muszą golić stopy czy brzuch, a inni nie i nie ma w tym nic wstydliwego.
No i przyznam, że trochę mnie zatkało, że dla niektórych przyznanie się przed drugą połówką do depilacji jakichś "ponadstandardowych" części ciała jest na tym samym poziomie skrępowania co korzystanie z toalety, kiedy druga osoba się kąpie...
Takie wyznanie, poważnie? Okej, dobra, to ja mam jeszcze bardziej porywającą historię. Nazwałam swojego psa Bilbo. Nie wiedziałam, że wyrośnie na lubiącego jedzenie śpiocha, więc nazwanie go imieniem hobbita jest prosto w punkt.
Cokolwiek z Twoim ciałem jest nie tak on to najwyraźniej w pełni akceptuje i kocha Cię ze wszystkimi defekcjami :) Pozazdrościć i życzę Wam obojgu szczęścia !
Na stopach to luz. Gorsze byłyby w uszach.
Planujecie ślub, ale krępujesz się mu powiedzieć o problemie z owłosionymi stopami? Poważnie?
Serio, to o takich rzeczach trzeba mówić? Ja jestem z facetem kilkanaście lat, mamy syna a nie mówię mu "od urodzenia twojego dziecka muszę depilować sobie brzuch od pępka w dół, bo mi rośnie ścieżka do Leszka, chociaż go nie mam". Nie trzeba się z tym kryć, ale to nie jest niewiadomo jaka zbrodnia - niektórzy takie rzecz mówią, niektórzy nie. To tak samo, jak korzystanie z toalety, kiedy druga osoba się kąpie - nie wszyscy chcą być tak "blisko".
Nie trzeba mówić, ale nie jestem w stanie znaleźć żadnego racjonalnego powodu, żeby się z tym aż tak ukrywać przed, jakby nie było, najbliższą osobą. Przecież to normalne, że niektórzy muszą golić stopy czy brzuch, a inni nie i nie ma w tym nic wstydliwego.
No i przyznam, że trochę mnie zatkało, że dla niektórych przyznanie się przed drugą połówką do depilacji jakichś "ponadstandardowych" części ciała jest na tym samym poziomie skrępowania co korzystanie z toalety, kiedy druga osoba się kąpie...
Tylko żebyś nie zniknęła jak dostaniesz pierścionek :D
Takie wyznanie, poważnie? Okej, dobra, to ja mam jeszcze bardziej porywającą historię. Nazwałam swojego psa Bilbo. Nie wiedziałam, że wyrośnie na lubiącego jedzenie śpiocha, więc nazwanie go imieniem hobbita jest prosto w punkt.
Takie historyjki to są fajne w gronie rodzinnym.
Chyba wszystkie psy to śpiochy lubiące jedzenie
Cokolwiek z Twoim ciałem jest nie tak on to najwyraźniej w pełni akceptuje i kocha Cię ze wszystkimi defekcjami :) Pozazdrościć i życzę Wam obojgu szczęścia !
Defekacjami? Czy może defektami? XD