Leżałem w łóżku i bawiłem się z kotem mojej dziewczyny. Dla żartu wsadziłem go pod kołdrę i puściłem żrącego bąka. Żart przestał być śmieszny w momencie, w którym kot wbił pazury w moje jaja.
Wytłumacz mi, w którym momencie ten żart był śmieszny, skoro w pewnym przestał?
StoneAlone
zart byl smieszny wtedy kiedy kazdy sie zaczal smiac, czyli gdy zesral sie na kota. widocznie nie masz chumoru skoro nie potrafisz rozpoznac tego momentu
Ten żart nigdy nie był śmieszny.
to bylo tak smieszne, ze az popuscilem. widocznie nie masz chumoru, obronco zwierzat
Żart dopiero wtedy zaczął być śmieszny ;)
no i co
A czego ty chłopie oczekiwales xD
Chciał dotrzeć do źródła smrodu i go powstrzymać. Prawie się udało.
Dobrze Ci tak.
zalosne przestan zlozyczyc drugiej osobie
Fioletowa, ogarnij czajnik. Bierz przykład z Grażyny, jak już musisz trolować.
ze co
Wytłumacz mi, w którym momencie ten żart był śmieszny, skoro w pewnym przestał?
zart byl smieszny wtedy kiedy kazdy sie zaczal smiac, czyli gdy zesral sie na kota. widocznie nie masz chumoru skoro nie potrafisz rozpoznac tego momentu
Masz rację, zdecydowanie nie mam CHumoru
przynajmniej potrafisz sie przyznac
hahahha koty takie są.
Ale wierzę że ostateczne bestia zagazowana i wypchana?
Gdyby tak było, pisałby "bawiłem się z kotem mojej byłej dziewczyny"
Hahahahah 😂😂😂
Może chciał go złapać 😂