#1UUZF

Mieszkam z moim 30-letnim chłopakiem oraz jego mamą. Mój facet jest maminsynkiem - jego mama gdyby mogła prałaby jego brudne gacie i skarpety, gotowała obiadki i wtykała swój nos we wszystkie sprawy, ale na to nie pozwalam, więc zdarzają się kłótnie. Najgorsze jest to, że on nie chce się wyprowadzić, bo mu tak wygodnie i mu to odpowiada.

Jego mama często zaglądała do mojej szafy (!), aby sprawdzić, czy moje rzeczy są odpowiednio ułożone. Po  kolejnym zwróceniu uwagi, aby tego nie robiła, kupiłam dwa wielkie wibratory i położyłam na półkach w szafie...

Od tamtej pory mam święty spokój :)
Albercik Odpowiedz

Czyli jak mama zaspokojona to się nie czepia.

CH4T4M44RI

Poplułam się :D

NaN

Wygrałeś 😂😂😂

NOTHING000 Odpowiedz

Jak można związać się z maminsynkiem i w dodatku zamieszkać z jego matką? Zwłaszcza że ty przecież zdajesz sobie sprawę z tej chorej sytuacji, ale w nią brniesz. I to mimo świadomości, że facet nie chce niczego zmieniać...

Redhairdontcare

Też mnie to dziwi. Matka nie zna pojęcia prywatność, więc autorka stwierdziła, że to dobry pomysł się do niej wprowadzić. W ogóle mając własną rodzinę mieszkanie z rodzicami jest chore, chyba że ktoś ma faktycznie duży dom i każdy ma swoją przestrzeń

TumpTumpTump

Nie wiemy nic o sytuacji autorki ; może zbierają kasę na mieszkanie (tj.kupno ),być może nie stać ich na wynajem mieszkania

Bree

Jeżeli ich nie stać na wynajem mieszkania, to znaczy, że to jeszcze nie jest czas, żeby bawić się w rodzinę.

TumpTumpTump

@Bree nie wiem czy Ci zazdroszczę czy współczuję takiego podejścia do życia...

Bree

Uważam, że mam podejście zdroworozsądkowe, więc nie wiem za bardzo, czego tu można współczuć :)

TumpTumpTump

Czyli uważasz że jak ktoś ma połowę kasy na kupno mieszkania ,czeka na awans czy lepsza oferte pracy ,to nie powinien sprawdzać jak to jest być razem???

Etanolansodu

Przyjdzie czas na „sprawdzenie” siebie.

Bree

Uważam, że jeżeli kogoś nie stać na najem mieszkania, to znaczy, że to jeszcze nie jest czas, żeby bawić się w rodzinę. Jeżeli ktoś ma połowę kasy na kupno mieszkania, to zakładam, że jak najbardziej stać go na najem.

Xanx

Odpowiedź jest prosta - zwiazujac się z kimś nie wiesz ze jest maminsynkiem. Co do reszty to popieram bree... Jak ktoś ma ponad 100 tys zł to znaczy że stać go na wynajem, nawet 15m2 kawalerki. Dorosli ludzie muszą zarabiać na swoje utrzymanie a mieszkanie też się w to wlicza. Jeśli nie są w stanie poradzić sobie z życiem codziennym czyli dach nad głową, jedzenie itd to znaczy że zamiast bawić się w dom powinni zająć się swoim życiem

Redhairdontcare

Ja mam 21 lat, mieszkam sama. Co to znaczy, że ich nie stać? Normalnie pracujące dwie osoby nawet za najniższą krajową stać na wynajem małego mieszkania. A jak nie, to znaczy, że nie potrafią gospodarowac pieniędzmi i nie są gotowi na założenie rodziny

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
Etanolansodu Odpowiedz

Taka zła jego matka, a jednak mieszkasz U NIEJ.

bazienka

to, ze mieszka u niej, nie daje jej rpawa grzebac po jej prywatnych rzeczach
jesli daja jej jakis hajs, to jest to wynajmowanie wiec przestrzen pryatna, do ktore nie powinna miec wstepu

inna rzecz, ze najlepsze, co moze zrobic to wyprowadzic sie. z chlopakiem albo bez niego

Suszepranie

Z jednej strony mieszkają u matki- okay, jej lokum i jej zasady. Ale z drugiej szanowanie czyjejś prywatności powinno wynikać z dobrego wychowania, a nie z tego czyje jest mieszkanie... tak po ludzku.

Etanolansodu

Nie napisałam ani słowa o grzebaniu. Chodzi o to, że jej nie lubi, oczernia w internecie, a mieszka u niej i nie musi. Zabrania jej robić praniaw jej własnym domu, tylko dlatego, że byłyby tak gatki JEJ CHŁOPAKA, zabranianie jej gotowania byle by podwoić rachunki chyba. To głupie.

bazienka

ale opowiadanie jest o grzebaniu przez to babsko wlasnie
w nieswoich rzeczach

Bree Odpowiedz

A co jest właściwie w tym złego, że mama chętnie "prałaby gacie i skarpety" i "gotowała obiadki", skoro i tak mieszkają razem? I co to znaczy, że autorka na to nie pozwala? Jak mama chłopaka wstawia pranie, to autorka zabrania mu wrzucania jego rzeczy do pralki i wstawia potem osobne pranie swoich i jego rzeczy? Jak mama chłopaka, jak zakładam, i tak robi obiad i chce, żeby syn z autorką tez go zjedli, to autorka też mu zabrania i robi (albo każe chłopakowi robić) osobny? Przecież to jakiś absurd.
Wiadomo, że zaglądanie partnerce chłopaka do szafy to przesada, ale szczerze mówiąc, nie rozumiem tego oburzenia na kwestie prania i obiadów. Jeżeli póki co chłopak mieszka z rodzicami, to jak dla mnie wspólne pranie i wspólne obiady są raczej naturalną tego konsekwencją i nie świadczy to automatycznie o tym, że facet jest maminsynkiem.

TumpTumpTump

A to jest złe że ,później gdy się wyprowadzą jej chłopak nawet palcem nie kiwnie ,bo jest przyzwyczajony że mamusia za niego wszystko robi -i tego samego będzie oczekiwał od autorki
Było już kilka tego typu wyznań na anonimowych

Bree

Co za głupota. To, że mama chętnie robiłaby za niego pranie i gotowałaby mu obiady, nie musi wcale oznaczać, że chłopak nie robi takich rzeczy teraz, a tym bardziej że nawet po wyprowadzce nie zacząłby ich robić. I co to w ogóle za tekst, że "będzie tego samego oczekiwał od autorki"? Nie żyjemy w XIX wieku, jeżeli nawet by oczekiwał, to jeżeli autorka ma chociażby minimum rozsądku, to musiałby szybko zweryfikować swoje oczekiwania.
A akurat pranie i gotowanie obiadów to z natury rzeczy czynności, z których może "skorzystać" więcej niż jedna osoba. Skoro mieszkają we trójkę, to naprawdę nie rozumiem, co jest złego w tym, że zrobią wspólne pranie ubrań całej trójki albo że wszyscy zjedzą ten sam obiad przygotowany przez mamę. Autorka wiedziała na co się pisze, zanim się tam wprowadziła, a teraz wprowadza jakieś zakazy, żeby tylko, nie wiem, ich życie bardziej przypominało mieszkanie tylko we dwójkę? No niestety, fakt jest taki, że mieszkają w trójkę.

TumpTumpTump

To nie głupota, tylko logiczne myślenie
Ile jest wyznań, gdzie rodzice robią za dzieci niemal wszystko a później te dzieci dorastają i wyprowadzają się i nic nie umieją zrobić.
Znam dużo historii gdzie pary zamieszkały ze sobą i panowie (nauczeni przez mamusie że wszystko za nich zrobi ) nawet pralki nie umieją uruchomić...

bazienka

ja tak robilam, ubrania moje i chlopaka osobno, matki osobno
nie zyczylam sobie jej komentarzy na temat mojej koronkowej bielizny
ina rzecz, ze mieszkalalismy u niej- jak mi sie wydawalo- przejsciowo
z obiadami bylo roznie czasem robilismy dla siebie, czasem dla wszystkich, czasem korzystalismy z obiadu ugotowanego przez nia
tump tump ma racje- cos mi sie zdaje ze chlopak jedna sluzaca zamieni na druga

Bree

I w związku z tym zabranianie chłopakowi robienia prania wspólnie z mamą, z którą i tak mieszka pod jednym dachem, i jedzenia obiadów przez nią robionych, jest racjonalne? Nawet jeżeli chłopak rzeczywiście nie umiałby nic sam robić (co, powtarzam, w żaden sposób nie wynika z wyznania), to taka "interwencja" też powinna zostać przeprowadzona z umiarem i z wzięciem pod uwagę tego, że jednak póki co mieszkają pod jednym dachem z mamą.
Już pomijam fakt, że akurat przykład z uruchomieniem pralki jest bez sensu, bo nauczenie się tego to kwestia poświęcenia maksymalnie 5 minut na przeczytanie instrukcji. W sumie jak tak myślę, to jak wyjeżdżałam na studia, to sama nie umiałam włączać prania, bo akurat tak się złożyło, że u mnie w domu zawsze robiła to mama, a ja lub brat potem wyjmowaliśmy i wywieszaliśmy pranie, i nie uważam, żeby to był jakiś powód do wstydu (a przecież, o zgrozo, jestem kobietą!!!).

bazienka

czemu zabranianie? jak mu nie przeszkadza, ze matka pierze jego gacie to spoko, ja sobie nie zycze i tyle

Bree

Bo autorka tak napisała, "ale na to nie pozwalam"

bazienka

nie dziwie sie wcale, ze skoro jest z nim w zwiazku to uwaza sie za najwazniejsza dla siebie koobiete i mysli, ze podstawowe rzeczy powiniien dzielic z nia, nie z matka. chlop juz dawno wyrosl z dorzucania matce brudnych gaci do prania
inna rzecz, ze nie powinni mieszkac z jego matka to niezdrowe
dzieci wychowuje sie dla swiata nie dla siebie, a nawet zarabiajac najnizsza krajowa x2mozna wynajac kawalerke
typ jest wygodnicki i za bardzo przywiazany do matki

Extreme

1.Mieszkam z moim narzeczonym na zmianę raz u mnie raz u niego, różnie bywa w każdym razie mama mojego faceta zawsze robi pranie i nie ważne czyje tacie tam leżą, ja w tym nie widzę problemu, mój chłopak też nie, obiady też gotuje ona ... I tak by ugotowała bo lubi to robić to po co mamy jeszcze osobno gotować jeśli jest? Ta kobietka jednak nie wtrąca się do naszej szafy i nie przychodzi I szuka brudnych gaci są w koszu na pranie to pierze i tyle. Za to u mnie w domu jest inaczej. Każdy pierze swoje rzeczy, chociaż często wrzuca się też innych jesli sa w lazience każdy robi sam sobie jedzenie bo wszyscy pracują więc tak naprawdę nie ma czasu. Za to potrafia wejsc o polnocy do pokoju zeby poszukac jakis rzeczy itp -Mama rzadziej, częściej siostry.
2.Apropo komentarzy nie stać ich na wynajem to niech się nie wiążą - A co wam do tego czemu tak jest? To każdego sprawa. My np jesteśmy w trakcie budowy domu I zbieramy na ślub więc nie opłaca nam się wynajmować skoro mamy gdzie mieszkać. Po co wydawać pieniądze?!
3. Nie każdy facet za którego mama pierze i gotuje będzie wykorzystywał innych. Mama mojego faceta to wszystko robi gdy jesteśmy w pracy ale gdy jej nie ma lub się źle czuje mój facet sam to robi. Jeszcze się nie zdazylo żeby mnie do tego wykorzystywał.

Więc wszystko to co piszecie to jakieś głupie stereotypy.

porost Odpowiedz

Pytanie: czy ty mieszkasz z chłopakiem w domu jego matki czy matka przypałętała się do was?
Ja bym uciekła od takiego faceta, jak mamusi zabraknie to ty będziesz jego mamusią xD

MamFajnegoKota Odpowiedz

Podoba mi się taki sposób na wścibską teściową

OonaLuna Odpowiedz

Byłoby mi szkoda życia na takiego syneczka mamusi

Dragomir Odpowiedz

Masz to na wlasne zyczenie.

KociLis Odpowiedz

Czyli przyjemne z pożytecznym

Margaret Odpowiedz

Sama go wybrałaś, więc do kogo masz pretensje? :/

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie