#1imCN

Po śmierci mojego syna wszystko straciło rozpędu, radości i braku możliwości, żeby to wszystko gdzieś zniknęło.
Chcę zapomnieć, nie myśleć. Została mi tylko moja żona, która na pewno też cierpi, ale ja staram się tego nie zauważać, bo pewno jestem złym człowiekiem, egoistą. 
Nie mam już empatii do ludzi, a może nigdy jej nie miałem.
Boję się wszystkiego. Wstydu, niemocy, okrucieństwa ludzi, bólu, rozmowy. Nie wiem co dalej. Nie chce mi się już żyć.
Tylkopoco Odpowiedz

Terapia. Na wczoraj, dla Was obojga.

tramwajowe Odpowiedz

Żałoba ma swoje etapy. Ile czasu minęło? Tak ogólnie to po roku jest lżej. Jesli nie jest, to szukać pomocy.
Warto próbować tęsknić razem, a jesli sie nie da, to nie znaczy ze jesteś zły. To etap.
Bardzo Wam współczuję

SamoZycie Odpowiedz

Bardzo mi przykro.

Dodaj anonimowe wyznanie