#ObPNJ

NIE KOCHAM MOJEGO MĘŻA...

...i dzięki temu jestem z nim szczęśliwa.
Do momentu, w którym poznałam A., byłam w dwóch bardzo chorych, toksycznych relacjach. Niestety nie umiałam ich w porę zakończyć, bo za bardzo kochałam moich partnerów.
Po paroletniej terapii udało mi się wybrać na partnera, a potem męża - człowieka, który mnie kocha i szanuje.

Tyle że ja nie kocham jego.

Za to kocham naszą dwójkę dzieci i to poczucie, że wracam do domu, w którym nie zaskakuje mnie nic groźnego i nie muszę się bać, że mój facet leży pijany we własnych wymiotach. Nie muszę też się martwić tym, że połowa wypłaty zostanie wydana na alko, trawkę i gry komputerowe.
Nie kocham mojego męża, ale o tym nikt nie wie.
Poprostuodmiennie Odpowiedz

A może właśnie ta miłość do poukładanej sytuacji w domu, a następnie do dzieci jest takim pośrednim uczuciem miłości do męża. Bo w końcu miłość, to nie pluszowy miś ani kwiaty...

silvergold

...To też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze a drugie po nim skacze....

Angel12345

Ale miłość, kiedy jedno spada w dół A drugie ciągnie je ku górze...

Kurczę zapomniałam o nich. Aż miło się zrobiło:)

TabascoNincja

Jajkazketchupem, znamy Happysad, ale nie lubimy.

Morgenrot

Jajkaz keczupem, znam i dlatego minusuję.

Kompocik8

Still, nawet jeśli nie lubi się happysadu, to jednak ta pozornie prosta piosenka ma w sobie sporo racji.

jankostanko33 Odpowiedz

Wychodzi na to, że Twój mąż to dobry człowiek, więc gdybyś go kochała, to byłabyś z nim jeszcze bardziej szczęśliwa. Moim zdaniem dwa poprzednie związki tak bardzo zryły Ci beret, że miłość traktujesz jako coś, co sprawia, że nie panujesz nad sytuacją. Nie umiałaś odejść od partnerów, którzy Cię krzywdzili, bo ich kochałaś. Dlatego wydaje Ci się, że zaangażowanie uczuciowe w związku to pułapka, coś co odbiera Ci możliwość troszczenia się o samą siebie. Teraz czujesz się szczęśliwa, bo wydaje Ci się, że nie będziesz miała problemu aby odejść od męża, gdyby zaczął Cię krzywdzić. To, że nie kochasz męża daje Ci poczucie niezależności i kontroli nad sytuacją. Wykminiłaś sobie, że partner, którego nie kochasz nie może Cię zranić. Coś ten Twój terapeuta chyba się nie spisał.

TabascoNincja

Koczek, nikt tu nie jest wykorzystywany. Dba, jest wierna i szczesliwa.
Moje podejscie jest takie, ze idziemy razem przez zycie i wychowujemy dzieci. Spelniamy wspolna misje, a na starosc bedziemy znac sie, jak lyse konie, bez rozczarowan.
Partnerstwo. Wspolne cele i priorytety.

Feniks06

Też mi się wydaje że autorka wyciąga błędne, nie logiczne wnioski i wypacza ciąg przyczynowo-skutkowy.

"nie kocham męża i dzięki temu jestem szczęśliwa"

A to jakbyś kochała to byś nie była szczęśliwa? Poprzedni partnerzy byli alkoholikami bo ich kochałas? To trochę tak jakbym dwukrotnie w deszczu byl w zielonej kurtce i doszedł do wniosku, że gdy zakładam zieloną kurtkę to pada deszcz.

@tabascoNincja a po czym wnosisz, że nie jest wykorzystywany? Bo sama jesteś w takiej relacji? Na pewno jesteś w tej samej relacji? Skoro mąż ją kocha i jak dama autorka powiedziała nie wie, że ona go nie kocha to z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że jest wykorzystywany. Z jakiegoś powodu mu o tym nie powiedziała - pewnie w obawie przed reakcją - a sądzę, że nie jest tak że przez lata on jej deklarował "kocham Cię" a ona odpowiadała mu "dziękuję". Pewnie nie raz odpowiedziała tym samym wiec go oklamywala. Autorka jest jak taka huba drzewna. Przyczepila się i dla własnego bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia pasozytuje na mężu. Plus jest taki, że kocha dzieci ale faktem też jest, że mąż żyje w jakiejś iluzji, która dla niego stworzyła z egoistycznych powodow.

Hehee Odpowiedz

Być może go kochasz dojrzałą miłością, a nie zgubnym zauroczeniem

tewu Odpowiedz

A co to znaczy kochać? Jesteś z nim szczęśliwa, myślisz o nim dobrze... Być może kochacie się bardziej niż wiele par całujących się codziennie...

Feniks06

Na pewno bycie z kimś szczęśliwym i myślenie o nim dobrze nie wyczerpuje znamion definicji kochania. Ja jeztem szczęśliwy, że pracuje z taką szefowa jaka mam i myślę że to swietna babka. Jestem przekonany, że jej nie kocham.

tewu

Ano nie wyczerpuje, ale być może są też rzeczy, o których autorka nie wspomina w wyznaniu

Psyduck Odpowiedz

Jakoś ciężko mi to czytać... To trochę taki układ, a nie małżeństwo, co jeśli kiedyś się w kimś zauroczysz i zakochasz? Ale jeśli Wam to pasuje, to ok, tylko słabo, że mąż nic nie wie

ktotomozebyc Odpowiedz

Współczuje mu, że musi żyć w kłamstwie, a może to i lepiej?
Jak macie dzieci i to jakoś działa, to niech to tak trwa. Tak najlepiej skoro każdy jest na swój sposób szczęśliwy

anakonda257

@ktotomozebyc Lepiej? Od kiedy kłamstwo jest lepsze?

Selevan1

Bo gdyby było odwrotnie to by nie było lepiej. No i niech się cieszy, że w ogóle kogoś ma. Nudna sierota.

tramwajowe Odpowiedz

Kiedy facet napisał podobne wyznanie, to był zjechany że niszczy żonie życie. Ciekawe jak się rozwiną komentarze tutaj.

syrhan

oczywiście miej na uwadze tych samych ludzi co komentowali tamto wyznanie, spisz nicki, wypowiedzi czy coś ;)

Selevan1

Normalnie, jak zawsze. Nic ciekawego w tym jak rozwiną się komentarze, bo jest to oczywiste że będą pełne rad i poparcia dla autorki.

Jokefeller Odpowiedz

Mi sie wydaje ze wlasnie ta wasza codziennosc, szacunek to wlasnie milosc. Tylko taka bezbolesna wiec moze sie wydawac slabsza. Gdyby A byl dla ciebie obojetny, nie darzyla bys go jakims uczuciem z czasem by cie zaczal draznic, codzienne zycie u jego boku meczyloby cie i odrzucalo. Wiedzialabys ze cos nie tak, a jak jest miedzy wami dobrze i milo to jakies uczucie musialo sie wkrasc a z czasem sie podocieralo.

mitochondrion

Mi się wydaje, że masz racje. Na swój sposób autorka właśnie go kocha i być może zrozumiałaby to dopiero gdyby na przykład go zabrakło. Różni są ludzie i każdy inaczej może rozumieć i definiować miłość.

HerbatkaMalinowaa Odpowiedz

Współczuję egoizmu.

Ufo5000 Odpowiedz

A ja myślę że go kochasz, tylko inaczej, dojrzalej, myślę że nie chciałabyś go stracić, dobrze się przy nim czujesz, masz poczucie bezpieczeństwa, śpisz z nim, to jest miłość

Feniks06

Że co? A co w tym bardziej dojrzałego? To wszystko co napisales/napisałaś to spełnia przesłanki egoistycznego zaspokajania potrzeby bezpieczeństwa a spanie jest jednym z kosztów tego związku. Przecież to co napisałeś można spokojnie zastosować do dziewczyny idacej na sponsoring: gościu płaci regularnie więc nie chciałaby go stracić, czuję się przy nim dobrze bo się nią opiekuje, ma poczucie bezpieczeństwa bo gość płaci dobrze i sumiennie, śpi z nim. I nikt nie odważyłby się powiedzieć, że dziewczyna kocha sponsora bardziej dojrzała miłością.

Tu się dzieje niemal to samo tylko że facet płaci nie pieniędzmi a opieką, oddaniem, czułością za życie w iluzji która autorka mu sprzedaje. Najgorsze jest jednak to, że nie robi tego świadomie bo nie ma pojęcia, że dziewczyna go wmanewrowala go w taką relacje. Gdyby gość nie miał problemu z tym, że go żona nie kocha to pewnie już dawno by o tym wiedział a tak nie wie. A co z jego potrzeba bycia kochanym?

Selevan1

Kto by się tam przejmował uczuciami faceta. Ma być twardy.

Zobacz więcej komentarzy (16)
Dodaj anonimowe wyznanie