#2cpuZ
Mieszkałam wtedy w Poznaniu (co jest istotne). Nie spałam wtedy całą noc, a że zbliżał się piękny, letni poranek, włożyłam buty i wyszłam z domu na "polowanie".
Z dróżki na naszym osiedlu zeszłam gdzieś w bok i po parunastu metrach ukazuje mi się... pole. Jakaś pozostałość starego budownictwa, jakaś ruina w oddali, na ziemi leżały jeszcze płyty betonowe i gruz, a wszystko porastało zielsko. Cała sceneria oblana słońcem, zero ludzi w okolicy. Widoki jak z post-apo.
Wyobraźcie mnie sobie rozradowaną, śpiewającą coś dziewczynę z naręczem zielska, biegnącą do krzaka w samym centrum tego pola, kiedy ze wszystkich 4 stron świata zawyły syreny, jakbym weszła na jakiś teren poligonu.
Spieprzałam wte pędy jak najszybciej od pola. Syreny przestały wyć jak tylko dobiegłam do bloków.
Skąd te syreny?
Zapomniałam na śmierć, że tego dnia była obchodzona rocznica Czerwca '56 i o godzinie 6:30 miały wyć syreny.
Dokładnie o tej porze znalazłam się na polu.
Zeszłabym na miejscu.
Ja tez ;_;
No i autorka też zeszła, z tego post-apokaliptycznego pola.
Ja kiedyś weszłam na teren poligonu (nieświadomie).. I nie było miło.
Opowiadaj!
Ja kilka lat temu z koleżankami zgubiłam się w lesie i weszłysyśmy tez nieświadomie na teren wojskowy. Podobno mało nas nie rozstrzelali.
Byłam u koleżanki na kilka dni. Niestety w tym samym czasie ona musiała pracować, wiec siedziałam kilka godzin sama w domu. Stwierdziłam, że pójdę z jej psem na spacer do pobliskiego lasu.
Był tam jakiś płot, jakaś szeroko otwarta brama, ale zero tabliczki, zero ostrzeżenia, myślałam, że to może jakieś zabezpieczenie dla zwierząt, żeby nie wybiegały na drogę, która jest blisko.
Po 10 minutach spaceru spotkałam bardzo miłego pana wojskowego, który powiedział, że będę lżejsza o 100zł za wkroczenie na teren poligonu, a jeśli szybko umiem biegać i opuszczę teren w minutę, to może obniży mandat do 50zł.
Ostatecznie udało mi się go przekonać pokazując dokumenty, że nie jestem stąd, że brama była otwarta, że jasnowidzem nie jestem i nie wiedziałam, że to jest poligon.
Na końcu pożegnał mnie miłym "żebym Cię tu..... kurcze..... więcej nie widział", odpowiedziałam, że również życzę miłego dnia i wróciłam do domu twierdząc, że miałam szczęście w nieszczęściu.
@kingaa2407
Jest taka zasada: jak jest gdzieś płot to tam nie wchodzisz. Nie ma płotów by zwierzęta nie uciekały z lasu.
@zla skoro, jak twierdzi, nie bylo zadnej tabliczki a bramą otwarta to dlaczego miala nie wejść??? Rownie dobrze moglo to byc opuszczone miejsce, ktore miejscowi spokojnie zwiedzaja, a na posiadlosc to pewnie nie wygladalo. takiego typu tereny muszą być odpowiednio oznakowane i chronione
Może inaczej: czy jakby ktoś ci wszedł do domu, bo drzwi z jakiegoś powodu były otwarte, to byłabyś zadowolona? Otwarta brama, drzwi, furtka, cokolwiek, nie oznacza, że można sobie wchodzić
Aha, poza tym w obcych miejscach NIGDY nie zakładam, że to jest opuszczone i można wchodzić. W mojej okolicy wiem gdzie mogę wchodzić bezkarnie, gdzie indziej wolę zachować ostrożność i chodzić tam gdzie na pewno mogę.
Możesz mi powiedzieć skąd czerpiesz wiedzę o zielarstwie? Z internetu?
Moja babcia była dragistką, ale niestety wszystkie swoje księgi rozdała, mnie zostawiła tylko mały "podręcznik", żeby nie powiedzieć "przepiśnik" apteczny.
Ja ucze sie z internetu, z ksiazek (chociaz ciezko cos fajnego znalezc) i z rozmow i innymi ludzi... Najchetniej ze starymi babciami ;) .
Po za tym ma zlota zasade, ze nie polece niczego, czego nie wyprobuje na sobie dokladnie i odmawiam jakichkolwiek rad odnosnie dzieci. Dorosly sam moze przemyslec czy chce sprobowac tego co mowie, dziecko takiej mozliwosci nie ma. No i nie zbieram roslin, ktorych nie zna naprawde dobrze - latwo sie pomylic z czyms trujacym.
Poznań - miasto doznań <3
Już myślałam, że weszłaś na Biedrusko xd
Też tak pomyślałam, ale od kiedy tam są syreny? xD
Ja też się interesuję zielarstwem. ;)
Post-apo <3 musiało być cudnie
Ooo tak, też kocham takie klimaty.
Pozdrawiam @LedZeppelin
Również pozdrawiam :)
Tacy zielarze i grzybiarze mogą być niebezpieczni... Pamiętam opowiastkę ojca-wojskowego jak wyganiali zielarzy/grzybiarzy z lasów na poligonie.... bo to "dziewicze tereny", "ekologicznie, zdala od smogu miasta"... a że las był za strzelnicami i mimo kulochwytu jakaś zbłąkana kula (a były tam strzelania np broni kalibru12,7 mm gdzie człowieka trafienie przerobiłoby na sałatkę...) mogłaby trafić tam to już pikuś....
Czy tylko mnie to śmieszy? xD
Grrrr buty się zakłada. Ubrać możesz sobie lalkę.
Niestety, na tej stronie nie można nikogo poprawiać, ani wyrażać niezadowolenia. Przecież to hejtowanie. :/
Moje serduszko pęka, gdy widzę ten gwałt na mówię ojczystej.
ubierać buty ubierać buty ubierać buty ubierać buty ubierać buty ubierać buty ubierać buty ubierać buty ubierać buty ubierać buty ubierać buty ubierać buty ubierać buty ubierać buty ubierać buty ubierać buty ubierać buty
Nie rozumiem tego fenomenu, że komentarz "buty się zakłada" ma 9 minusów, a odpowiedź tego samego autora "serduszko mi pęka kiedy widzę ten gwalt na mowie ojczystej" ma +7. Przecież to bez sensu, oba komentarze są o tym samym
Ja tam oba zminusowalem. Nie lubię głupio mądrych, przypierdalajacych się o wszystko ludzi. W maku robota czeka, frytki same się nie zrobią poloniści. :)