#2kmBY
Wtedy na facebooku napisała do mnie dziewczyna, piękna i czarująca. Miała blond włosy i wielkie zielono-niebieskie oczy. Figurę miała jak instruktorka fitness, a do tego była zabawna i inteligentna. Jeszcze z nikim nie wymieniłem tylu wiadomości. Czułem, że to ta jedyna. Nie wiem dlaczego napisała akurat do mnie, ale wiedziałem, że w końcu los się do mnie uśmiechnął. Choć dzieliły nas setki kilometrów, byłem w stanie zrobić wszystko by się z nią spotkać. Znalazłem swój cel. Poszedłem na siłownię, przestałem pić, wyszedłem do ludzi. Wiedziałem, że jeżeli ona nie przyjedzie, to ja będę musiał to zrobić. Niestety ona wyjechała na wakacje, przez kilka dni nie miała dostępu do internetu. Nie wiedziałem, co ze sobą zrobić, nie spałem, nocami chodziłem po parku z telefonem w ręku i czekałem, aż wróci.
Wróciła ona i moja nadzieja na lepsze jutro. Zwierzałem się jej z moich problemów i wiedziałem, że tylko ona mnie rozumie. Potrafiła mnie pocieszyć i doradzić. Okazało się, że ona też jest świeżo po rozstaniu. Było mi jej żal, ale wiedziałem, że to szansa dla mnie. Dodatkowo upewnił mnie w tym mój sen, zwykle moje sny się spełniają, co tydzień puszczam Lotka numerami, które mi się przyśniły.
Wymienialiśmy się zdjęciami, lajkowałem wszystko co wstawiała. Ona jednak twierdziła, że za wcześnie na nowy związek. W sobotę była na imprezie, koleżanki urodzinach, na których spotkała swojego ex. To przypomniało jej o ranie w jej sercu.
Tygodnie mijały, ale moje uczucie do niej nie słabło. Wiedziałem o niej praktycznie wszystko, co prawda ona o mnie też, chociaż przyznam, że nie wszystko co napisałem było prawdą. Bałem się, że nie zaakceptuje mnie takiego jakim jestem. Wiem, że to był błąd, bo nie można okłamywać kogoś takiego ja ona. Dla takiej osoby każdy chciałby się zmienić, ja przestałem nawet przeklinać. Co było wielkim sukcesem, bo wcześniej praktycznie nie potrafiłem powiedzieć zdania bez tak zwanych "przecinków".
Po około dwóch miesiącach znajomości nie potrafiłem się już opanować, naciskałem coraz bardziej na spotkanie z nią. Poprosiłem brata o pomoc aby mnie do niej zawiózł, ale niestety nie miał czasu. Bardzo często moim znajomym brakuje czasu dla mnie. Coraz częściej znikała, być może przesadzałem i czuła się trochę napastowana.
Wszystko wyjaśniło się kilka dni później. Moja bratnia dusza okazała się dosłownie "bratnią". Był to stary facet, który z nudów założył konto na fb i pisał z różnymi ludźmi. Byłem jedną z jego ofiar. Po czymś takim wiedziałem, że już nigdy nie zaufam internetowi, ani drugiemu człowiekowi. Ludzka podłość nie zna granic. Ten facet wykorzystał moją naiwność.
Jesteś strasznie kochliwy albo bardzo się angażujesz od razu. Ale jak czytam już drugą taką historię (pierwsza była o nastolatce, którą jakiś zbok szantażował przez internet jeśli nie wyśle mu swoich zdjęć) to myślę sobie, że miałam dużo szczęścia. Też poznałam kogoś online i mimo że historia skończyła się mega pozytywnie, to jak teraz tak czytam te wyznania zdałam sobie sprawę że różnie może być. Dzięki za ostrzeżenie!
nigdy nie zrozumiem ludzi którzy po rozstaniu potrafią się prawie od razu angażować w nowy związek. Dla mnie o trochę jak "tonący brzytwy się chwyta". Zdrowiej jest najpierw pobyć samemu, uspokoić uczucia i pogodzić z rozstaniem, byc pewnym,że już nic się nie czuje do eks, a potem szukać kogoś nowego
Mam dokładnie te same odczucia!
ja trochę zazdroszczę takim ludziom, bo ja muszę swoje odcierpieć, popłakać po kątach i dopiero jak przejdę do etapu "po co mi facet?! sama przecież też bawię się dobrze" uważam że zostałam uleczona i po upływie kolejnych tygodni nawet zaczynam zwracać uwagę na płeć przeciwną. I uważam, że trochę jest to przegięcie w drugą stronę, bo trochę czasu mi na rekonwalescencji jednak ucieka
Mokasyn: z jednej strony ja też im zazdroszczę. Z drugiej jednak myślę, że wiele z takich osób nie umie się do końca zaangażować (rozmawiałam z psychologiem o tym kiedyś, uważał tak samo).
mokasyn, to nie jest przegięcie w drugą stronę. To jest normalne :) wyobraź sobie, że jesteś tą osobą, która spotyka kogoś dopiero co po rozstaniu. Tamta osoba cierpi, prawdopodobnie nadal czuje coś do eks, ale nagle magicznie zapomina o byłej/byłym i zaczyna być szczęśliwa z Tobą. Uwierzyłabyś, że to szczere i prawdziwe uczucie, i nie jesteś klinem ? Bo ja nie. Każdy związek trzeba zaczynać z czystym kontem, a nie "debetem uczuciowym" ;)
Myślę, że autor wyznania jednak trochę czasu spędził sam po rozstaniu, więc nie można o nim mówić, że od razu chciał przeskoczyć do nowego związku. Nie można też w takiej sytuacji czekać aż się z danej osoby "wyleczy", bo to po prostu nie zawsze nastąpi. Z wyznania wynika, że autor długi czas spędził sam w bardzo złym stanie psychicznym i nic nie wskazywało na to, że się ze swojej byłej "wyleczy".
Ja poznałam mojego przyjaciela przez grę, zaczęło się od kłótni na forum a skończyło na spotkaniu ;) więc czasami naprawdę warto się kilka razy sparzyć, żeby poznać chociaż jedną wartościową osobę
Miałam praktycznie tak samo, ale to kobieta udawała faceta. Do dziś czuję się potwornie oszukana i nie wiem, jak można komuś tak zasyfić życie kłamstwami. Jak te osoby śpią w nocy i nie mają koszmarów?
Takiego zakończenia sie nie spodziewałam..
Współczuję Ci z calego serca...
Moje rozmowy na chacie:
TY: Hej!
Użytkownik zrezygnował z rozmowy.
~...
Niby każdy mówi "Nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie" ale nikt nie wie jak bardzo to potrafi zranic dopoki sie to nie przydazy wlasnie tobie.
Życzę dużo szczescia i powodzenia w zyciu, nie poddawaj się i walcz o swoje szczescie!
Trzymaj sie !!
To przykre, że tak bardzo zaangażowałeś się w przyjaźń z "dziewczyną", która naprawdę nie istniała. Rozumiem Cię, to bardzo musiało boleć :/ Trzymam kciuki za to, że kiedyś znajdziesz tę jedyną!
Oj, przykre, że ludzie potrafią być tacy okrutni :( Zastanawia mnie jednak jak zorientowałeś się, że po drugiej stronie jest ktoś inny ;)
Ale pomyśl, że są też dobre strony, bardzo zmieniłeś się na lepsze. Ważne żebyś teraz nie wrócił do poprzednich złych nawyków jak picie czy przeklinanie. Ćwicz nadal, wychodź do ludzi, rób to dla siebie, a myślę że znajdzie się też dziewczyna, która doceni tak wartościowego Faceta :)
A ta historia mam nadzieję też innych nauczy, żeby obcym osobom, przez internet nie zwierzać się z wszystkiego i nie ujawniać prywatnych informacji...