#3feTQ
Było zimowe, późne popołudnie. Rodzice pakowali zakupy do samochodu pod jednym z centrów handlowych, kiedy nagle kątem oka mama zauważyła, że w ich stronę zbliża się młody chłopak, ale bardzo chwiejnym krokiem. "Pewnie pijany" - pomyślała. Ale nie. Chłopak podchodzi, alkoholu od niego nie czuć, schludnie i czysto, choć bardzo skromnie ubrany. Na nogach, mimo panującej zimy, zniszczone buty sportowe. Zapytał, czy może umyć szyby w samochodzie. Tata przytaknął. Chłopak z plecaka zaczął wyciągać potrzebny sprzęt, po czym lekko niezdarnie zabrał się do pracy. Miał z tym trudność, było widać, że któraś noga mu bardzo dokucza, a że samochód taty jest bardzo wysoki, nie potrafił sięgnąć ręką do końca, żeby tę szybę umyć. Tata wyciągnął z portfela 10 zł, wręczył mu i powiedział, że w sumie te szyby nie są wcale takie brudne. Chłopak zrobił okrągłe oczy i powiedział, że to za dużo, że nie chce. Tata nalegał. W końcu zawstydzony schował pieniądze do kieszeni i już miał odchodzić, kiedy nagle odwrócił się i opowiedział historię, że urodził się z niepełnosprawnymi nogami, razem z mamą żyją ze skromnego zasiłku, bo on nie potrafi podjąć żadnej pełnoetatowej pracy. Że wcale nie zbiera na alkohol ani papierosy, chociaż tak to może wyglądać i ludzie często go tak oceniają. Kręci się po tym parkingu, myje ludziom szyby w samochodach żeby dorobić do i tak już skromnego życia, a aktualnie zbiera na buty, bo te, które ma na sobie nie nadają się już do niczego. Tata zapytał ile mu brakuje do tych butów. Usłyszał, że 60 zł. Nie wiem dokładnie jak to się stało i jak ten chłopak dał się na to namówić, ale mój tata zabrał go wtedy do sklepu i kupił mu te buty. Później w domu, opowiadał, że nigdy w życiu nie widział takiej wdzięczności w oczach, jak u tego chłopaka.
Chyba nic nie daje takiej satysfakcji jak pomoc komuś, dla którego tak niewiele jest ratunkiem.
Mi wiele satysfakcji sprawia nawet wskazanie komuś drogi. Pomoc pod kazda postacią jest satysfakcjonujaca :)
doceniam, jak ktoś daje cały adres wyznania, a nie tylko kod
Jak dla mnie nie ma to znaczenia.
Kliknij na hash z kodem obecnego wyznania, otwórz a nowej zakładce, skopiuj kod poszukiwanego wyznania, podmień a pasku adresowym nowej karty.
Co nie zmienia faktu, że administracja anonimowych powinna automatycznie podstawiać linki pod kody wyznań jeśli takowe istnieje - to nie jest trudny kod do napisania
A czemu? Co to za różnica?
@Syfer dokładnie tak, robię, ale chyba przyznasz, że zaznaczyć adres, kliknąć prawym przyciskiem i wybrać 'przejdź' to mniej roboty :P
Dziwi mnie jak ludzie potrafią zwierzać się obcym. Ja bym nie mogła.
Myślę, że często takie osoby, szczególnie bezdomni czy osoby starsze, nie mają nikogo bliskiego, z kim mogliby porozmawiać, więc wykorzystują nadarzające się okazje.
PIEKNY GEST tez bym tak zrobila
jedno mi nie pasuje- mieszka z matka. zdrowa matka, bo tylko o swojej chorobie mowil. zyja z zasilku. jego zasilku. on nie podejmie pelnoetatowej pracy
no serio?!
chlopak moze zapylac fizycznie, a matka sobie siedzi w domu i zyja z zasilku? bo matka do pracy nie pojdzie?
on moglby pojsc do pracy chocby na infolinie, jak ja pracowalam, to bylo kilka osob z roznymi niepelnosprawnosciami, w tym jedna niewidoma kolezanka, i moja przynaciolka z zanikiem miesni, na wozku. DA SIE
wiec nie rozsmieszaj mnie, ze nie moga uczciwie zapracowac ( nie zeby ta praca nie byla uczciwa- byla, ale na etacie tez moglby zarobic, po prosut nie w pracy fizycznej)
płaczę, Boże, to takie smutne, że ludzie tak traktują biedniejszych. Nie ma nic gorszego niż widzieć jak Twoi znajomi roześmiani itd. zaczynają wrzeszczeć na takiego przechodzącego: żul, menel itp. Ja pierdole.
A potem oświadczył ci się, weselisko było huczne i ja tam byłem i lulki paliłem. A potem z mężem założyliście sieć myjni samochodowych i żyliście długo i szczęśliwie?
Z medycznego punktu widzenia nie ma czegoś takiego jak kąt oka :)