#4MUxp
Pamiętam, że dwa dni przed egzaminem wpadłem do Maćka z kurtuazyjną wizytą. Gdy już stałem przed drzwiami, zauważyłem przyczepiony do nich skrawek papieru z napisem „Tür”. Jeszcze większe dziwy czekały mnie po przekroczeniu wrót domu mojego kolegi. W każdy możliwym miejscu ponaklejał on karteczki z nazwami przedmiotów, na których zostały one zawieszone. I tak też na żyrandolu przymocowany był papierek z nabazgranym na nim słówkiem „Kronleuchter”, do dywanu spinaczem przyczepiono arkusz z inskrypcją „Teppich”, natomiast z kartki na szafie krzyczał napis „Kleiderschrank”. Dosłownie – każda chyba najmniejsza rzecz w domu Maćka została przez niego „zniemczona”.
Obracając w dłoniach długopis z misternie przytwierdzoną do niego wlepką informującą mnie, że mam do czynienia z przedmiotem zwanym „Kugelschreiber”, nie ukrywając podziwu dla szalonego zaangażowania mojego szkolnego kumpla, rzekłem: „Ziomeczku, widzę, że zależy ci na zaliczeniu tej klasówki...”. W tym momencie do pokoju wtoczył się nieco skonfundowany Lucjusz – otyły jamnik Maćka. Na jego pękatym boku widniała przymocowana taśmą klejącą kartka z napisem „Hund”.
„Nawet nie wiesz jak bardzo...” – mruknął Maciek.
To połowa. Druga połowa to der Artikel. Jak się uczył bez rodzajnika, to niestety ale nie będzie umiał prawidłowej odmiany tych słów.
Och, te ważne są prawidłowe, jak na przykład to piwo. A aberracje typu ta mleko można spokojnie zignorować.
Zdał?
Metoda dobra, ale niestety tylko do nauki rzeczowników, i to "materialnych" czyli takich, które można okleić. :) W przypadku pozostałych pewnym ułatwieniem jest wkucie regułek typu "wszystkie rzeczowniki kończące się na -heit, -keit, -ung mają rodzajnik "die" ", a "wszystkie rzeczowniki kończące się na -ismus mają rodzajnik "der" ".
Gorzej, że niektóre rzeczowniki zmieniają znaczenie zależnie od rodzajnika, np. der See = jezioro, a die See = morze, der Leiter = kierownik, die Leiter = drabina. Zatem najkorzystniej, choć jednocześnie najtrudniej jest uczyć się od razu rzeczownika z rodzajnikiem.
Wyśmiewasz całkiem skuteczną metodę nauki.
Ja wyczytałem raczej podziw dla zaangażowania i konsekwencji.
Świetnie piszesz!