#4aMHp
Siedziałam sobie przed kompem w akademiku. Nic mi nie było, brzuch nie bolał, nie cisnęło na dwójkę. Zebrał mi się mały bączek, to myślę – a pierdnę sobie cichutko, w końcu sama jestem. I tak se pierdnęłam wraz z małym bobkiem... Nie wiedziałam, co robić, bo głupio tak zapierać obsrane majtki w łazience koedukacyjnej w akademiku, więc pobiegłam do toalety i spuściłam bieliznę w kibelku. W to, że toaleta potrafi się zapchać, też nie wierzyłam, bo w domu nigdy się nie zapychała. Nawet nie zauważyłam, że kibelek się zakorkował, może nastąpiło to, dopiero gdy następny korzystający dołożył coś od siebie. Przyszedł pan konserwator, odetkał toaletę i nagle wybuchła afera. Cały akademik huczał, że ktoś spuścił majtki w toalecie. Pamiętam, jak oburzona koleżanka z innego pokoju opowiadała mi o tym w kuchni, a ja tylko potakiwałam i robiłam zszokowaną minę, powtarzając, że ludzie to zwierzęta.
Na szczęście kilka dni później mój skandal został przyćmiony przez kogoś, kto zostawił pod prysznicem kupę z dodatkiem obciętych paznokci. Ot, akademickie życie.
Być może w domu odpływ pod sedesem się nie zapychał, bo nikt z domowników nie spuszczał majtek.
Dobry trop 😄
To takie "Z kamerą wśród zwierząt" tylko bez kamery.
To wina architekta, który celowo zaprojektował damskie toalety z ciasnymi rurami. Jestem pewna, że w męskim nie byłoby problemu, niestety większość budynków w Polsce projektowali mizogini
Architekt nie planuje rur do toalet. Ustala zaledwie którędy rury mają przechodzić.
Tak, na pewno specjalnie ktoś położył rury o różnych średnicach żeby jakaś niemota zapchała kibel majtkami. Weź się piźnij w ten sagan głupi.
@chybajednaknie no ale mógłby to lepiej zaplanować, tak żeby zmieściły się szersze rury. @dragomir to niestety nagminne, jeden z moich ex był architektem i powiedział mi, że mają niejawne wymogi co do hydrauliki. Węższe rury są celowo instalowane na przykład w wegańskich knajpach czy siedzibach organizacji feministycznych. Po rewolucji matriarchalnej trzeba będzie to przebudować
Tak, to spisek architektów którzy działają na zlecenie loży mężczyzn, żeby zniewolić kobiety. Ponawiam prośbę - jebnij się zdrowo w czajnik. Tam się tylko coś może naprawić, bo psuć już nie ma czego.
Słyszałeś o czymś takim jak Komisja Ciemiężąca Polskiego Zrzeszenia Patriarchatu Realnego?
Nie, ale zapytaj o to psychiatrę. Powinien jakoś pomóc wygrać ci z patriarchatem za pomocą leków. Nabędziesz po nich superfeministycznych mocy i będziesz niezwyciężonym bojownikiem o wolność i równouprawnienie. Tylko nie zapomnij ich brać regularnie wedle wkazań lekarza, koniecznie kontrola przynajmniej co 2 miesiące.
Ja akurat nie potrzebuję, ale takimi komentarzami robisz krzywdę wszystkim osobom w kryzysie psychicznym. Niezależnie od twojej opinii o mnie stygmatyzowanie leczenia psychiatrycznego jest obrzydliwe