#4nxbw
Tak więc siedzieliśmy razem i jedliśmy obiad. Gadaliśmy na różne tematy, atmosfera drętwa. W pewnym momencie żona wspomniała, że zepsuła nam się pralka. Na to teść do mnie „To teraz jak siedzisz w domu i masz tyle czasu, to pewnie sam ją naprawisz?”. Odpowiedziałem, że nie znam się na tym, pralka jest stara i mało warta, a i tak planujemy mały remont w łazience i chcieliśmy kupić mniejszą. On na to „To pewnie sam zrobisz ten remont, mając tyle wolnego czasu?”. Odpowiedziałem, że nie jestem dobry w takich pracach i że lepiej, aby to zrobił ktoś, kto się na tym zna. Popatrzył na mnie jak na wyjątkowo paskudny okaz karalucha i spytał „A w ogóle jest coś, w czym jesteś dobry?”. Niestety nie zapanowałem nad swoją niewyparzoną mordą i wypaliłem „Tak, w zadowalaniu twojej córki”.
Teść wstał i wyszedł z pokoju bez słowa. Żona wspomina, że to była najśmieszniejsza chwila w jej życiu, mi jednak do dzisiaj wstyd.
haha :D
😊
Mina teścia bezcenna
Riposta dobra.
Chociaż nie wyobrażam soebie, by facet nie potrafił wykonywać jakiś napraw w domu.
Nie każdy facet musi być specem od naprawiania pralek czy układania płytek w łazience. A jeśli ma być zrobione byle jak, bo wiadomo, nie ma doświadczenia, nigdy tego nie robił etc. to chyba lepiej zatrudnić fachowca, prawda?
Kobieta nie musi gotować i sprzątać. Facet nie musi naprawiać. Równouprawnienie.
Dla mnie chore są takie zagrania teściów. To oni wychodzą za mąż/żenią się z partnerem dziecka? Takie ocenianie z góry, jeszcze przed poznaniem danej osoby świadczy o tym jak płytcy są ludzie. Co prawda autora tekstu nie znamy, ale nie ma on obowiązku być złotą rączką. Jedynie mogły trochę poskromić swój niewyparzony język ;)
To już było chamskie
. Teść vs zięć