#530Dk

Mama mamy, czyli moja babcia nauczyła papugę falistą mówić "k**** mać", ot, taka rozrywkowa babunia (najlepsza na świecie, dobrze ją wspominam).

Kolęda, ksiądz wchodzi do domu, zaraz ma zacząć się modlitwa, a tu nagle przylatuje papużka i siada mu na ramieniu, on ucieszony, mówi jaka to ona ładna i w ogóle.
Zgadnijcie, co powiedziała papuga i jakie wszyscy mieli miny :D
Arbuz1234 Odpowiedz

Miny były bezcenne?

Wiking352

Nie, przeciwpiechotne ;)

Sylvie

No co ty... przeciwpancerne

Nightcrawler13 Odpowiedz

Widać, że papużka była polką ;)

xaSiax Odpowiedz

Przypomnial mi sie ten kawal, o papudze w kosciele 😀

xaSiax

Jasiu pragnął mieć papugę.
Rodzice zdecydowali się kupić.
Mama pyta Jasia-Jaka jest pogoda? A Jasiu na to-Ale leje.Papuga to zapamiętała.
Jasiu wybiera się do szkoły z papugą i z pewnego domu słyszy
-Oddawaj te pieniądze złodzieju! Papuga to zapamiętała.Mama Jasia szykuje tatę Jasia do pracy i mówi-Uważaj na zakrętach kochanie! Papuga to zapamiętała.W niedziele Jasiu zabiera papugę do kościoła.
Ksiądz kropi kropidłem a papuga- Ale leje!
Ksiądz zbiera na ofiarę a papuga-Oddawaj te pieniądze złodzieju!
Ksiądz się zdenerwował i zaczął ganiać papugę po kościele a papuga do niego
-Uważaj na zakrętach kochanie!

toby

Delikatnie mówiąc : dupy nie urywa...

xaSiax

Tak mi sie skojarzylo z wyznaniem 😀

batman

Podoba mi się to :p

PlanBylDobry Odpowiedz

K***a mac, nieprzewidywalne zakonczenie :o xD

toby Odpowiedz

"Mama mamy,czyli moja babcia" chciałaś tekstu dodać czy masz nas za debili?

Racja, głupie

toby

Szacun.

Pandzia

😂

Dziadek Odpowiedz

Miny były bezcenne czy zapadłyście się pod ziemie?

TomaszWpierdol Odpowiedz

Jestem ciekawy, jak zachował się ksiądz.

Pandzia Odpowiedz

Niech mi ktoś podpowie, bo nie wiem :(

xdirectionerx

Hmm... "konstantynopolitańczykowianeczka"?

pocztowka Odpowiedz

U mnie w domu kiedyś wejście do piwnicy znajdowało się w podłodze (klapa z desek otwierana i zejście po drabinie). Dodatkowo tamta część korytarza była odgrodzona kotarą. Kiedy ksiądz chodził po kolędzie, dziadek chcąc go powitać wskazał ręką gdzie przejść i zrobił krok do tyłu... I zniknął z pola widzenia z okrzykiem "o kur**" i kilku innych niecenzuralnych słów. Okazało się, że ktoś nie zamknął klapy i dziadek wylądował piętro niżej.

WhereIsMyBrain Odpowiedz

A moje faliste jedyne, co potrafiły to drzeć japska o 5 nad ranem i zdychać z głodu :/

Żaart, żeby nie było! :P Co prawda darły się rano niemiłosiernie ale kochane były :)

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie