#5C9XH
Szykowaliśmy się by pojechać nad jezioro, ręczniki, leżaki, grill spakowane, tylko ja jeszcze "szykowałem się" do wyjścia. Gdy w końcu wyszedłem z klatki i pośpiechem zmierzałem na parking, ujrzałem dwie ładne dziewczyny na placu i patrzyliśmy chwilę na siebie. Było widać, że się uśmiechają, chciałem już podejść, gdy nagle za mną wujek woła (a głos ma bardzo donośny): "Młody! Wykasztaniłeś się już?!". Było oczywiste że to do mnie, nikogo innego nie było obok, jedyne co mi pozostało to spuścić głowę, facepalm że echem się odbiło po osiedlu i czerwony jak Związek Radziecki wsiąść do auta.
"i czerwony jak Związek Radziecki" hahaha świetne porównanie
Malaga, tiki taki i kasztanki dla Ciebie i być może dla koleżanki...
co to znaczy wykasztanić się?
Ty tak na poważnie? To znaczy wysrać się...