#NdOkZ
Przyjechałem, przywitałem się, zostawiłem swoje rzeczy i poszliśmy pozwiedzać. Po paru godzinach wróciliśmy na obiad. Jedzenie było wyśmienite, byłem przejedzony. Moja dziewczyna poszła pomóc mamie w kuchni, a ja ze smartfonem poszedłem do góry i rozwaliłem się u niej w pokoju na łóżku, gadałem z kumplem na fb. Po kilkunastu minutach usłyszałem z korytarza głos mojej dziewczyny “Proszę proszę, widzę już się rozłożyłeś jak u siebie”. Nie podnosząc wzroku znad ekranu odpowiedziałem “Ty będziesz rozkładała nogi później, jak twoich rodziców nie będzie w domu”. Czasem w tym stylu sobie gadamy i moja dziewczyna bardzo to lubi.
Gdy nie usłyszałem spodziewanego śmiechu podniosłem wzrok i zobaczyłem zbulwersowaną twarz... mamy mojej dziewczyny. Zaraz przyszła też moja dziewczyna, która najwyraźniej słyszała całe zajście, bo patrzyła na mnie wzrokiem bazyliszka. Mają bardzo podobny głos, a z korytarza głos jej mamy brzmiał wręcz identycznie. Zacząłem przepraszać jak nigdy w życiu. Jej mama zrobiła tylko kwaśną minę i wyszła, słyszałem jak jeszcze rzuciła do mojej dziewczyny “My teraz wychodzimy do sklepu, rozumiem że już macie plany na ten czas”, na co ona odpowiedziała zażenowanym “Nie…”.
Pozostała część pobytu upłynęła w bardzo niezręcznym klimacie i nie będzie zaskoczeniem, że żadne rozkładanie nóg w grę nie wchodziło.
Heh