#5TuUz

Jestem ze swoim chłopakiem 4 rok. Był moim pierwszym pod każdym względem i uważam, że do końca mojego życia będzie dla mnie kimś ważnym, ale ja go nie kocham. Chcę o niego dbać, chcę, żeby było mu jak najlepiej na świecie, żeby był szczęśliwy, ale nie chcę z nim być. Nie widzę nas jako parę za 10 lat, ale nie potrafię się z nim rozstać. Nie może przejść mi przez gardło "nie kocham cię". Najgorsze jest to, że on tego nie widzi. Niedawno za jego namową zamieszkaliśmy razem i spędziliśmy razem pierwsze święta. Co jakiś czas przebąkuje coś o zaręczynach, ślubie, dziecku, a ja mam ochotę zacząć płakać.

Parę dni temu byliśmy na obiedzie u moich rodziców. Gdy zostałam w kuchni sama z tatą, to on nagle spoważniał i taki oficjalnym, oschłym tonem powiedział: "Jeśli go zostawisz, nie masz wstępu do tego domu". I wyszedł, zostawiając mnie samą.
Później, gdy już wychodziliśmy, to mama szeptała mi do ucha, że ona i tata mają zawsze rację.

Do dziś nie mogę wyjść z szoku.
PlemnikZabojca Odpowiedz

Nie rozumiem po co zgodziłaś się na wspólne mieszkanie skoro twierdzisz, że go nie kochasz. Dajesz mu tylko nadzieje że wasz związek rzeczywiście jest na tyle poważny że można planować ślub i wesele. Jeśli z nim zostaniesz to zmarnujesz nie tylko sobie życie ale jemu też.

XX2411 Odpowiedz

I co zamierzasz? Postawisz na swoim, czy zmarnujesz sobie życie?

bogusha

Szokująco ostre, a takie prawdziwe.

hiena1095

Brnąc w to dalej zmarnuje życie zarówno sobie, jak i Jemu...

Happyfalcon1 Odpowiedz

📦🚂🏃‍♀️

Thinkingoutloud Odpowiedz

Im dłużej będziesz zwlekać z odejściem, tym będzie ciężej Ci to zrobić. Poczekasz jeszcze trochę to uklęknie przed Tobą, Ty spanikujesz i się zgodzisz. On, pewnie też Twoja rodzina, będą cieszyć się i dążyć do planowania ślubu, będziesz biernie zwlekać i z każdą chwilą będziesz pod większą presją by za niego wyjść. A potem będziesz żałować.

Zastanów się czego tak naprawdę chcesz, może wyjedź sama na kilka dni i przemyśl co do niego czujesz. Wiem, że to trudne, ale nie marnuj sobie i jemu życia. Już i tak zmarnowałaś Wam 4 lata.

MothInFire Odpowiedz

Zastanów się czy aby napewno go nie kochasz. Nie neguję twoich emocji, ale często się zdarza, że gdy związek przechodzi w faze dojrzałą, oparta bardziej na przywiązaniu i przyjaźni wiele osób myśli, że miłość się skończyła. A ona jest, tylko inna. Sama przez coś takiego skończyłam 3 letni związek i z czasem wiem, że nie przestałam kochać tamtej osoby wtedy tylko nie umiałam się pogodzić z formą jakiej nabrały moje emocje. Warto poczytać o miłości w związkach (nie mówię o gazetkach dla kobiet) np. Książkę psychologia miłości (lekki ale popularno-naukowy ton). No, a jesli jesteś lub będziesz na 100% pewna, że miłości tu brak to jak mówią inni-odejdź jak najszybciej. Chdes dla niego dobrze, a trwaniem w czymś takim ranisz was oboje, daj mu szansę znaleźć kogoś kto naprawdę go pokocha i sobie na szczęśliwy związek.

anakonda257

@MothInFire Po prostu zeszly hormony i zauroczenie. Teraz jest czas na prawdziwy i swiadomy wybor.

zsmnz Odpowiedz

to Twoje życie, niech nikt za Ciebie nie decyduje... Ale pamiętaj też że właśnie marnujesz temu chłopakowi życie więc się zdecyduj....

Balantyna Odpowiedz

Chcesz o niego dbać? Chcesz żeby "było mu najlepiej na świecie"? To miej do niego chociaż trochę szacunku i powiedz mu prawdę! Nawet nie wyobrażasz sobie jak ciężko jest poradzić sobie z tym, że osoba którą kochasz, tyle czasu kazała Ci żyć w kłamstwie. Ja akurat wiem coś o tym, bo byłam oszukiwana w ten sposób przez dwa lata

kapelusz Odpowiedz

Byłam w takiej relacji, tylko jeszcze dłuższej. Zakończyłam i bardzo, bardzo​mi ulżyło, choć pierwsze tygodnie było ciężko.
To Twoje życie, TWOJE!

Sinnove Odpowiedz

Swoja głupotą marnujesz waszej dwójce życie.

Rillianne Odpowiedz

Nie chcę Ci tutaj niczego wmawiać, wiadomo, Ty sama wiesz najlepiej co czujesz, ale może warto się zastanowić czy naprawdę go nie kochasz? Nawet na anonimowych było mnóstwo podobnych wyznań, których autorzy rozstawali się ze swoimi partnerami, a potem okazywało się, że decyzja o zakończeniu związku była błędna. Wiele par przechodzi taki kryzys po kilku latach związku, kończy się etap "zakochania" i motylków w brzuchu, a zaczyna się rutyna i codzienność co wiele osób odbiera jako wypalenie uczucia. Oczywiście nie twierdzę, że tak jest również w Twoi przypadku, może faktycznie masz rację i Wasze uczucie się skończyło. Ale zanim podejmiesz decyzję o rozstaniu to może dobrze byłoby to przemyśleć? Wyjechać chociażby na weekend i zastanowić się nad tym? A może pogadać z facetem? Wiem, że w komentarzach powyżej i poniżej parę osób stwierdziło, że na ten temat nie da się rozmawiać, ale ja myślę, że jednak dałoby radę. Zapytać faceta czy jest szczęśliwy, czy według niego w Waszym związku, na przestrzeni tych lat, zaszły jakieś zmiany, a jak zaszły to jakie, co on w ogóle czuje itd. Tylko nie daj się zbyć jakimiś zdawkowymi odpowiedziami. Powiedz wprost, że Tobie wydaje się, że Wasze związek się powoli sypie. Może wspólnie coś ustalicie, dojdziecie do jakiegoś porozumienia, a jak nie to i tak się rozstaniecie, więc właściwie nic nie tracisz. A możesz zyskać.

Zobacz więcej komentarzy (14)
Dodaj anonimowe wyznanie